Grasse – stolica perfum, zapachów i… premier motocyklowych. To właśnie tam Ducati pokazało nowego XDiavela V4 – maszynę, która z bliska wygląda jak rzeźba, a na drodze zamienia się w bestię. Miałem okazję nie tylko ją zobaczyć, ale i przetestować – w deszczu, mgle i słońcu.
Na skróty:
Prezentacja nowego Ducati XDiavel V4 odbyła się w miejscowości Grasse na Lazurowym Wybrzeżu – zwanej światową stolicą perfum. To właśnie tutaj powstają kompozycje zapachowe najbardziej znanych kosmetyków. Stacjonarna prezentacja motocykla siłą rzeczy miała miejsce w perfumerii Molinard – firmie powstałej w 1849 roku, która do dziś, nieprzerwanie, tworzy nowe zapachy.
Zespół odpowiedzialny za drugą generację XDiavela przedstawił założenia projektowe oraz ich rezultaty – i to w najdrobniejszych szczegółach. Bezdyskusyjnie największe wrażenie zrobił na mnie design. Każdy jego element to małe, integralne dzieło sztuki nowoczesnej, a całość – tworzy coś naprawdę niepowtarzalnego!
Miałem sporo czasu, by przyjrzeć się wszystkim tym wysmakowanym detalom, a podczas prezentacji poznaliśmy historię powstawania pierwszych szkiców poszczególnych elementów. To prawdziwy kunszt – efekt pracy wybitnych artystów designerów i inżynierów, którzy musieli połączyć wzornictwo z funkcjonalnością i możliwościami technicznymi – najpierw w mniejszych elementach, potem w jedną, spójną całość. Efekt? Naprawdę przekracza wszelkie oczekiwania.

Z bulwarów lazurowego wybrzeża, na górskie serpentyny. To warunki dla tej maszyny.

Podczas jazdy wielokrotnie zastanawiałem się: dla kogo właściwie jest ten motocykl? Odpowiedź nie istnieje, bo to po prostu dzieło sztuki.
Wreszcie doczekałem się jazdy testowej nowym XDiavelem. Rząd około 30 motocykli ustawionych rano pod naszym hotelem robi ogromne wrażenie. Każdy z nas szuka swojego – niełatwo, bo wszystkie wyglądają identycznie. Pogoda stabilna: zachmurzone niebo i poniżej 10 stopni, ale przynajmniej nie pada. Przychodzi więc czas na część praktyczną prezentacji – odpalamy motocykle. Tu wkradło się pewne rozczarowanie – brzmi słabo. To w pewnym sensie jest zrozumiałe ze względu na spełnianie norm EURO 5+. Oczywiście jest opcja montażu sportowego układu wydechowego za dopłatą – wtedy jednak nie ma mowy o jakichkolwiek normach.
Pierwsze kilometry
Ruszamy w trasę. Chwilę zajmuje mi przyzwyczajenie się do pozycji na motocyklu, z nogami wysuniętymi do przodu, ale po kilku kilometrach przestaje to przeszkadzać. Pozycję podnóżków można regulować w wielu płaszczyznach – włącznie z klasycznym ustawieniem. Kolejne wrażenie, to zadziwiająca lekkość prowadzenia. Pomimo gabarytów motocykla, jego masy (229 kg) i tylnej opony o szerokości 240 mm (240/45 ZR17, z przodu 120/70 ZR17), nie ma najmniejszego problemu z płynnym składaniem się w zakręty przy każdej prędkości. Opony Pirelli Diablo Rosso III świetnie trzymają – nawet na mokrej nawierzchni. Niestety, miałem okazję się o tym przekonać.
Zamiast w kierunku morza, ruszamy w góry. Przejeżdżamy przez mniejsze miejscowości, mając chwilę na zapoznanie się z nowym, bardzo czytelnym wyświetlaczem – Ducati Multimedia System (z opcjonalną nawigacją Turn-by-Turn). Opcji zarządzania jest naprawdę sporo: do wyboru kilka map (Sport, Touring, Urban, Wet), trzy poziomy mocy (Power Modes – High, Medium, Low). Przeklikując się przez wszystkie elektronicznie sterowane ustawienia, masz wrażenie, że prowadzisz mocno zaawansowany technicznie motocykl sportowy.
Wyposażenie? Pełna lista: Traction Control (4 poziomy + Off), Cornering ABS, Power Launch, Wheelie Control, Cruise Control, Quickshifter 2.0. O czymś zapomniałem? Chyba nie…

Przejście z dwóch na cztery cylindry jest największą zmianą. Gang szarpiącego silnika V-2 został zastąpiony płynną i szybką reakcją V-4.

Szeroki ekran może wyświetlać wiele informacji, na wiele sposobów. Menu jest czytelne i opisowe. Łatwo się połapać.

Tylna sekcja maszyny jest zupełnie inna, niż w Diavelu V4 bez X.

Charakterystyczne felgi powstały specjalnie do tego modelu. Tylna będzie się brudzić bardziej, niż w XDiavelu V2. Napęd jest poprzez łańcuch, a nie pasek.
Górskie serpentyny i sportowe możliwości
Zaczynają się pierwsze genialne odcinki górskich serpentyn. Wrażenie lekkości w zakrętach rośnie z każdym kilometrem. Silnik generuje 168 KM przy 10 750 obr./min i 126 Nm przy 7500 obr./min – naprawdę czuć, że to sprzęt z charakterem. Po bardziej zdecydowanym odkręceniu manetki motocykl przyspiesza jak wystrzelony z katapulty. Przed zakrętami potężne hamulce Brembo (przód: 2×330 mm, tył: 265 mm) spowalniają ten ciężki motocykl zaskakująco skutecznie. Pomimo narastającego chłodu, z twarzy nie schodzi mi uśmiech. Po około 70 km jazdy wbijamy się w gęstą mgłę i musimy zwolnić do ok. 40 km/h – nic nie widać. Na szczęście po około 15 minutach wjeżdżamy wyżej, na przełęcz. Niebo się przejaśnia, a słońce ogrzewa powietrze do około 15 stopni.
Zaczynamy „latać” po zamkniętych odcinkach drogi, robiąc zdjęcia i nagrywając wideo. To najbardziej emocjonujący etap testów – nie jedziemy już w kolumnie, prowadzący nie ogranicza prędkości, droga jest sucha i pusta, bez innych pojazdów. Warunki więc są idealne do testowania możliwości maszyny. W zakrętach tak nisko schodzę motocyklem, że muszę poprawiać nogi na podnóżkach – zaczynam przycierać butami o asfalt. Motocykl zamienia się w bolid torowy. Już wiem, dlaczego widywałem XDiavela pierwszej generacji na torach. Ten motocykl naprawdę daje radochę z szybkiej jazdy po zakrętach.
Warto podkreślić – nowy XDiavel jest znacznie wygodniejszy niż poprzednik. Kanapa została całkowicie przeprojektowana – jest ponad 30% szersza, 50% dłuższa, a siedzisko pasażera o 25% grubsze. Po kilku godzinach w siodle nie szukasz nerwowo miejsca do postoju. Zawieszenie (zarówno przednie, jak i tylne) jest w pełni regulowane, a skok tylnego zwiększono o 35 mm. Kierownica? Zdecydowanie bardziej ergonomiczna od poprzedniczki. Inżynierowie z Bolonii naprawdę się postarali – to motocykl wygodny zarówno dla kierowcy, jak i pasażera.

Linia XDiavela V4, jak i sam motocykl są jedyne w swoim rodzaju..

CIUCHY TESTERA:
kask Arai Concept X
kurtka Spidi DP Progressive
spodnie J-Fit Superslim
buty Sidi ARX
rękawiczki Spidi STS-3
Pogoda kontra technologia
Po głównej części testów zjeżdżamy na lunch do przydrożnego baru. Siedzimy na zewnątrz, grzejąc się w słońcu. Po deserze widzę, jak pierwsza grupa przygotowuje się do powrotu do miejsca zakwaterowania – to około 100 km trasy. Wszyscy zakładają przeciwdeszczówki – myślę, że to niezły pomysł, bo i tak już marznę. Myślałem tak… do momentu, aż zerknąłem za siebie. W kierunku, z którego mieliśmy startować, zrobiło się kompletnie ciemno. To nie wróżyło nic dobrego. Pięć minut później rozpoczął się istny armagedon: ciemność jak w nocy, temperatura spadła do 6⁰ C, a deszcz lał tak intensywnie, że nawet przeciwdeszczówki nie pomagały. Zaskoczyło mnie, że nasi przewodnicy praktycznie nie zwolnili tempa. A mimo tego, przyczepność w zakrętach – nawet w takich warunkach pogodowych – robiła niesamowite wrażenie!
Alternatywy 3
Trudne się wylosowało. XDiavel jest maszyną, która nie ma konkurentów 1:1. Oto nasze alternatywy.

INDIAN 101 SCOUT
Cruiser ze sportowym podwoziem. Moc niższa, za to generowana z klasycznego silnika V-2. Na pokładzie również odnajdziecie kontrolę trakcji, ABS i wyświetlacz TFT.
Cena: 83 900 zł

MV AGUSTA DRAGSTER 800 RR SCS
Zupełnie inna koncepcja maszyny, ale równie piękna i unikalna. Dragster jest jeżdżącym dziełem sztuki i pomimo mniejszej pojemności, generuje aż 140 koni mechanicznych.
Cena: 79 900 zł

BENELLI 502 C
Czy ten motocykl można nazwać podróbką Diavela? Owszem. Czy to problem? Nie nam oceniać. Zgrabny motocykl na prawo jazdy kat. A2 za ułamek ceny Ducati. Jeżeli zachwyca Cię taka linia, a nie możesz się szarpnąć na XDiavela…
Cena 25 990 zł
Podsumowanie
Ducati XDiavel V4 to nowa odsłona sportowego power cruisera, łącząca włoską elegancję i niepowtarzalny styl z technologią rodem z wyścigów. Wyposażony w silnik V4 Granturismo, oferuje imponującą moc i moment obrotowy, zapewniając dynamiczną jazdę zarówno w mieście, jak i na trasie. Dzięki nowej, aluminiowe ramie typu monocock i zaawansowanej elektronice, XDiavel V4 zapewnia komfort i precyzję prowadzenia. Motocykl dostępny jest w dwóch kolorach – Burning Red i Black Lava – wyróżnia się nowoczesnym designem i bogatym wyposażeniem.
Podczas jazdy wielokrotnie zastanawiałem się: dla kogo właściwie jest ten motocykl? To nie jest typowy sportowy bolid, choć osiągi na to wskazują. Nie jest też jednoznacznie turystykiem, choć zapewnia wygodę podczas długiej jazdy. Ma nawet możliwość zainstalowania estetycznych kufrów bocznych. Więc… do czego jest stworzony? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Ale wiem jedno – jeśli komuś po prostu się spodoba, to nie będzie rozczarowany. A nawet jeśli XDiavel V4 skończy nie w garażu, ale jako eksponat w salonie, to będzie to wspaniałe dzieło sztuki.



