fbpx
Advertisement

Pomimo upadku w samej końcówce kwalifikacji, to Marco Bezzecchi został pierwszym w sezonie 2026 zdobywcą pole position w MotoGP. Nie przełożyło się to jednak na wygrany sprint, bo w nim doszło do świetnego pojedynku Pero Acosty oraz Marca Marqueza!

Marco Bezzecchi z pole position w GP Tajlandii

Marco Bezzecchi w sobotni poranek w Buriram potwierdził to, o czym w padoku mówi się od początku weekendu – że w tej chwili jest o krok przed wszystkimi. Włoch z Aprilii sięgnął po pole position do inauguracyjnego wyścigu sezonu MotoGP w Tajlandii, choć jego droga na szczyt była… dość wyboista. Najpierw zaliczył upadek w drugim treningu, a potem – już pod koniec kwalifikacji – ponownie znalazł się na ziemi, gdy jechał po jeszcze lepszy czas. Na szczęście dla niego wcześniej zdążył wykręcić rezultat 1:28.652, który co prawda jest gorszy od jego piątkowego rekordu toru, to wystarczył, by utrzymać prowadzenie.

Najbliżej „Beza” był Marc Marquez, który stracił do niego zaledwie 0,035 sek, a jednocześnie wygląda na to, że wycisnął absolutne maksimum z pakietu, jakim dysponuje. Drugie pole startowe dla urzędującego mistrza świata to bardzo dobry wynik, gdy wziąć pod uwagę straconą jesień i zimę przez kontuzję oraz brak pełnego wyczucia nowego Desmosedici. Hiszpan ma problemy na nowej oponie, kiedy przyczepność jest największa – wtedy jego GP26 robi się niestabilne, co widać na załączonym obrazku.

Pierwszy rząd uzupełnił Raul Fernandez z Trackhouse, dzięki czemu w pierwszej linii znalazły się dwie Apriliie. A to nie koniec dobrej formy włoskiej marki – wracający do formy Jorge Martin ustawi się w drugim rzędzie, obok Fabio Di Giannantonio i Pedro Acosty. Trochę w cieniu tego wszystkiego pozostaje Alex Marquez, który po udanej końcówce ubiegłego sezonu i zimie – tym razem jest raczej niewidoczny. Siódme pole startowe nie jest złe, ale przed rokiem tutaj to on jako jedyny dotrzymywał kroku swojemu bratu Marcowi.

Zupełnie inny problem ma natomiast Pecco Bagnaia. Włoch nie przebił się z Q1 i wystartuje dopiero z trzynastego pola. Brzmi to niepokojąco znajomo, bo zaczyna przypominać koszmary z ubiegłego sezonu. Po piątkowych treningach Bagnaia tłumaczył, że po prostu wraz z zespołem obrał zły kierunek z ustawieniami i przez to nie złożył jednego dobrego kółka. W kwalifikacjach historia niestety się powtórzyła…

Warto też odnotować solidny występ debiutanta – Diogo Moreira do swojego pierwszego sprintu i wyścigu w MotoGP pojedzie z piątej linii, tuż za Lucą Marinim. Na drugim biegunie pozostaje Yamaha. Japońska marka znów okupuje dolne rejony tabeli, gdzie jej zawodnicy mieszają się w wynikach z duetem Tech3…

Czy sędziowie słusznie ukarali Marca Marqueza w sprincie w Tajlandii?

Jeśli kwalifikacje zapowiadały ciekawe ściganie, to sam sprint dostarczył dokładnie tego, czego można było się spodziewać – i jeszcze trochę więcej. Ze startu bardzo dobrze ruszył zdobywca pole position Marco Bezzecchi, ale jeszcze lepiej zrobił to Marc Marquez i to on wszedł w pierwszy zakręt jako lider. Trzeci był Raul Fernandez, przed Alexem Marquezem i Fabio Di Giannantonio. Już w trzecim zakręcie zrobiło się jednak za ciasno – przez będącego na wewnętrznej Raula, Alex nie miał za wiele miejsca i wywiózł szeroko siebie oraz Di Giananntonio, przez co obaj spadli w głąb drugiej dziesiątki.

Jeszcze na pierwszym okrążeniu prowadzenie przejął Bezzecchi, ale Marquez skontrował w ostatnim zakręcie. W trzecim zakręcie drugiego kółka Hiszpana wyniosło jednak zbyt szeroko, co od razu wykorzystał zawodnik Aprilii i wcisnął mu się pod łokieć. Radość Bezzecchiego, murowanego faworyta do wygranej, nie trwała jednak długo. Włoch złapał uślizg przodu w ósmym zakręcie i wypadł w żwir. Próbował utrzymać silnik przy życiu, jednak motocykl zgasł, a nowe przepisy nie pozwalają w takiej sytuacji na powrót do rywalizacji. Dla lidera kwalifikacji był to trzeci upadek tego dnia – i koniec marzeń o zwycięstwie.

Po odpadnięciu Bezzecchiego walka o wygraną zamieniła się w pojedynek dwóch Hiszpanów – Marca Marqueza i Pedro Acosty. Zawodnik KTM-a kilka razy próbował ataku w ostatnim zakręcie, ale Marquez niemal za każdym razem wracał na prowadzenie już na prostej startowej albo przy hamowaniu do pierwszego zakrętu. Przez kilka okrążeń scenariusz wyglądał niemal identycznie: Pedro atakował, Marc kontrował.

Kulminacja przyszła na przedostatnim okrążeniu. Marqueza wyniosło szeroko, a Acosta natychmiast wcisnął mu się pod łokieć i został nowym liderem. 

Chwilę później – przy hamowaniu do ostatniego zakrętu – doszło jednak między nimi do kontaktu! Marquez próbował odzyskać prowadzenie, ale po jego manewrze Acosta został wypchnięty szeroko. Sędziowie zareagowali natychmiast, nakazując Marcowi oddanie pozycji.

Hiszpan z Ducati przepuścił rywala na dojeździe do ostatniego zakrętu sprintu i próbował jeszcze sprytnego kontrataku na wyjściu na prostą, ale tym razem się nie udało. W Ducati decyzja sędziów przyjęta została jednak z dużą rezerwą. Szef zespołu Davide Tardozzi zwracał uwagę, że kontaktu nie było i kara jest niesłuszna. Inni wskazywali, że jeśli zaczniemy karać takie manewry, prędzej czy później może to zabić ściganie – bo zawodnicy zaczną bać się podejmować ryzyko i atakować.

W ten sposób zwycięstwo przypadło Pedro Acoście. Pierwsze dla niego w MotoGP, choć mimo wszystko okraszone lekkim niedosytem, bo taki pojedynek aż prosił się o rozstrzygnięcie bez ingerencji sędziów. Zawodnik KTM-a przyznał na mecie, że wolałby finiszować na drugim miejscu, niż wygrać w taki sposób. Marc Marquez dojechał na metę drugi ze stratą zaledwie 0,108 sekundy. Na okrążeniu zjazdowym ironicznie bił brawo dyrekcji wyścigowej, a w wywiadzie udzielonym na gorąco przyznał jedynie, że to sędziowie podejmują decyzje, a on stosuje się do zasad.

Podium uzupełnił Raul Fernandez, który zapewnił Aprilii miejsce w czołowej trójce mimo upadku Bezzecchiego. Tuż za TOP 3 finiszował Ai Ogura przed Jorge Martinem, dzięki czemu w TOP 5 znalazły się aż trzy Aprilie, jednak apetyt był na zdecydowanie więcej aniżeli tylko trzecie miejsce. „Martinator” trafił jednak pod lupę sędziów jeśli chodzi o przekroczone limity ciśnienia w oponach. Jeśli otrzyma karę – spadnie w okolice trzynastej pozycji.

Sprint w Buriram zapisze się też w historii KTM. Dzięki temu zwycięstwu Pedro Acosta został pierwszym zawodnikiem tej marki, który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej MotoGP. Rywale okazję do rewanżu będą mieli jednak już za niecałe 24 godziny – start wyścigu o GP Tajlandii o godz. 9:00 czasu polskiego.

Przeczytaj też:

>> Rozkład jazdy GP Tajlandii 2026 <<

GP Tajlandii 2026 – wyniki sprintu MotoGP:

  ZAWODNIK KRAJ TEAM CZAS/STRATA
1 Pedro Acosta SPA Red Bull KTM (RC16) 19m 39.155s
2 Marc Marquez SPA Ducati Lenovo (GP26) +0.108s
3 Raul Fernandez SPA Trackhouse Aprilia (RS-GP26) +0.540s
4 Ai Ogura JPN Trackhouse Aprilia (RS-GP26) +2.100s
5 Jorge Martin SPA Aprilia Racing (RS-GP26) +3.851s
6 Brad Binder RSA Red Bull KTM (RC16) +4.612s
7 Joan Mir SPA Honda HRC Castrol (RC213V) +4.924s
8 Fabio Di Giannantonio ITA Pertamina VR46 Ducati (GP26) +5.748s
9 Francesco Bagnaia ITA Ducati Lenovo (GP26) +6.910s
10 Luca Marini ITA Honda HRC Castrol (RC213V) +7.796s
11 Alex Marquez SPA BK8 Gresini Ducati (GP26) +8.504s
12 Johann Zarco FRA Castrol Honda LCR (RC213V) +8.577s
13 Diogo Moreira BRA Pro Honda LCR (RC213V)* +11.970s
14 Franco Morbidelli ITA Pertamina VR46 Ducati (GP25) +12.395s
15 Jack Miller AUS Pramac Yamaha (YZR-M1) +13.467s
16 Fabio Quartararo FRA Monster Yamaha (YZR-M1) +15.079s
17 Enea Bastianini ITA Red Bull KTM Tech3 (RC16) +15.452s
18 Alex Rins SPA Monster Yamaha (YZR-M1) +15.876s
19 Maverick Viñales SPA Red Bull KTM Tech3 (RC16) +21.445s
20 Toprak Razgatlioglu TUR Pramac Yamaha (YZR-M1)* +25.860s
21 Michele Pirro ITA BK8 Gresini Ducati (GP25) +27.892s
  Marco Bezzecchi ITA Aprilia Racing (RS-GP26) DNF

GP Tajlandii 2026 – wyniki kwalifikacji MotoGP:

  ZAWODNIK KRAJ TEAM CZAS/STRATA
1 Marco Bezzecchi ITA Aprilia Racing (RS-GP26) 1’28.652s
2 Marc Marquez SPA Ducati Lenovo (GP26) +0.035s
3 Raul Fernandez SPA Trackhouse Aprilia (RS-GP26) +0.224s
4 Fabio Di Giannantonio ITA Pertamina VR46 Ducati (GP26) +0.266s
5 Jorge Martin SPA Aprilia Racing (RS-GP26) +0.349s
6 Pedro Acosta SPA Red Bull KTM (RC16) +0.409s
7 Alex Marquez SPA BK8 Gresini Ducati (GP26) +0.425s
8 Ai Ogura JPN Trackhouse Aprilia (RS-GP26) +0.559s
9 Franco Morbidelli ITA Pertamina VR46 Ducati (GP25) +0.669s
10 Joan Mir SPA Honda HRC Castrol (RC213V) +0.733s
11 Brad Binder RSA Red Bull KTM (RC16) +0.750s
12 Johann Zarco FRA Castrol Honda LCR (RC213V) +0.880s
  Q1:      
13 Francesco Bagnaia ITA Ducati Lenovo (GP26) 1’29.348s
14 Luca Marini ITA Honda HRC Castrol (RC213V) 1’29.446s
15 Diogo Moreira BRA Pro Honda LCR (RC213V)* 1’29.489s
16 Fabio Quartararo FRA Monster Yamaha (YZR-M1) 1’29.683s
17 Maverick Viñales SPA Red Bull KTM Tech3 (RC16) 1’29.774s
18 Jack Miller AUS Pramac Yamaha (YZR-M1) 1’29.834s
19 Alex Rins SPA Monster Yamaha (YZR-M1) 1’30.067s
20 Enea Bastianini ITA Red Bull KTM Tech3 (RC16) 1’30.078s
21 Toprak Razgatlioglu TUR Pramac Yamaha (YZR-M1)* 1’30.165s
22 Michele Pirro ITA BK8 Gresini Ducati (GP25) 1’31.361s

* debiutant

Zdjęcie główne: KTM Media

KOMENTARZE