fbpx

W ostatnich tygodniach motocyklowy świat żyje sprawą zorganizowanego ataku marki Indian na Harleya. Po tym jak najstarsza amerykańska marka motocyklowa opublikowała rolkę w serwisie Instagram, gdzie otwarcie atakuje swojego konkurenta, teraz wystosowała oświadczenie w całej sprawie.

Po przejęciu marki Indian przez fundusz inwestycyjny Carolwood LP nikt nie spodziewał się, że nowy właściciel zatrudni agencję PR, która postawi na polaryzację środowiska motocyklistów. Tymczasem pod koniec maja odżyły ataki na Harley-Davidson, które są związane m.in. z tym, że w przeszłości producent wspierał różne inicjatywy związane z inkluzywnością i wspieraniem mniejszości, w tym mniejszości seksualnych. Takie działania nie podobają się ultra konserwatywnemu ruchowi MAGA.

Amerykański portal RideApart wysłał do marki Indian prośbę o komentarz. Ta w końcu odpowiedziała, ale w sposób, którego byśmy się nie spodziewali. W swoim oświadczeniu producent napisał, że ludzie sami wykreowali taką narrację. Podkreśla, że Sean Strickland przemawia jako Sean Strickland.

Dodano też, że Harley jest sam sobie winien, a czara goryczy przelała się po uruchomieniu kampanii „Indian Conquest”, która była skierowana przeciwko posiadaczom motocykli marki Indian. Pojawiła się w momencie, gdy przyszli nowi właściciele i zmieniono prezesa. W końcówce czytamy, że Indian szanuje Harleya, ale szacunek nie oznacza poddania się.

Przeczytaj również: Indian kontra Harley-Davidson – wojna w internecie. W tle MAGA i kontrowersyjny doradca Trumpa

Przypomnijmy, że cała afera zaczęła się 27 maja, kiedy zawodnik UFC – Sean Strickland – ogłosił, że porzuca Harleya na rzecz Indiana, który jest jedyną prawdziwie amerykańską marką. Jeszcze wcześniej marka zatrudniła firmę PR Noise Media, której współpracownikiem jest Brad Parscale – mistrz polaryzacji. Prowadził m.in. kampanię wspierającą ataki Izraela na Strefę Gazy, Iran i Liban.

Wisienką na szczycie tortu jest pojawienie się w profilach społecznościowych Indiana rolki, w której wytykane są przeszłość nowego prezesa Harleya, fakt produkcji motocykli elektrycznych i posiadania fabryki w Tajlandii. Jednocześnie Indian zapomina, że ma fabryki w Polsce i Wietnamie, choć produkcja w Opolu ma się zakończyć z końcem czerwca. Zapomina też o tym, że wcześniej sam wspierał inicjatywy DEI. Jednak właśnie na tym polega działalność, jaką prowadzi Parscale – na traktowaniu faktów wybiórczo.

KOMENTARZE