fbpx
eT1BO1TWbtg

Jak najłatwiej ulepszyć lub pogorszyć właściwości jezdne swojego motocykla? Wymieniając opony! Warto się nad tym zastanowić przed nadchodzącym sezonem. W zrozumieniu zagadnienia pomaga nam Dunlop.

Wielokrotnie dość krytycznie wypowiadałem się na temat opon drogowych marki Dunlop. Japoński producent w ostatnich latach zainwestował ogromne środki na rozwój produktów motocyklowych i zostaliśmy poproszeni o przetestowanie ich odświeżonej oferty. Mam już doświadczenie na drodze z modelem SportSmart MK4, który zamontowałem do Triumpha Speed Triple 1200 RR. Te opony nie rozczarowują. Nie wymagają specjalnego rozgrzewania i dają poczucie pewności niemalże od wyjazdu z garażu. Przyczepności jest tak dużo, że sprawdzenie ich pełnego potencjału na drodze nie jest możliwe. Dlatego zaprosiłem Kamila Krzemienia na wspólny test na torze.

Więcej nie oznacza lepiej

Najczęściej popełnianym błędem w przypadku motocykli drogowych jest montaż zbyt przyczepnych opon. Brzmi jak absurd? Pamiętajcie, że „najlepiej klejące” opony wymagają odpowiednio wysokiej temperatury pracy, której w warunkach drogowych nie da się uzyskać. Do testu wytypowałem idealnego reprezentanta. Suzuki GSX-S 1000 jest uniwersalnym motocyklem drogowym z umiarkowaną (jak na dzisiejsze standardy) mocą. Jednocześnie seryjnie wychodzi na oponach Dunlop RoadSport 2.

Pamiętajcie, że gumy, które idą na pierwszy montaż, często nie są najnowszymi konstrukcjami i warto się zastanowić nad ich wymianą. Fabryczne ogumienie GSXS-a sprawdza się w codziennej spokojnej jeździe, ale po wyjeździe na tor szybko pokazało swoje ograniczenia. Dunlop nie rekomenduje tych opon do użytku torowego. Motocykl kręcił na nich okrążenia na poziomie 1 minuty i 54 sekundy. Na felgach wylądowały nowe SportSmart MK4, które według producenta przeznaczone są w 90% do użytku drogowego, a w 10% na tor. Ustawione ciśnienia: 2.4 bara z przodu i 2.5 bara z tyłu.

Różnica była ogromna. Opony natychmiast zbudowały poczucie zaufania i po jednym kółku od wyjazdu były gotowe do bardzo szybkiej jazdy. Kamil wykręcił 1:49 min, ja urwałem czas do 1:50. Następne wydarzenia były ciekawsze. Zamontowaliśmy opony SportSmart TT, które przeznaczone są w 50% na ulicę i w 50% na tor. Dopiero w tych oponach producent dopuszcza znaczącego obniżania ciśnienia. Według zaleceń ustawiliśmy: przód 2.1 bara, tył 1,8 bara.

Rozmiar to nie wszystko!

Opony motocyklowe należy dobrać do typu jednośladu…

… warunków, w których jeździmy oraz poziomu zaawansowania.

Po wyjeździe opony wymagały dłuższego rozgrzania i po dwóch kółkach były gotowe do ataku. Kamil urwał całe 4 sekundy, wykręcając czas 1:45. Ja z kolei poprawiłem wynik jedynie o sekundę, widząc na chronometrażu 1:49. Ten wynik dał nam konkretną odpowiedź. Mam duże doświadczenie na torze, ale jak widać, w tym motocyklu już SportSmart MK4 były dla mnie wystarczające.

Poprawiłem czas tylko dzięki przyczepności tylnej opony, która lepiej rozpędzała motocykl. Kamil swoją przewagę zbudował na wejściach w zakręt. Tylko zawodnik wyścigowy jest w stanie tak wyczuć granicę przyczepności przedniej opony. To pokazuje, że do wykorzystania „szybszej” opony potrzebne są wysokie umiejętności, a w teorii mniej przyczepne MK4 mają większe możliwości, niż ktokolwiek przypuszczał. Na koniec dla porównania na koła wrzuciliśmy opony Dunlop D213 GP Pro.

Teraz czytaj uważnie. Tej opony nie powinno się montować do użytku drogowego. Owszem, ten model ma bieżnik i homologację drogową, ale wynika to z wymogów różnych serii wyścigowych. Bez rozgrzania kocami mieszanka nie trzyma się asfaltu. Testowo wyjechałem na zimnych D213 i dopiero po 3 okrążeniach byłem w stanie pochylić motocykl tak mocno, jak na MK4 po jednym kółku! Jak użyliśmy kocy, to osiągi opon i motocykla nas totalnie zaskoczyły.

Tylna opona trzymała tak mocno, że kontrola trakcji w ogóle nie musiała ingerować! Przyczepność była tak ogromna, że zabrakło regulacji w zawieszeniu i motocyklem zaczęło dość mocno bujać. Mimo to Kamilowi udało się zejść do rewelacyjnego czasu 1:42! Co ciekawe ja też poprawiłem czas na 1:45 i to potwierdza teorię wokół przedniej opony. Z doświadczenia wiem, że opony wyścigowe nagrzane kocami mają ogromną przyczepność i mogłem ślepo zaufać, że przód nie puści, wiedząc że granica jest daleko.

Wnioski

Nie montujcie opon wyścigowych na drogę. Nawet jeśli mają homologację! Po drugie wybierajcie gumy odpowiadające Waszym umiejętnościom. Miękkie, przyczepne opony zużywają się dużo szybciej, wymagają ingerencji w ustawienia zawieszenia, a niekoniecznie przyniosą Wam wymierne korzyści. Ten test pokazał, że nowa SportSmart MK4 jest rozsądnym wyborem. Więcej w materiale wideo poniżej:

Zdjęcia: autor, Jose Luis Ruis / sensaphoto.com

Tekst po raz pierwszy ukazał się w drukowanym wydaniu magazynu „Świat Motocykli” [01/2026]
KOMENTARZE