fbpx

Aleix Espargaro wystawia na aukcję swoją prywatną Aprilię RS-GP z sezonu 2020 – prawdziwy, jeżdżący kawałek MotoGP, a nie salonową wydmuszkę. W pakiecie dorzuca cały wyścigowy „outfit”, jakby chciał powiedzieć: bierz pan komplet, ja robię miejsce na nowe zabawki. Tylko czy naprawdę Honda płaci swojemu testerowi tak skromnie, że na wystawne życie trzeba dorabiać wyprzedażą „rodzinnych sreber”?

Na początku lutego w Wielkiej Brytanii odbędzie się aukcja, na której pod młotek trafi motocykl, o jakim większość kibiców może co najwyżej śnić. Aprilia RS-GP20, ta sama, którą Aleix Espargaro ścigał się w sezonie 2020, ma znaleźć nowego właściciela podczas wydarzenia The Iconic Sale at Race Retro 2026 w Stoneleigh Park. Dom aukcyjny Iconic Auctioneers szacuje cenę na 300–400 tysięcy funtów, a więc równowartość solidnego domu z garażem – niestety bez prototypu MotoGP w środku.

Oferta brzmi jak z telezakupów: „ale to nie wszystko!”. Do motocykla dorzucony zostanie komplet odzieży w postaci kombinezonu, kasku, rękawic i butów z tamtego sezonu. Brakuje chyba tylko zużytych tear-offów i rachunku z pralni. Sama maszyna ma być w oryginalnym, nietkniętym stanie: wydech Akrapoviča, zawieszenie Öhlinsa, karbonowe tarcze i pełny zestaw owiewek. Co ciekawsze, motocykl wciąż posiada elektronikę Magneti Marelli, której producenci zwykle nie pozwalają „zwykłym śmiertelnikom” nawet dotknąć. To nie żadna replika ani pokazówka złożona z magazynowych resztek – dokładnie ten motocykl wyjeżdżał na pola startowe MotoGP w „pandemicznym” sezonie 2020.

Najlepszym finiszem Aleixa Espargaro w 2020 roku było 8. miejsce w Portugalii.

Motocykl trafił do Hiszpana w 2022 roku jako prezent od Aprilii – gest wdzięczności za lata ciągnięcia projektu z Noale za uszy. I trudno powiedzieć, by był to prezent niezasłużony. To właśnie z tą marką Aleix w 2022 wywalczył swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w Grand Prix, a przy okazji pierwsze zwycięstwo samej Aprilii w erze czterosuwów w MotoGP.

Model RS-GP20 był kamieniem milowym w rozwoju projektu: nowy silnik V4 90°, podwójna aluminiowa rama typu twin-spar, przeprojektowana aerodynamika i cała reszta technicznych czarów, dzięki którym włoska ekipa zaczęła regularnie wskakiwać na punktowane pozycje. Co prawda sportowo sezon 2020 Aleix zakończył dopiero na 17. miejscu, z najlepszym wynikiem w postaci ósmego miejsca w Portimao, ale to właśnie na tej bazie Aprilia tworzyła kolejne prototypy MotoGP.

I umówmy się – takie motocykle nie trafiają do zawodników przypadkiem. To trofeum za zasługi, coś w rodzaju Orderu Uśmiechu dla ludzi uzależnionych od zapachu benzyny. A jednak trofeum ląduje na aukcji, jakby było nadprogramowym fantem znalezionym po rozwodzie. Może w garażu u Espargaro po prostu zrobiło się za ciasno między rowerami a kolejnym Porsche? A może życie byłego gwiazdora klasy królewskiej kosztuje więcej niż się wydaje?

Po tym, jak na koniec sezonu 2024 Aleix zakończył pełnoetatową karierę w MotoGP i rozstał się z Aprilią… dołączył do Hondy w roli testera. Piękna to jest robota: latasz po torach całego świata, nikt nie liczy punktów, a wypłata regularnie wpada na konto. Tyle że najwyraźniej nie na poziomie pozwalającym utrzymać standard „trawę podlewamy Prosecco, a psa karmimy truflami”. Stąd pewnie decyzja o tym, by spieniężyć prezent od byłego pracodawcy.

To trochę jak ze sprzedażą kryształów z meblościanki po babci – niby nie wypada, ale jednak kasa się przyda. Uczciwie trzeba dodać, że to przynajmniej nie motocykl z 2021 roku z pierwszego podium na Silverstone ani zwycięska maszyna z sezonu 2022. RS-GP20 to raczej symbol trudnych lat budowy projektu – maszyna ważna, ale jednak nie ta „jedyna”.

Dla kolekcjonerów to okazja życia, dla kibiców – lekki zgrzyt. Bo w romantycznej wizji świata prezenty za zasługi stoją w salonie, a nie w domu aukcyjnym. Z drugiej strony, kto powiedział, że byli zawodnicy MotoGP mają być biednymi poetami? Może Aleix Espargaro po prostu doszedł do wniosku, że nie wszystkie wspomnienia trzeba trzymać w garażu?

A jeśli ktoś kupi tę Aprilię, odpali ją – oczywiście w asyście inżyniera, bo bez niego ani rusz – i usłyszy, jak motocykl MotoGP budzi się do życia, to pewnie zapomni o całej tej moralnej dyskusji. W końcu w świecie Grand Prix sentyment ma swoją cenę. I jak widać, całkiem konkretną: między trzysta a czterysta tysięcy funtów.

Więcej z MotoGP:

Jak wygląda garaż Aleixa Espargaro? Sprawdźcie w jednym z odcinków jego vloga:

Zdjęcia: Aprilia, Iconic Auctioneers 

KOMENTARZE