Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących kierowców i historii pojazdów. Wszystko po to, by ukrócić problem wykorzystywania polskich tablic rejestracyjnych do omijania wysokich stawek OC. Z jakich narzędzi będą korzystać policjanci?
Na skróty:
Włosi skorzystają z ogólnodostępnych usług
Choć informacja może być rozumiana jako połączenie włoskiej policji z polską Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców, to sprawa jest znacznie prostsza. Policjanci zostali poinstruowani, że mogą korzystać z usług Uprawnienia Kierowcy oraz Historia Pojazdu. Będą również używali ogólnodostępnej bazy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Zdarza się bowiem, że motocykle i samochody z polskimi tablicami wcale nie mają wykupionego ubezpieczenia. Wtedy za likwidację szkód płaci UFG.
W usłudze Uprawnienia Kierowcy policja może sprawdzić, czy kontrolowana osoba faktycznie ma polskie prawo jazdy. Te dane raczej będą służyły do kontrolowania Polaków, którzy poruszają się pojazdami we Włoszech w celach turystycznych. Z kolei w Historii Pojazdu sprawdzą dane techniczne pojazdu, ważność badania technicznego, informacje o ubezpieczeniu i status rejestracji.
Pierwsze zmiany w przepisach
We włoskim kodeksie drogowym pojawił się art. 93-bis, który ma pomóc w ukróceniu procederu polegającego na poruszaniu się Włochów pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Jednak w rzeczywistości ten przepis jest martwy. O co chodzi? Osoba, która przeniosła miejsce zamieszkania do Włoch i jest właścicielem pojazdu zarejestrowanego za granicą, powinna w ciągu 3 m-cy zarejestrować go we Włoszech.
Problem polega jednak na tym, że we włoskim przekręcie użytkownicy pojazdów nie są ich właścicielami. Jak to działa? Włoch kupuje pojazd, następnie rejestruje go w Polsce na firmę, która zajmuje się wynajmem i płaci za jego użytkowanie. Dzięki temu może go ubezpieczyć w naszym kraju i zaoszczędzić. Musi jednak wozić zagraniczny dowód rejestracyjny i umowę najmu.
Zdarzają się jednak przypadki, że pojazdy wcale nie są zarejestrowane i mają np. fałszywe tablice lub nie mają wykupionego ubezpieczenia OC. Właśnie do wykrywania takich spraw mają służyć Historia Pojazdu oraz narzędzia Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
Polskie tablice, włoskie ubezpieczenie
Kolejne zmiany we włoskim prawie są dopiero przygotowywane. Jedna z nich to obowiązek ubezpieczenia we Włoszech pojazdów na zagranicznych tablicach, które są wpisane do rejestru REVE. Włoscy rezydenci poruszający się pojazdami zarejestrowanymi zagranicą przez więcej niż 30 dni w roku, muszą zgłosić ten fakt we włoskim rejestrze pojazdów zagranicznych.
Nie wiadomo, jakie jeszcze propozycje znajdą się w zmianach przepisów. Organizacje branżowe mają czas do 13 września, by przedstawić swoje uwagi i pomysły. Końcowa wersja projektu zmian pojawi się do 14 października.
Włoski przekręt, polski problem
Według danych przekazanych przez Automobile Club d’Italia redakcji Il Post we Włoszech miało znajdować się 68 228 pojazdów z polskimi tablicami. Co ciekawe, aż 29 120 z nich stanowiły motocykle i inne jednoślady. Na tym procederze cierpią polscy kierowcy, którzy muszą płacić wyższe składki za OC i AC. Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych podaje, że w latach 2021-2025 liczba szkód rozliczanych przez PBUK we Włoszech wzrosła prawie 17-krotnie, a kwota wypłat zwiększyła się prawie 10-krotnie.
Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych jest odpowiedzialne za likwidację szkód za granicą. Wypłaca pieniądze w sytuacji, gdy pojazd ma polskie tablice rejestracyjne, ale nie posiada ubezpieczenia OC. Potem PBUK stosuje regres, ale przyznaje, że pieniądze rzadko są odzyskiwane, bo pojazdy rejestruje się metodą „na słupa”, a więc przez podstawione osoby lub firmy.





