Motocykliści z centralnej Polski latami czekali na takie miejsce jak Tor Łódź. Umiejscowiony w Strykowie obiekt jest zakwalifikowany jako Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy. Na jego terenie wytyczono nitkę, która sprawia, że czujemy się tam jak na torze wyścigowym.
Na skróty:
Trasa jest całkiem długa, ponieważ mierzy 1,5 kilometra. Nie jest to co prawda dystans jak na torze w Poznaniu, ale to wciąż mniej więcej dwukrotność długości nitki torów kartingowych. Obiekt pod Łodzią to prywatna inwestycja, więc charakteryzuje się bardzo dobrą infrastrukturą. Główny budynek nie jest wielki ale znajdziemy w nim salę szkoleniową, miejsce do relaksu, zaplecze sanitarne, a wszystko to na najwyższym poziomie. 

Jak się tam jeździ?
Układ toru jest bardzo ciekawy, a jego niewątpliwą zaletą jest również ukształtowanie terenu. Momentami trasa pnie się w górę, a czasem jedziemy z górki. Nie są to wielkie różnice, ale za to przyjemne. Na torze odnajdziemy zakręty każdego typu. Nawet prosta startowa nie jest do końca prosta. Gazu dajemy w po lekkim łuku, a dodatkowo w połowie jej długości znajduje się zagłębienie terenu. To podchwytliwe miejsce, ale jakże przydatne do zapoznania się z pracą zawieszenia naszego motocykla. 


Jak się zapisać?
Najłatwiejszym sposobem jest odwiedzenie strony www.tor-lodz.pl i kliknięcie w zakładkę „Rezerwacja toru”. Odnajdziecie tam kalendarz, a w nim informacje o wolnych jazdach i planowanych szkoleniach. Ceny są atrakcyjne i, w zależności od wydarzenia, zaczynają się od ok. 150 złotych za jeden track day. Warto się tu wybrać na przynajmniej kilka godzin. W trakcie każdego track daya uczestnicy podzieleni są na kilka grup, a pojedyncza sesja trwa zazwyczaj 15 minut. Cztery sesje to wbrew pozorom wystarczający czas, żeby się „wyjeździć”. 