fbpx

Tej wiosny i lata krąg posiadaczy motocyklowych praw jazdy tylko nieznacznie się powiększył. Egzamin państwowy zdawał co czwarty, co piąty kandydat. Jednak te ?ofiary? nie poszły na marne.

Kolejni, a także powtarzający egzaminy kandydaci, już zrozumieli, że naprawdę trzeba poznać zasady ruchu drogowego i nauczyć się podstawowych manewrów motocyklem, by przejechać przez „ucho igielne” egzaminu.

Nowy egzamin dla motocyklistów ma dwa wysokie progi:

– egzamin teoretyczny złożony z 20 pytań podstawowych (takich samych na wszystkie kategorie prawa jazdy) i z 12 specjalistycznych;

– egzamin praktyczny, składający się z pięciu zadań na placu manewrowym i 25-minutowej jazdy w ruchu drogowym po nieznanej trasie.

Teoria po nowemu na początku była nie do przeskoczenia dla 90 procent zdających na wszystkie kategorie prawa jazdy. Jednak odkąd pytania przestały być „ściśle tajne”, zdawalność rośnie – w niektórych WORD-ach nawet do 50 procent. Zestawy dla motocyklistów różnią się tylko w części specjalistycznej; są tam pytania dotyczące obsługi motocykla, techniki jazdy motocyklem, a także specyficznych dla tych pojazdów zagrożeń.

Do najczęstszych urazów motocyklistów nawiązują też pytania z zakresu pierwszej pomocy. Zatem trzeba pilnie przestudiować któryś z podręczników nauki jazdy kategorii A, A1 i A2, a szczegóły inspirujące autorów pytań egzaminacyjnych znaleźć można w Rozporządzeniu w sprawie szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, instruktorów i wykładowców, w rozdziale I: „Szczegółowy program szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami w zakresie prawa jazdy kategorii AM, A1, A2, A”.

Stare i nowe zadania praktyczne

Na egzaminie praktycznym ze „starych” zadań zostały dwie próby hamowania i ruszanie z miejsca na wzniesieniu. Bardzo podobna do starej „ósemki” jest także jazda po łukach w kształcie cyfry 8 wokół dwóch pachołków. Te zadania tradycyjnie nie stwarzają problemów zdającym. Za to bezwzględna selekcja kandydatów dokonuje się na slalomie wolnym – między pięcioma „bramkami” z pachołków – zmuszającym do bardzo krętego toru jazdy, z wykorzystaniem półsprzęgła, gazu i hamulca. Dotknięcie któregokolwiek pachołka kończy egzamin. Potem jest slalom wolny między pięcioma pachołkami; prędkość jazdy jest mierzona na wlocie i wylocie ze slalomu i powinna być nie mniejsza niż 30 km/h. Próby są dwie, przynajmniej jedną trzeba zaliczyć. Tu także przypadkowe potrącenie pachołka kończy egzamin. Slalom szybki to kolejna innowacja: omijanie przeszkody – raz z prawej, raz z lewej strony. Na początku próby trzeba osiągnąć prędkość 50 km/h. Wbrew wcześniejszym obawom te szybkie próby nie są specjalnie trudne dla dobrze wyszkolonego motocyklisty.

Jazda w ruchu drogowym odbywa się po trasie wskazywanej (przez radio) przez egzaminatora. Dwukrotne, nieprawidłowe wykonanie któregoś z zadań egzaminacyjnych skutkuje oceną negatywną. W razie spowodowania sytuacji zagrażającej zdrowiu lub życiu (to bardzo szerokie pojęcie) egzaminator może przerwać egzamin.

Poszukiwanie dobrej szkoły jazdy

Na rynku usług nauki jazdy na kategorie motocyklowe zaczęły się poszukiwania naprawdę dobrych szkół i instruktorów. Gdy niezbędne jest przyzwoite przygotowanie do trudnego egzaminu, cena przestaje grać rolę. Do dobrych ośrodków trafiają także osoby, które w ubiegłym roku w pośpiechu (i byle jak) zaliczyły szkolenia, lecz nie zdążyły zdać egzaminu na prawo jazdy. Z reguły uczą się techniki jazdy od podstaw i dopiero wówczas im się otwierają oczy na to, jak wiele trzeba wiedzieć i umieć, by zapanować nad motocyklem w trudniejszej sytuacji. Za to wielu posiadaczy „starych” praw jazdy kategorii A (zdobytych przed 2013 rokiem) powinno sobie zdać sprawę, że ich wartość jest iluzoryczna i nie dowodzi posiadania choćby elementarnych umiejętności bezpiecznej jazdy motocyklem.

Publikacja Świat Motocykli 10/2013.

KOMENTARZE