W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania współpracy z europejskimi markami i zastosowania inżynierii wstecznej w praktyce jest CFMOTO 1000MT-X. To motocykl klasy adventure, który czerpie z KTM-a 890 Adventure, ale nie jest jego kopią.
Na skróty:
Romans CFMOTO i KTM
Zanim przejdziemy do opisu motocykla, to wyjaśnimy, jak działają Chiny. Załóżmy, że firma X, która produkuje motocykle i pochodzi z Europy, chce wejść na tamtejszy rynek. Żeby to zrobić, musi założyć spółkę joint venture z jednym z chińskich producentów i podzielić się technologią. Kiedyś było to kopiowanie, a obecnie odbywa się to na zasadzie porozumienia, określenia konkretnych warunków i postawienia granic.
W dzisiejszych czasach to nie tylko dzielenie się technologią. Chińscy producenci często ulepszają japońskie i europejskie rozwiązania, eliminując wpadki i niedociągnięcia inżynierów, bo przecież nikt nie jest doskonały. Przykładem owoców takiej współpracy jest CFMOTO 1000MT-X.
Nowe życie silnika LC8c
Zacznijmy od problemów, z jakimi borykał się silnik LC8c w KTM 890 Adventure. Użytkownicy zgłaszali przedwczesne zużycie krzywek wałków rozrządu, co było spowodowane niewłaściwą obróbką cieplną materiału na etapie produkcji, a także niedostatecznym smarowaniu góry silnika przy niskich obrotach. Do tego zdarzały się wycieki płynu chłodniczego przez nieszczelną obudowę termostatu i pompy wody. Lista grzechów obejmuje również pocenie się uszczelki pokrywy zaworów. Wreszcie mamy też pękające króćce ssące, w wyniku czego silnik zasysa lewe powietrze, mieszanka staje się uboga, a jednostka napędowa – przegrzewa się.
Co zrobiło CFMOTO? Przede wszystkim producent zwiększył pojemność silnika do 946 cm3, co uzyskano przez zmianę skoku tłoka i średnicy cylindra. Dzięki temu motor ma pracować lepiej w dolnym zakresie obrotów. Maksymalna moc wynosi 113 KM, a maksymalny moment obrotowy – 105 Nm.
Oprócz innej pojemności CFMOTO zmieniło też procesy hartowania wałków rozrządu, a także zmodyfikowało kanały olejowe, które wymuszają większe ciśnienie smarowania w górnej części silnika. Kartery i głowica mają masywniejsze odlewy, co chroni je przed odkształceniami w wyniku działania wysokich temperatur. Zmieniono też dostawców uszczelek i elementów gumowych, a także wprowadzono rozdzielony układ chłodzenia. Silnik CFMOTO jest bardziej stabilny termicznie. Jednostka jest też lekka, bo waży zaledwie 56 kg.
Rama i zawieszenie – sztuka (bez) kompromisów
CFMOTO zdecydowało się na pójście tropem swojego austriackiego partnera i wykorzystało ramę ze stali chromo-molibdenowej, gdzie silnik jest elementem nośnym. Różnice pojawiają się w szczegółach. CFMOTO 1000MT-X ma wzmocnioną ramę pomocniczą, z masywniejszymi profilami, co usztywnia tył i lepiej znosi duże obciążenie bagażem.
Wahacz wykonano z odlewanego ciśnieniowo aluminium. Jest nieco dłuższy, co ma zwiększyć stabilność podczas przyspieszania. Zbiorniki paliwa w CFMOTO mają pojemność 22,5 l i są umieszczone nisko dla zapewnienia lepszego balansu. Producent zastosował wzmocnione punkty montażowe. W ogólnym rozrachunku konstrukcja CFMOTO może i waży nieco więcej, ale za to jest mocniejsza i bardziej stabilna.
Zawieszenie wykorzystuje produkty marki KYB z pełną regulacją. Znalazło się nawet miejsce dla amortyzatora skrętu. Skok zawieszenia wynosi 230 mm, a prześwit motocykla to 240 mm. Do tego mamy koła o średnicy 21″ z przodu i 18″ z tyłu, które ubrano w opony Pirelli Scorpion Rally STR, co jasno komunikuje przeznaczenie motocykla. Hamulce pochodzą od marki Brembo. Taki zestaw słusznie może wzbudzić zaufanie u tych, którzy chcą wyruszyć w trudny teren.
Elektronika wspomagająca podróżnika
Każdy szanujący się duży motocykl adventure powinien być wyposażony w stosowny pakiet elektroniki. Co mamy na pokładzie CFMOTO? Jest klasyka gatunku w postaci 6-osiowego IMU, dzięki któremu pojawiły się cornering ABS oraz kontrola trakcji z możliwością zmiany ustawień. Cały pakiet pochodzi od firmy Bosch.
Kierujący ma do dyspozycji kilka trybów jazdy – Rain, Standard, Off-Road oraz All-Terrain, a także dwukierunkowy quickshifter. Centrum dowodzenia stanowi rasowo wyglądający, pionowy ekran TFT o przekątnej 8″, który wyposażono w moduł łączności z obsługą nawigacji.
Tak wiele za tak niewiele
Jeżeli doszliście do tego punktu, to widzicie, że CFMOTO 1000MT-X jest zbudowany według klasycznego przepisu na duży motocykl adventure, co oczywiście stanowi dużą zaletę tego motocykla. Chińscy inżynierowie wzięli to, co mieli już pod ręką i wprowadzili odpowiednie poprawki.
Ostatni zaskakujący element układanki to oczywiście cena. Ta zaczyna się od 46 900 zł i rośnie, jeśli postanowicie dokupić dodatkowe akcesoria. Na liście są różnego typu osłony, akcesoria bagażowe i dodatki poprawiające ergonomię i ogólne odczucia z jazdy.
Jeżeli całość zepniemy klamrą, to na papierze wygląda bardzo sexy. Jak będzie w praktyce? O tym przekonamy się już wkrótce, kiedy egzemplarz testowy wpadnie w ręce naszej redakcji.



