Ten motocykl, będący świętym Graalem wszystkich indianowców na świecie, do szerszej świadomości motocyklistów dostał się dzięki sir Antonemu Hopkinsowi i filmowi „Prawdziwa historia”. Indian Scout rocznik 1920 jest z pewnością najsłynniejszym motocyklem tej marki, ale także najdłużej tuningowaną maszyną na świecie.

Jego właściciel – Nowozelandczyk Burt Munro – przebudowywał go ponad 40 lat wcześniej, nim zdecydował się pojechać do Bonneville i na wyschniętej skorupie słonego jeziora spróbować swoich sił. Ustanowił wtedy niepobity do dzisiaj rekord prędkości w swojej klasie. To się dopiero nazywa wyczyn!


REKLAMA
Advertisement

Urodzony motocyklista

Herbert (Burt) James Munro urodził się w roku 1899 w niewielkiej, nowozelandzkiej mieścinie Invercargill i prawdopodobnie już w tym momencie w jego żyłach zamiast krwi płynęła benzyna. W wieku 15 lat kupił swój pierwszy motocykl. Był to angielski Clyon, chociaż niektóre źródła podają, że Douglas. Dla dalszego ciągu tej historii w zasadzie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Istotne, że w roku 1920 przesiadł się na Indiana Scouta o numerze ramy 627, czyli jeden z pierwszych egzemplarzy tego modelu.

W owym czasie Indian był największą, najlepiej rozpoznawalną marką amerykańskich motocykli, chociaż Harley-Davidson zawzięcie deptał mu po piętach. Jednak to motocykle malowane na czerwono, z charakterystyczną główką Indianina w logotypie, w dziedzinie sportu dzierżyły palmę pierwszeństwa. Wbrew obiegowym opiniom to właśnie Indian od samego początku działalności święcił największe, sportowe triumfy w USA, wygrywając wiele bardzo trudnych wyścigów i rajdów na dystansach często powyżej 1000 mil! Dowodem na jakość i szybkość tych maszyn było zajęcie pierwszych trzech miejsc w wyścigu TT na wyspie Man w 1911 roku. W roku 1916 firma wprowadziła na rynek przełomowy model Powerplus, który był maszyną niemal doskonałą jak na owe czasy. Trzystopniowa skrzynia biegów, resorowane zawieszenia obu kół i silnik o pojemności 1000 ccm pozwalały, by Erwin “Cannonball” Baker „latał” tym motocyklem w poprzek Ameryki ze wschodniego wybrzeża na zachodnie w czasie 11 dni i 12 godzin. Indian tylko w latach 1917-19 na potrzeby wojska wyprodukował ponad 50 000 Powerplusów. 

Rodzi się legenda

Kolejnym krokiem milowym był właśnie Scout zaprezentowany w roku 1919. Jak na warunki amerykańskie był motocyklem małym (606 ccm pojemności), ale bardzo nowoczesnym i szybkim. Maszyna doskonale sprawdzała się w sporcie, była bowiem wyjątkowo lekka i zwrotna. Do dzisiaj przez wielu znawców tematu Indian Scout uważany jest za niedoścignioną kwintesencję motocykla. Gdy bliżej przyjrzymy się kulisom konstrukcji tego modelu, zrozumiemy, czemu tak jest. Idea Scouta narodziła się w głowie Charlesa Franklina – od 1914 roku naczelnego inżyniera fabryki Indian. Konstruktor i projektant nie był jednak jedynie teoretykiem. Mieszkając jeszcze w Irlandii (skąd pochodził), jako zawodnik z powodzeniem brał udział w lokalnych wyścigach motocyklowych. W 1911 roku, startując w teamie Indiana podczas słynnych już wtedy zawodów Isle of Man TT, zajął drugie miejsce za Oliverem Godfreyem a przed Arthurem Moorhousem. Wszyscy trzej reprezentowali tę samą markę! Po raz pierwszy w historii Senior TT całego podium zdobyli kierowcy jednej marki!

Po tak spektakularnym sukcesie przeniósł się do USA i rozpoczął pracę nad projektem Scouta jeszcze w roku 1912. Szczęśliwy finisz nastąpił w 1919 r. Testy motocykla wypadły rewelacyjnie i już we wrześniu tego roku ruszyła produkcja seryjna. Motocykl od początku cieszył się doskonałą opinią. Zapewne podobnie uważał sam Burt, skoro zdecydował się na zakup tego właśnie modelu. Pierwszy Scout wyszedł z fabryki z numerem silnika 5OR001. Motocykl kupiony przez Munro miał numer 5OR627, czyli był to jeden z początkowych egzemplarzy.

Dekady przeróbek

Dla dwudziestoletniego chłopaka, opętanego manią wyścigów, osiągi Scouta nie były wystarczające. Dolnozaworowy silnik o pojemności 606 ccm generował moc 18 KM. Na ówczesne czasy była to wielkość całkiem przyzwoita, jednak dzisiaj z takich pojemności wydobywa się znacznie powyżej 100 KM. Również Burt widział w jednostce sporty potencjał, bo szybko zabrał się do przebudowy maszyny. Scout doskonale nadawał się do przeróbek, bo jego konstrukcja była mocna, a dodatkowo bardzo lekka.

Motocykl, wychodząc z fabryki, ważył zaledwie 145 kg, a na potrzeby bicia rekordów prędkości sporo z tej masy można było jeszcze uszczknąć. Należy pamiętać, że mniej więcej 100 lat temu w nowozelandzkim Invercargill dostęp do najnowszych rozwiązań i technologii w dziedzinie motoryzacji był – delikatnie mówiąc – niełatwy. Burt musiał więc przebudowywać swój motocykl, bazując na kolejnych próbach i własnych eksperymentach.

Zmiany nie tylko w motocyklu

Pod koniec lat 40. ubiegłego wieku był już po rozwodzie, rzucił pracę zawodową i tyrając po 16 godzin na dobę (robił tylko krótkie przerwy w na święta Bożego Narodzenia), nie dysponując wybujałym budżetem, konstruował motocykl z materiałów, które wpadły mu w ręce: od starych, zużytych tłoków i półosiek samochodowych, po rury gazownicze.

Samodzielnie odlewał tłoki własnego pomysłu, własnoręcznie rzeźbił „górnozaworowe” głowice, przeciwwagi, korbowody. Sam opracowywał i szlifował wałki rozrządu, przerabiał gaźnik oraz zastosował własny układ smarowania. W zasadzie modyfikacji uległy wszystkie elementy motocykla. Całość działała porządnie, a prace zajęły mniej więcej 46 lat. Dzisiaj mówimy, że ktoś długo pracował nad motocyklem, gdy poświęcił projektowi 3 lata…

Szok i niedowierzanie

Zanim Burt zdecydował się pojechać do Bonneville, ustanowił 6 motocyklowych rekordów prędkości Nowej Zelandii. Dopiero w roku 1962 stwierdził, że gotów jest na pokazanie swojej maszyny światu. Wtedy jego modyfikowany, górnozaworowy Scout miał 883 ccm pojemności. Gdy zjawił się w USA – już jako emeryt, całkowicie bez pieniędzy, nie dopełniwszy wszystkich formalności startowych – od razu swoja ekstrawagancją zwrócił uwagę środowiska. Nikt nie chciał wierzyć, że można na tak starym motocyklu pchać się do bicia rekordów prędkości. A jednak – czterdziestodwuletni Scout Burta pojechał z prędkością 178,95 mph (ok 288 km/h) i pobił rekord świata! Zyskał tym od razu rzeszę fanów, a przy okazji fundusze na dalsze prace nad swoją maszyną i kolejne wyjazdy do Stanów.

Gdy znowu zjawił się w Bonneville był już niekwestionowana gwiazdą wyścigów. W 1967 motocyklem z silnikiem rozwierconym do pojemności 950 ccm (58 cali sześciennych) ustanowił rekord w swojej klasie, jadąc z prędkością 295,44 km/h (183,58 mph). Żeby się zakwalifikować do startu, wykonał przejazd w jednym kierunku z prędkością 305 km/h (190,07 mph) i jest to jak do tej pory najszybszy zarejestrowany (chociaż wtedy nie kwalifikowany) przejazd motocykla Indian (nieoficjalny rekord prędkości wynosi 331 km/h / 205,67 mph). Ten start w roku 1967 był ostatnim i najważniejszym rekordem Burta Munro, bo do dzisiaj nie został pobity. W kolejnych latach, ze względu na pogarszający się stan zdrowia, Burt nie mógł już startować w zawodach, ale jeszcze kilkukrotnie odwiedzał słone jezioro Bonneville. W 1977 roku przeszedł zawał serca, który zakończył jego karierę motocyklisty na zawsze. Zmarł 6 stycznia 1978 roku. Wyczynowy Indian, który był jego własnością przez 57 lat, przeszedł w ręce entuzjastów Burta i jest wystawiony w nietuzinkowym (mieszczącym się na terenie sklepu z piłami) muzeum w South Island. Burt Munro i jego „najszybszy Indian świata” na zawsze pozostaną obiektem dumy Nowej Zelandii.

To nie koniec historii…

Minęło ponad pół wieku, odkąd Burt Muro ustanowił swój ostatni rekord prędkości w kategorii silników poniżej 1000 ccm chłodzonych powietrzem. Postęp technologiczny już dawno pozwalał na pobicie tego rekordu, jednak ze względu na szacunek dla wyczynu Nowozelandczyka nikt specjalnie się nie kwapił. Teraz, gdy marka Indian znowu jest na topie, postanowiła jeszcze raz wykorzystać marketingowo temat. Lee Munro – bratanek słynnego Burta – podjął próbę bicia rekordu na motocyklu Indian w trakcie 70. edycji Bonnevile Speed Week w dniach 11-17 sierpnia ubiegłego roku. Trudno było oczekiwać niespodzianki, bo zespół inżynierów Indian Motorcycle przez długie miesiące pracował nad udoskonaleniem specjalnego egzemplarza Scouta Streamlinera.

Wcześniej jednak Lee Munro wystartował na El Mirage w Kalifornii w kategorii 1350 ccm Modified Partial Streamliner – Gas, gdzie ustanowił nowy rekord – 300,73 km/h. Start w kalifornijskim El Mirage to nie tylko test dla zespołu i motocykla, ale także coś w rodzaju kwalifikacji kierowcy do Bonneville. Przy okazji obecności na El Mirage, zespół Indiana pobił dwa kolejne rekordy. Pierwszy to 248,051 km/h (dotychczasowy – 243,01 km/h) w kategorii Modified-Pushrod Gasoline 2000 ccm na motocyklu Indian Chief Classic (model 2015). Drugi rekord wyniósł 248,41 km/h (dotychczasowy – 246,23 km/h) w kategorii Modified-Gasoline 1350 ccm na Scoucie (model 2015). W 2018 r. słone jezioro Bonneville pokonało jednak Lee i pokazało, jak wielki był wyczyn jego stryja. Awarie motocykla uniemożliwiły pobicie rekordu, a sam jeździec długo musiał leczyć poparzona nogę.

Dane techniczne:

Silnik: fabrycznie dolnozaworowy, później górnozaworowy

Pojemność: fabrycznie 606 ccm, następnie 850 ccm, 920 ccm, 953 ccm, chwilami 1000 ccm

Moc: fabrycznie 18 KM, podniesiona do ok 100 KM

KOMENTARZE

REKLAMA

Polecane artykuły
W MotoGP chyba po macoszemu traktują testy psychologiczne (albo w…
Swoim dopracowaniem, komfortem, zaawansowaniem technologicznym i ceną przyćmiewają każdy motocykl…