fbpx

W tym roku Kawasaki rozpieszcza turystów. Najpierw dostaliśmy Versys 900, potem KLE500 Smartride z możliwością pominięcia używania sprzęgła podczas ruszania i zatrzymania, a teraz na dokładkę zapowiada się jeszcze dodanie do oferty modelu KLE650. Co o nim wiemy?

Zgłoszenie homologacyjne

Niemiecki Motorrad odkrył, że w Australii pojawiło się zgłoszenie homologacyjne dla motocykla KLE650 (SE). Zarejestrowano też oznaczenie typu LE650L oraz wariantu – LE650N. Producent już wcześniej stosował oznaczenie KLE650 w odniesieniu do Versys 650, ale tym razem nazwa handlowa jest zarejestrowana jako KLE 650. To pozwala sądzić, że dostaniemy nowy motocykl oparty o sprawdzony, rzędowy silnik.

Oczywiście, jest jedna rzecz, która może trochę studzić entuzjazm. W katalogu Kawasaki na rok 2027 Versys 650 występuje pod oznaczeniem KLE650JVFNN. Jednak oznaczenia z australijskich dokumentów pozwalają zachować umiarkowany optymizm.

Kawasaki opublikowało zwiastun motocykla

Niedługo po publikacji tych rewelacji Kawasaki opublikowało zwiastun zapowiadający nowy motocykl. Co ciekawe, tym razem producent nie wyznaczył daty premiery. Nie wiadomo więc, czy nowy motocykl pojawi się na targach EICMA, czy może Japończycy pokażą go wcześniej… albo później.

W ślad za zwiastunem idzie wróżenie z fusów. Fragmenty silnika wskazują na ten o pojemności 650 cm3, a rama kratownicowa wygląda na zbliżoną do KLE500. Widać, że silnik zajmuje tu więcej miejsca. Do tego mamy dwie tarcze hamulcowe z przodu. Choć sylwetka jadącej maszyny jest mocno zblurowana, to pozwala wnioskować, że mamy do czynienia z motocyklem adventure, zwłaszcza że fragment pokazuje moment zjazdu w teren.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Kawasaki Polska (@kawasakipolska)

Nieśmiertelna rzędowa dwójka

Kawasaki od lat mocno eksploatuje swój dwucylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 649 cm3. Stosuje go w Ninja 650, Z650, Z650 RS, Versys 650 oraz Vulcan S. Teraz może pojawić się w motocyklu przeznaczonym do jazdy w terenie, choć KLE500 wcale nie brakuje mocy, gdyż ma 45 KM. Widocznie producent uznał, że taki krok będzie jednak logiczny, o ile prezentowany motocykl to faktycznie KLE650. Na razie możemy się opierać jedynie na domysłach.

KOMENTARZE