fbpx

Już w najbliższy weekend na torze Phillip Island rozpocznie się pierwsza runda sezonu 2026 World Superbike! Trudno oprzeć się wrażeniu, że stoimy na progu nowej epoki w tej serii – bez Topraka Razgatlioglu, bez Jonathana Rea, z rewolucją w składach i świeżą falą debiutantów. Czy to będzie najbardziej nieprzewidywalny sezon od lat, czy jednak czeka nas spektakl jednego aktora – Nicolo Bulegi?

Przejście Topraka Razgatlioglu do MotoGP zmieniło w WSBK więcej, niż mogło się wydawać. Przez ostatnie sezony to on był punktem odniesienia – nawet gdy nie wygrywał, narzucał warunki gry. Jego bezpośrednim rywalem, tym który potrafił wejść z nim w bezkompromisową walkę, był Nicolo Bulega. Dwukrotny wicemistrz świata, zawodnik, który w swoich dwóch pierwszych sezonach w klasie Superbike praktycznie od razu wskoczył na mistrzowski poziom. Ale dwa razy był drugi. Dwa razy przegrał z Razgatlioglu. I dwa razy wyciągnął z tej porażki lekcję.

Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Bulega nie musi już nikogo gonić. To jego będą gonić. Oficjalne testy w Australii tylko podgrzały atmosferę. Zawodnik Ducati zdominował oba dni jazd – cztery sesje, cztery pierwsze miejsca, jedyny czas w granicach 1’28. Co ważniejsze, to nie był pojedynczy „strzał”. Włoch jechał powtarzalnie i pewnie. Nowe Ducati Panigale V4 R na sezon 2026 dostała dopracowaną aerodynamikę i zmieniony wahacz, co ma tylko poprawić osiągi. A to zawsze niebezpieczny sygnał dla reszty stawki.
Czy grozi nam sezon pod hasłem „wszyscy kontra Bulega”? Teoretycznie tak. Ale seria World Superbike rzadko bywa tak przewidywalne.

Stawka WSBK przeszła spore zmiany względem sezonu 2025…

Największe przetasowanie zobaczymy w BMW. Po przejściu Razgatlioglu do MotoGP oraz utracie etatowego fotela przez Michaela van der Marka, ROKiT BMW Motorrad WorldSBK Team zbudował zupełnie nowy skład. Do fabrycznego garażu weszli Danilo Petrucci oraz Miguel Oliveira. „Petrux” wreszcie dostał pełne wsparcie fabryki w WSBK. To zawodnik, który potrafił wygrywać w MotoGP, odnaleźć się w MotoAmerica i przetrwać Dakar. Pytanie brzmi, czy będzie w stanie regularnie walczyć z Bulegą, czy raczej będzie liczył na pojedyncze przebłyski? Oliveira to jeszcze ciekawszy przypadek. Zwycięzca pięciu wyścigów MotoGP wchodzi w świat superbike’ów z ogromnym kredytem zaufania, ale bardzo ograniczonym czasem testowym. Adaptacja do zupełnie innej charakterystyki motocykla nie jest oczywista. Jeśli jednak Portugalczyk złapie rytm, może stać się realnym zagrożeniem w drugiej części sezonu.

W Ducati także nie obyło się bez zmian. Do fabrycznego składu obok Bulegi dołączył Iker Lecuona, który po czterech latach w Hondzie wreszcie dostał sprzęt pozwalający myśleć o regularnej walce co najmniej o podium. Hiszpan ma prędkość, ale brakowało mu stabilności. W barwach Ducati presja, ale też i szansa na triumf, będzie większa niż kiedykolwiek. Z kolei Alvaro Bautista opuścił fabryczny skład, robiąc miejsce Ikerowi, i przeniósł się do zespołu satelickiego Barni. Dwukrotny mistrz świata po raz pierwszy od lat nie jest zawodnikiem fabrycznym, ale trudno się temu dziwić, skoro ma już 41 lat. Bautista zna Panigale jak własną kieszeń, ale teraz będzie musiał udowodnić, że potrafi walczyć bez pełnego wsparcia fabryki. Jeśli ambicja zadziała jak paliwo, Alvaro może nieco namieszać.

Na razie musimy zapomnieć o pojedynkach Topraka z Nicolo…

Z paddocku znika z kolei Andrea Iannone. Włoch nie pojawi się na starcie sezonu po zamieszaniu związanym z próbą uruchomienia własnego projektu zespołowego. Sprawa rozbiła się o kwestie organizacyjne i formalne, a efekt jest jeden – Iannone i jego ekipy Cainam Racing – nie ma w stawce. To kolejna luka po nazwisku, które przyciągało uwagę.

Symboliczny jest również brak Jonathana Rea. Sześciokrotny mistrz świata zakończył karierę i został testerem Hondy. To koniec jednej z najdłuższych i najbardziej dominujących serii w dziejach mistrzostw. Dla HRC to jednocześnie początek nowego rozdziału, tyle że – niespodziewanie – bardzo trudnego.
Honda postawiła na dwóch debiutantów z Grand Prix: Jake’a Dixona i Somkiata Chantrę. Obaj mieli symbolizować świeży start projektu. Tymczasem sezon zacznie się dla nich w trybie kryzysowym. Dixon złamał nadgarstek podczas testów na Phillip Island, a Chantra wciąż dochodzi do siebie po operacji złamanych obu rąk podczas prywatnego treningu. Obu zabraknie na inauguracji w Australii. Trudno o gorsze otwarcie dla zespołu, który i tak szuka stabilności.

W Yamahsze najciekawszym wątkiem jest z kolei przejście Xaviego Vierge z Hondy, w miejsce emerytowanego Rea. Testy pokazały, że Hiszpan szybko odnalazł tempo i może regularnie meldować się w pierwszej dziesiątce. W GRT Yamaha zadebiutuje tymczasem Stefano Manzi – zawodnik metodyczny, cierpliwy, który nie potrzebuje fajerwerków, by budować wynik.

Fala debiutantów jest zresztą jednym z najmocniejszych punktów sezonu 2026. Alberto Surra, po świetnym wejściu do World Supersportów i podium w swoim pierwszym starcie, dostał szansę w klasie Superbike. Mattia Rato – najmłodszy w stawce – będzie uczył się brutalnej rzeczywistości jazdy na superbike’u. Lorenzo Baldassarri już podczas testów pokazał niezłą jazdę i może stać się niespodzianką początku sezonu.

W tle rozwija się tymczasem projekt Bimota by Kawasaki Racing Team. Axel Bassani i Alex Lowes w drugiej części poprzedniego roku zrobili wyraźny krok naprzód, a nowy sezon zaczynają z realną ambicją walki o zwycięstwa. Jeśli KB998 Rimini utrzyma progres, podia przestaną być marzeniem, a staną się obowiązkiem. Na Lowesa warto będzie mieć oko zwłaszcza w Australii, bo to jego ulubiony tor, na którym zawsze świetnie sobie radził.

Na papierze wszystko prowadzi do jednego nazwiska. Nicolo Bulega ma doświadczenie, tempo, najlepszy pakiet i przewagę mentalną po dwóch latach bezpośredniej walki o tytuł. Ale WSBK uwielbia burzyć wizje budowane jeszcze przed pierwszym treningiem. Lada moment przestaniemy jednak mówić o testach, a zaczniemy rozprawiać o punktach. I wtedy okaże się, czy sezon 2026 będzie koronacją Bulegi, czy może początkiem zupełnie nieoczekiwanej historii…

 

Zdjęcia: WSBK, Ducati, BMW

KOMENTARZE