fbpx

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w Malezji, przy pracy nad nową Hondą 850 ccm zgodną z przyszłorocznymi przepisami MotoGP, stawia więcej pytań niż odpowiedzi – tym bardziej że okoliczności kraksy wciąż pozostają niejasne.

Początek tej historii jest dość prosty, ale konsekwencje już takie nie są. Aleix Espargaro poleciał do Malezji na testy nowej Hondy 850 ccm, zgodnej z przepisami na rok 2027, i przez chwilę wszystko wyglądało zupełnie normalnie. Aż zapadła cisza. Dopiero po kilku dniach okazało się, że próby na torze Sepang zakończyły się dla niego bardzo poważnym wypadkiem. Efekt? Kilka dni w szpitalu, liczne stłuczenia i cztery złamane kręgi. Szczęśliwie – bez uszkodzenia rdzenia kręgowego, co jest tutaj najważniejsze. Mimo wszystko mówimy o urazie, który może mieć długofalowe konsekwencje, zwłaszcza na tym etapie kariery. 

Sam Espargaro przyznał, że było naprawdę blisko znacznie poważniejszego scenariusza. Co istotne, o całej sytuacji świat dowiedział się dopiero po kilku dniach – dopiero wtedy, kiedy Hiszpan opublikował wpis, w którym poinformował, że po pobycie w szpitalu w Malezji dostał zgodę na powrót do Hiszpanii, gdzie przejdzie dalszą diagnostykę i zapadnie decyzja w sprawie ewentualnej operacji. Co dokładnie wydarzyło się na torze Sepang? Nie wiadomo. A brak konkretów w MotoGP zawsze zostawia przestrzeń na domysły.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Aleix 41 (@aleixespargaro)

Moment tego wypadku jest niezwykle niefortunny. Espargaro od zeszłego roku pełni rolę testera Hondy. W sezonie 2025 kilka razy pojawiał się na torze z dzikimi kartami, choć bez punktów, a równolegle brał udział w rozwoju motocykla – zarówno w wersji 1000 ccm, jak i nowej 850-tki. Problem polega na tym, że jego rytm pracy już wtedy był przerywany – i to z powodów dość nietypowych jak na MotoGP. Bo zamiast kontuzji z toru, częściej zatrzymywał go… rower. Trening kolarski, który miał być dodatkiem, kilkukrotnie kończył się upadkami i urazami. Były momenty, w których Honda potrzebowała go w roli zastępcy za kontuzjowanego zawodnika, ale akurat wtedy sam był poobijany po kolejnej kraksie na rowerze.

Dlatego pod koniec 2025 roku Espargaro mówił wprost, że musi zmienić proporcje – mniej zawodowej jazdy na rowerze, a więcej Hondy. Tym bardziej że projekt Hondy z silnikiem o pojemności 850 ccm na sezon 2027 wchodził w kluczową fazę. To miał być moment, w którym jego rola jako testera nabiera największego znaczenia – i właśnie wtedy dochodzi do poważnego wypadku. 

Tym razem jednak trudno mówić o zwykłym pechu. Bo kiedy do wcześniejszych, „rowerowych” urazów dochodzi złamany kręgosłup po wypadku na torze, sytuacja zmienia się diametralnie. To już nie jest kwestia przerwy w treningach, tylko realne pytanie o to, ile jeszcze organizm jest w stanie wytrzymać. Zwłaszcza, że przykład podobnego urazu i jego konsekwencji – Aleix ma na wyciągnięcie ręki. Jego brat Pol Espargaro w 2023 roku, po potężnym high-side’dzie na torze w Portimao, uderzył w bandy i doznał poważnych obrażeń – złamań kręgów, szczęki i urazu płuc. Wrócił, ale już nie na tym poziomie, co wcześniej. W efekcie, po sezonie 2023, zakończył pełnoetatową karierę w MotoGP i został testerem KTM-a.

I właśnie dlatego trudno dziś uciec od porównań. Historia Pola Espargaro pokazuje, jak to się może skończyć – i że powrót wcale nie oznacza powrotu na ten sam poziom. W przypadku Aleixa nikt jeszcze nie stawia kropki, ale po takim wypadku scenariusz, w którym już nie wróci do MotoGP, przestaje być abstrakcją.

Czy to koniec kariery Aleixa Espargaro w MotoGP?

Zdjęcia: HRC

KOMENTARZE