Marco Bezzecchi po sobotnim niepowodzeniu, w niedzielę pojechał z chirurgiczną precyzją i w imponującym stylu wygrał wyścig MotoGP o GP Tajlandii. Za plecami zawodnika Aprilii nie brakowało jednak ciekawych pojedynków…
Na skróty:
Bezbłędny Marco Bezzecchi
Marco Bezzecchi zrobił w Buriram dokładnie to, co robią zawodnicy będący u szczytu formy: wystartował, odjechał i… tyle go widzieliśmy. Włoch ruszjący z pole position najlepiej zareagował na zgaśnięcie czerwonych świateł i w pierwszy zakręt wpadł jako lider – przed Markiem Marquezem, Raulem Fernandezem i Jorge Martinem. Za nimi jechali Fabio Di Giannantonio i Pedro Acosta, który nieco zaspał na pierwszych metrach. Już na pierwszym okrążeniu Fernandez uporał się z Markiem Marquezem, a chwilę później atakować próbował też Martin.
WE ARE GOOOO IN #MotoGP! 🚥
Perfect start by Bez so far! #ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/nHhAZ4HM7x
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Niemalże od samego początku przodu wyścig bardzo szybko zaczął przyjmować jeden, wyraźny kierunek. Bezzecchi z każdym sektorem powiększał przewagę – najpierw była to sekunda, potem dwie, a dalej różnica rosła już spokojnie i metodycznie. Włoch jechał jak metronom, nie wdawał się w żadne nerwowe szarpanie tempa i po prostu kontrolował sytuację. Na mecie miał aż 5,5 sekundy przewagi nad najbliższym rywalem, co w MotoGP uznać można za prawdziwą demonstrację siły. To zwycięstwo było też w pewnym sensie rekompensatą za sobotni sprint, w którym wszystko wymknęło mu się z rąk. Patrząc jednak chłodno na cały weekend – Bezzecchi powinien wyjeżdżać z Tajlandii z kompletem 37 punktów. Sam triumf ma też dodatkowy kontekst: to jego trzecie zwycięstwo z rzędu, bo przecież wygrał także dwa ostatnie wyścigi sezonu 2025 – w Portugalii i Walencji. Jeszcze nigdy żadnemu zawodnikowi Aprilii nie udała się taka sztuka w MotoGP.
Kept it cool calm and collected when it mattered 😎
And now stylish 🥇#ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/EM4eFayaIq
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Za plecami „Beza” działo się zdecydowanie więcej. Przez długi czas na drugiej pozycji pewnie jechał Raul Fernandez i wyglądało na to, że dowiezie wynik bez większych problemów. W końcówce jednak dopadł go Pedro Acosta. Triumfator sobotniego sprintu po słabym starcie długo przebijał się przez stawkę – najpierw wyprzedził Fabio Di Giannantonio, a potem uporał się z Markiem Marquezem i Jorge Martinem.
🤯 @marcmarquez93 takes advantage and goes from 5th to 3rd #ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/oBQ6pFGyJF
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Kilka okrążeń przed metą Acosta zaczął błyskawicznie odrabiać dystans do Fernandeza. Na cztery kółka przed końcem dopiął swego i bez większych problemów odebrał mu drugą pozycję. Dzięki temu Pedro Acosta opuszcza Tajlandię jako lider klasyfikacji generalnej, w której ma 32 punkty.
P2 for @37_pedroacosta – and he leads the standings for the very first time! 🦈#ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/ApdLUEKzOk
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Fernandez i tak ma powody do zadowolenia. Po raz pierwszy od dawna przepracował zimę bez kontuzji i od razu widać efekty – sezon rozpoczął dwoma podium w jeden weekend, bo oprócz trzeciego miejsca w wyścigu był też na podium w sprincie. Bardzo solidny występ zaliczył również Jorge Martin, który przez sporą część wyścigu trzymał się czołówki i walczył o podium, choć w końcówce zabrakło mu tempa. Z kolei Ai Ogura zrobił dokładnie odwrotnie – drugą część wyścigu przejechał znacznie szybciej i dzięki temu zgarnął znakomity wynik. Co ciekawe, w czołowej piątce znalazły się aż cztery Aprilie – coś, czego w MotoGP jeszcze nie oglądaliśmy.
Przebita guma Marca Marqueza
Końcówka wyścigu była też pełna dramatów. Na sześć okrążeń przed metą z walki o podium wypadł Marc Marquez, który złapał kapcia i musiał wycofać się z rywalizacji. Chwilę wcześniej Hiszpan jechał na czwartej pozycji i wraz z Acostą doganiał drugiego Fernandeza. Chwilę później pecha miał jego brat Alex Marquez, który przewrócił się w ósmym zakręcie. Aż trudno uwierzyć, że rok temu to właśnie ten braterski duet zgarnął w Tajlandii komplet punktów w spricie oraz wyścigu.
MASSIVE damage for @marcmarquez93 👀#ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/kSxASfK0RT
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Przy okazji można mówić o nie lada porażce Ducati. Najlepszy zawodnik włoskiej marki – tym razem Fabio di Giannatonio – dojechał do mety dopiero na szóstym miejscu. Tym samym końca dobiegła imponująca seria 68 wyścigów z rzędu, w których przynajmniej jedna maszyna Desmosedici stała na podium. Tym razem podium było po prostu poza zasięgiem czerwonych motocykli z Bolonii.
Pech Joana Mira
Problemy nie ominęły też Hondy. Joan Mir jechał bardzo solidny wyścig i wyglądało na to, że dowiezie piąte miejsce. Kilka okrążeń przed metą również jego dopadł problem techniczny i Hiszpan musiał wycofać z rywalizacji. Szkoda tym większa, że w ten weekend startował na nieco innej specyfikacji Hondy niż pozostali zawodnicy marki – dostał jedyny dostępny komplet nowych części i była szansa potwierdzić kolejne postępy. Ostatecznie najlepszą Hondą był Luca Marini na dziesiątej pozycji, a Johann Zarco otworzył drugą dziesiątkę. Powody do zadowolenia może mieć za to debiutant Diogo Moreira. Brazylijczyk zdobył swoje pierwsze punkty w MotoGP, dojeżdżając na 13. miejscu i potwierdzając, że przeskok z Moto2 wcale nie musi oznaczać kilku miesięcy błądzenia po końcu stawki.
PROBLEMS TOO for @JoanMirOfficial 🤯#ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/SdmVwlpDAy
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Znacznie gorzej wyglądała sytuacja Yamahy, która w Buriram – podczas pierwszego oficjalnego weekendu z silnikiem V4 – była po prostu bezbarwna. Niestety, wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie niewiele się w tym przypadku zmieni, bo pierwsze poprawki silnika V4 spodziewane są… w maju. Zawodnicy jadący na M1-kach zamknęli stawkę, a przedzielił ich jedynie Maverick Vinales na KTM-ie. Hiszpan finiszował poza punktami i jak na razie niewiele wskazuje na to, by jego głośna współpraca treningowa z Jorge Lorenzo przynosiła spektakularne efekty.
Tajlandia otworzyła sezon w sposób dość nieoczywisty. Aprilia nagle wygląda jak najmocniejsza siła w stawce, Ducati po raz pierwszy od bardzo dawna zostało bez podium, a kilka nazwisk – jak Acosta czy Fernandez – już na starcie sezonu mocno zaznaczyło swoją obecność. Pytanie tylko, czy to jednorazowy wyskok, czy zapowiedź czegoś większego. Odpowiedź możemy poznać już za dwa tygodnie, gdy MotoGP zawita na zupełnie nowy dla wszystkich tor w Brazylii. Czy także i tam oglądać będziemy dominację Aprilii i Marco Bezzecchiego?
Bez ended 2025 with a trophy and now starts 2026 with another 🏆#ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/wwJr2v12Qs
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Emocje w Moto2 i Moto3
Wyścig Moto2 w Tajlandii bardziej przypominał scenariusz do sensacyjnego filmu niż sportową rywalizację. Już na czwartym okrążeniu zmagania przerwano po groźnie wyglądającym upadku z udziałem Davida Alonso. Kolumbijczyk, jadący wówczas na siódmej pozycji, w sekwencji zakrętów 9-10 najechał na zwalniającego Sennę Agiusa, który sygnalizował problem techniczny i próbował zjechać z toru. Alonso upadł, a chwilę później uderzył w niego jadący za nim Filip Salac. Czech natychmiast poderwał się z toru i pobiegł sprawdzić, co z rywalem, który ostatecznie został zniesiony na noszach i przewieziony do centrum medycznego. Szczęśliwie okazało się, że Alonso był przytomny i nie stwierdzono u niego żadnych złamań.
Restart zaplanowano na 11 okrążeń, a ustawienie na polach startowych ustalono według klasyfikacji z końca trzeciego kółka, gdy prowadził Dani Holgado. Wydawało się, że chaos wreszcie ustąpi miejsca ściganiu, ale los miał inne plany. Już na pierwszym okrążeniu wznowionego wyścigu znów pojawiły się czerwone flagi. W trzecim Sergio Garcia zahaczył o tylne koło Barry’ego Baltusa i upadł, a w całe zamieszanie wpadł jeszcze Luca Lunetta. Obaj zawodnicy po wypadku byli przytomni, lecz również trafili na badania do centrum medycznego. Ostatecznie organizatorzy zdecydowali się na trzeci start, tym razem skróconego do zaledwie siedmiu okrążeń. Tym razem udało się odjechać „pełny” dystans, a po zwycięstwo sięgnął Manu Gonzalez. Hiszpan na finiszu o zaledwie 0,099 sek wyprzedził rodaka Izana Guevarę, a podium uzupełnił Daniel Holgado.
6th #Moto2 win in 7 laps for @18ManuGonzalez 🚀#ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/WwUlL6E581
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Jeszcze ciaśniej było w wyścigu Moto3, w którym ruszający z pole position David Almansa sięgnął po pierwszą wygraną w karierze! Hiszpan na finiszu o zaledwie 0,003 sek wyprzedził Maximo Quilesa, przez wielu wskazywanego w roli murowanego faworyta do tegorocznego mistrzostwa Moto3. To wyrównanie najciaśniejszego finiszu w Moto3 – dokładnie taka sama różnica była na mecie wyścigu o GP Australii 2013 pomiędzy Alexem Rinsem i Maverickiem Vinalesem. Podium ze stratą ponad 9 sekund do triumfatorów uzupełnił Valentin Perrone.
0.003 look like THIS 👀#ThaiGP 🇹🇭 pic.twitter.com/xomVxjkwvi
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) March 1, 2026
Przeczytaj też:
- Jak działają kary w sezonie 2026 MotoGP?
- Sędziowie podarowali zwycięstwo Acoście w sprincie w Tajlandii?
- Ducati wciąż przed wszystkimi? Analiza formy producentów MotoGP przed sezonem 2026
- Michelin gotowy na sezon 2026 MotoGP
- Phillip Island znika z kalendarza MotoGP! GP Australii w Adelajdzie!
- Aleix Espargaro sprzedaje Aprilię RS-GP z 2020 roku
- MotoGP 2026: Kalendarz, zawodnicy, testy i koncesje | Najważniejsze informacje przed sezonem
Druga runda sezonu 2026 MotoGP odbędzie się w weekend 13-15 marca na nowym dla wszystkich torze Goiana w Brazylii.
GP Tajlandii 2026 – wyniki wyścigu MotoGP:
| ZAWODNIK | KRAJ | TEAM | CZAS/STRATA | |
| 1 | Marco Bezzecchi | ITA | Aprilia Racing (RS-GP26) | 39m 36.27s |
| 2 | Pedro Acosta | SPA | Red Bull KTM (RC16) | +5.543s |
| 3 | Raul Fernandez | SPA | Trackhouse Aprilia (RS-GP26) | +9.259s |
| 4 | Jorge Martin | SPA | Aprilia Racing (RS-GP26) | +12.182s |
| 5 | Ai Ogura | JPN | Trackhouse Aprilia (RS-GP26) | +12.411s |
| 6 | Fabio Di Giannantonio | ITA | Pertamina VR46 Ducati (GP26) | +16.845s |
| 7 | Brad Binder | RSA | Red Bull KTM (RC16) | +17.363s |
| 8 | Franco Morbidelli | ITA | Pertamina VR46 Ducati (GP25) | +18.227s |
| 9 | Francesco Bagnaia | ITA | Ducati Lenovo (GP26) | +18.340s |
| 10 | Luca Marini | ITA | Honda HRC Castrol (RC213V) | +19.101s |
| 11 | Johann Zarco | FRA | Castrol Honda LCR (RC213V) | +19.903s |
| 12 | Enea Bastianini | ITA | Red Bull KTM Tech3 (RC16) | +23.386s |
| 13 | Diogo Moreira | BRA | Pro Honda LCR (RC213V)* | +24.686s |
| 14 | Fabio Quartararo | FRA | Monster Yamaha (YZR-M1) | +30.823s |
| 15 | Alex Rins | SPA | Monster Yamaha (YZR-M1) | +32.955s |
| 16 | Maverick Viñales | SPA | Red Bull KTM Tech3 (RC16) | +36.545s |
| 17 | Toprak Razgatlioglu | TUR | Pramac Yamaha (YZR-M1)* | +39.194s |
| 18 | Jack Miller | AUS | Pramac Yamaha (YZR-M1) | +47.848s |
| 19 | Michele Pirro | ITA | BK8 Gresini Ducati (GP25) | +63.598s |
| Joan Mir | SPA | Honda HRC Castrol (RC213V) | DNF | |
| Alex Marquez | SPA | BK8 Gresini Ducati (GP26) | DNF | |
| Marc Marquez | SPA | Ducati Lenovo (GP26) | DNF |
Zdjęcie: Aprilia


