fbpx
A password will be e-mailed to you.

Wiem, że nic nie wiem, a treningu nigdy za wiele – z tym koślawym zbitkiem życiowych prawd w głowie pojechałem w zeszłą sobotę do lubelskiego ODTJ, gdzie miejscowa Moto-Sekcja organizowała ostatnie w tym sezonie szkolenia. Miałem okazję przyjrzeć się i wziąć udział w dwóch: porannym poziomu trzeciego i późniejszym, bezpłatnym, przeznaczonym dla wszystkich motocyklistów, nawet – a może zwłaszcza – tych bez większego doświadczenia.

Stowarzyszenie Moto-Sekcja organizuje bezpłatne szkolenia od 2009 roku, a jego bazą jest należący do lubelskiego WORD Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy przy ul. Grygowej 32. Głową całego przedsięwzięcia jest Artur Lis, były policjant i bardzo doświadczony instruktor, który przyciąga do siebie kursantów nie tylko wiedzą i umiejętnościami, ale też charyzmą i dobrym humorem, którymi prowadzone przez niego zajęcia wręcz ociekają. Pomaga mu sprawdzona grupa trenerów i współpracowników, w tym brat, Adam.Artur jest w Lublinie postacią znaną i poważaną. Przekonałem się o tym, gdy nieco spóźniony gnałem na szkolenie i na lubelskiej przelotowej trójpasmówce zatrzymał mnie patrol policji w nieoznakowanym radiowozie. Gdy zapytany o cel podróży wskazałem ODTJ, funkcjonariusze od razu zapytali, czy jadę na szkolenie do Artura. Zamiast mandatu dostałem pouczenie, miałem go tylko serdecznie pozdrowić… Nic dziwnego, Artur od lat dba również o motocyklowe wyszkolenie policjantów. Przy okazji, widząc naklejkę „Świata Motocykli” panowie spytali, czy znam Simpsona, bo on przecież jest stąd… no cóż, świat jest mały, a w Lublinie jeszcze mniejszy 🙂Wracając do samej Moto-Sekcji, jest ona prekursorem i silnym propagatorem idei bezpłatnych szkoleń dla jak najszerszej grupy motocyklistów. Nie w celu komercyjnym, ale po prostu w trosce o powszechny wzrost poziomu bezpieczeństwa. Artur namawia również inne szkoły i ośrodki, by przynajmniej raz w sezonie organizowały takie imprezy u siebie. W samym sezonie 2021 na lubelskim ODTJ odbyło się pięć bezpłatnych szkoleń, w których wzięło udział 300 osób, wylosowanych spośród aż 1895 chętnych! Jedno z nich przeznaczone było tylko dla kobiet. Panie często krępują się trenować w towarzystwie liczniej reprezentowanych mężczyzn, a doskonała frekwencja pokazała, że taki wariant szkoleń jest bardzo potrzebny. 

Tanio i skutecznie

Moto-sekcja prowadzi również oczywiście szkolenia komercyjne, podzielone na kilka poziomów. Dzięki licznym partnerom i sponsorom (których z wdzięczności wymieniamy na poniższej grafice) ich ceny są bardzo przystępne, możliwe, że najniższe w kraju. Nic dziwnego, że tłumnie zapisują się na nie nie tylko motocykliści z Lublina i okolic, ale też wielu uczestników z dalszych regionów. 

Korzystając z zaproszenia Moto-Sekcji, przyjechałem już na poranne, startujące o 8.30 szkolenie poziomu trzeciego. Było to dla mnie spore wyzwanie, bo ode mnie z domu to dwie godziny jazdy, a tej samej nocy oddawałem jeszcze do druku najnowszy numer „Świata Motocykli”. Zebrałem się jednak i mocno zatankowany kawą dojechałem do Lublina, czego zupełnie nie żałuję.

Szkolenie na tym poziomie polega już w zasadzie na swobodnej jeździe po nitce toru i utrwalaniu nabytych wcześniej umiejętności. W kilku sekcjach obiektu stoją natomiast trenerzy, którzy gestami zwracają uwagę na zauważone błędy uczestników – w pozycji, ułożeniu nóg, kierunku wzroku itp. Był to dla mnie strzał w dziesiątkę, ponieważ na lubelski ODTJ przyjechałem z własnym celem. Chciałem sprawdzić zachowanie na asfalcie i granice przyczepności mojego starego GS-a obutego w kostkowe Motozy. Kilkugodzinną sesję zakończyłem z bagażem zebranych informacji, a przede wszystkim dużo spokojniejszy wiedząc, że moje opony na suchym asfalcie mają większy margines bezpieczeństwa niż przypuszczałem. Oczywiście w warunkach drogowych odpowiednio obniżę limity prędkości i złożeń. Przy okazji – sam lubelski ODTJ jest kapitalnym obiektem treningowym z licznymi nawrotami i sporymi możliwościami konfiguracji i ustawiania zadań. Możecie mu się przyjrzeć bliżej w naszym artykule z cyklu „Polskie tory wyścigowe”, choć tor w Lublinie ma zdecydowanie szkoleniowy, a nie wyścigowy charakter. 

Szkolenie dla wszystkich

Przed południem, gdy uczestnicy poziomu trzeciego latali jeszcze po torze, rozpoczęło się szkolenie bezpłatne. Artur zaprosił zebranych szczęśliwców (wyłonionych w drodze losowania, chętnych jest tu zawsze więcej niż miejsc) do położonego na terenie obiektu rozległego garażu, w którym przeprowadził długi, ale bardzo ciekawy i okraszony humorem wykład z podstaw prowadzenia motocykla. Przy okazji okazało się, że tak zdawałoby się podstawowe pojęcia jak chociażby przeciwskręt, są wielu motocyklistom nieznane lub źle przez nich rozumiane. Piszę o tym nie z chęci piętnowania, a zwrócenia uwagi, że sam kurs na prawo jazdy często nie daje odpowiedniego zapasu wiedzy, a prowadzone na szeroką skalę bezpłatne szkolenia są nam wszystkim bardzo potrzebne. 

Kolejnym etapem były trzy ustawione na obiekcie próby – wolny slalom, do hamowania awaryjnego z omijaniem przeszkody i sekcja ostrych zakrętów z bardzo ciasnym slalomem. Uczestnicy (i uczestniczki) imprezy, podzieleni na grupy, przejeżdżali je na zmianę, korzystając po drodze z porad i korekt instruktorów. Przy okazji dało się zauważyć, że na szkolenie przyjechali motocykliści na bardzo różnych typach maszyn – od lekkich 125-tek, przez nakedy, sporty i enduro, na cruiserach i okufrowanych ciężkich turystykach kończąc.Szkolenie zakończone było otwarciem pełnej nitki toru i jazdami swobodnymi. Ja wyjeździłem się rano, poza tym miałem do domu spory kawałek, więc w tej części już nie uczestniczyłem. Warto również wspomnieć, że Moto-Sekcja bardzo dba o kompleksową obsługę foto-wideo swoich imprez. Kilku fotografów non stop krąży po obiekcie, a każdy z uczestników otrzymuje po kilka zdjęć swoich przejazdów, zrobionych w kluczowych odcinkach toru. Oprócz funkcji pamiątkowej ma to silny walor edukacyjny – od razu widać, czy nasza pozycja jest taka, jaka wydaje się zza kierownicy, i czy ekstremalne złożenia, do których udało nam się dojść, nie oznaczają przypadkiem zaledwie lekkich odchyleń od pionu 🙂

Dobre miejsce

Chciałbym bardzo podziękować całej Moto-Sekcji za zaproszenie i serdecznie namawiam do udziału w organizowanych przez nią imprezach szkoleniowych, których w sezonie nie brakuje – zarówno tych bezpłatnych, jak i komercyjnych. Z każdej z nich wyjedziecie z porcją wiedzy i umiejętności, które przydadzą się w waszej motocyklowej codzienności. Warto tu przyjechać nawet z daleka.Generalnie uważam, że nawet jednodniowy trening na ciasnym torze typu ODTJ daje więcej niż cały sezon samodzielnych prób i błędów na drogach – i nie jest to tylko moja opinia. Czasem wskazana przez instruktora drobnostka, taka jak mała korekta pozycji na motocyklu, potrafi zdziałać cuda i zaowocować swobodniejszą, bardziej płynną, przyjemniejszą i przede wszystkim bardziej bezpieczną jazdą. Do zobaczenia w Lublinie w przyszłym sezonie!

 

KOMENTARZE