fbpx
A password will be e-mailed to you.

Miałem okazję w tym roku przetestować kilka „budżetowych” kombinezonów. Wśród nich Shima okazała się najbliżej wywołania poczucia andrzejowej satysfakcji.

Jestem prostym człowiekiem, który od kombinezonu oczekuje dwóch podstawowych cech. Ma być wygodnie i bezpiecznie. Kombinezon, który wymyślił polski producent, a wyprodukował ktoś z dalekiego wschodu, charakteryzuje się bardzo dużą liczbą metek. „Metkologia” to technika budowania poczucia wartości w produkcie stosunkowo niedrogim. Tak – niedrogim, bo bo biorąc uwagę sposób wykonania i zastosowane materiały należy uznać kombiak Apex RS za budżetowy. Ja jestem odporny na metkologię, wręcz mnie ona irytuje. Przecież i tak to wszystko wyląduje w śmieciach.Interesuje mnie tylko to, czy w kombinezonie będę się w stanie ruszać na motocyklu. Swoboda ruchów powoduje, że z automatu czuję się bezpiecznie, bo wiem, że moje ruchy nie będą skrępowane i będę w stanie reagować na to, co dzieje się z motocyklem. Do tej pory jedynie Held Slade sprawił, że od razu po jego założeniu byłem gotowy do akcji na torze. Pozostałe kombinezony musiały się ułożyć, rozciągnąć bądź wylądować w szafie na wieczne nieużywanie. Shima leży na mnie zaskakująco dobrze i za to zebrała na wstępie duży plus. Dopiero gdy wsiadłem na motocykl i wjechałem w pierwszy zakręt, poczułem ucisk w przedniej części biodra, zakręt w drugą stronę, ucisk z drugiej strony. Co jest? A właściwie: co są? To ochraniacze biodrowe, tak duże, że ich krawędzie wbijały mi się w kości biodrowe, aż miałem siniaki. Są źle wyprofilowane i dość sztywne ale… Gdy założyłem kombinezon po raz drugi cieszyłem się, że ich nie wyciągnąłem. Zaliczyłem srogiego szlifa na wykręconym trzecim biegu na moim supermoto. Nie stało mi się zupełnie nic, tyłek nie bolał, więc ochraniacze, które mnie irytowały, okazały się być bardziej niż OK. Zanim wpadłem w trawę, sunąłem po asfalcie dobre 20-30 metrów. Skóra się nie przetarła, żaden szew nie puścił. Kombinezon zdał egzamin, i to lepiej niż dobrze. Po trzeciej przejażdżce wciąż daję szansę tym ochraniaczom. Może się jakoś ułożą, a jeśli nie, po prostu je wyciągnę i dotnę pod swoje wymagania.To, co mnie jeszcze irytuje, to przerośnięte slidery na łokciach. To kolejna tendencja (po metkologii), która ma wskazywać na „fantastyczność” produktu. Kiedyś każdy dążył do tarcia po asfalcie kolanem, teraz najważniejsze jest tarcie łokciem. Duży, wyraźny slider krzyczy: „Patrz, jak będziesz tarł!”. Tymczasem zwróćcie uwagę na łokciowe slidery zawodników w MotoGP, którzy rzeczywiście ich potrzebują. Są małe, tyle że umieszczone w odpowiednim miejscu. Ja jestem leniwy i często zjeżdżając do pit lane albo jadąc po drodze motocyklem sportowym opieram się łokciem o zbiornik. W tym i w wielu innych przypadkach slider może porysować lakier, a przede wszystkim nie jest wygodnie. Prostota to fajna rzecz. Ostatecznie muszę przyznać, że Apex RS jest naprawdę dobrym produktem. To flagowy model marki Shima i widać, że ekipa przyłożyła się do projektu oraz pilnuje jakości wykonania. Jeśli miałbym rekomendować rozsądny cenowo jednoczęściowy kombinezon, to pewnie wskazałbym na Apexa – i właśnie dlatego piszę ten maraton. 

Zdjęcia: Ducati

Cena: 2799 zł

Advertisement

Gdzie kupić: www.shima.pl

 

KOMENTARZE