W lutym poinformowano, że runda MotoGP w Australii przeniesie się z Phillip Island na tor uliczny w Adelajdzie. Okazuje się, że nic nie jest jeszcze przesądzone. Grupy lokalnych mieszkańców, aktywistów i ekologów protestują przeciwko organizacji wyścigów i nowemu projektowi toru ulicznego. Plan zakłada, że prace budowlane ruszą w grudniu.
Na skróty:
Tor zniszczy tereny zielone
Projekt nowego toru zakłada, że będzie on przebiegał m.in. przez tereny zielone, które otaczają miasto jeszcze od XIX w. W tym celu zorganizowano petycję, pod którą zebrano 40 tys. podpisów. Do tego organizacje South East City Resident Association, Butterfly Conservation South Australia Inc. oraz Birds SA wystosowały list do Jorge Viegasa – prezesa FIM.
Bazując na prezentacji rządu południowej Australii ze stycznia tego roku można wywnioskować, że realizacja projektu spowoduje zniszczenie zielonych terenów Adelajdy. Otoczenie ma być o tyle wyjątkowe, że nie mówimy tu o parku w mieście, lecz o mieście w parku. Około 40 proc. powierzchni toru ma znajdować się na terenie Park Lands. Na liście są m.in. ponad 100-letnie eukaliptusy i gaje oliwne. Do tego dochodzi oczywiście kwestia zwierząt i owadów zamieszkujących te tereny. Oprócz fizycznych zmian terenu dochodzi też kwestia hałasu generowanego przez motocykle.
Autorzy listu odwołują się do kodeksu środowiskowego FIM, który zakłada ochronę różnorodności biologicznej oraz stawia na zrównoważony rozwój. Przywoływany jest w szczególności punkt, który otwarcie mówi o ochronie wrażliwych terenów zielonych i konieczności poszukiwania takich rozwiązań, które nie zaburzą istniejącego ekosystemu.
Tysiące ludzi nie dojadą do pracy
Druga kwestia to utrudnianie życia mieszkańców. Przewodniczący rady miasta Campbelltown – Jill Whittaker – chce, żeby rząd jasno określił, jakie będą potencjalne utrudnienia dla mieszkańców i przerwy w funkcjonowaniu ważnego połączenia autobusowego – O-Bahn. Każdego dnia korzysta z niego ok. 30 tys. osób i mówimy tu o setkach autobusów. Trasa ma długość 12 km i łączy centrum Adelajdy z przedmieściami.
– Brak informacji jest największym problemem, a musimy przeprowadzić negocjacje, bo problem może potencjalnie dotknąć dziesiątek tysięcy osób. Być może rząd ma jakiś plan i chcielibyśmy dowiedzieć się, co to za plan. Jednak bez tej informacji nie możemy pomóc rządowi w wypracowaniu rozwiązań tych problemów – powiedział Whittaker cytowany przez InDaily SA.
Co dalej z torem? Rząd odbija piłeczkę
Okazuje się, że projekt toru nie jest jeszcze gotowy, a przynajmniej nie na tyle, żeby został oficjalnie przedstawiony. Na razie zapowiedziano organizację konsultacji społecznych, a finalny kształt obiektu poznamy dopiero w grudniu. Tymczasem wyścigi zaplanowano na listopad 2027 r.
Przedstawiciele rządu podkreślają, że transport publiczny będzie działać zarówno podczas budowy, jak i samego wydarzenia. Tam gdzie będzie to konieczne, zostaną zorganizowane objazdy. Przy okazji osoba wypowiadająca się z ramienia rządu zwraca uwagę, że przeciwko rundzie protestują te same osoby, które wcześniej protestowały przeciwko budowie tunelu O-Bahn, który ostatecznie znacząco usprawnił komunikację.
Protestujący mieszkańcy przygotowali petycję, pod którą zebrano 43 784 podpisy, więc sprawą musi zająć się rząd. To największa petycja w historii rządu południowej Australii. W rozmowie z InDaily radny Adelajdy – Keiran Snape – powiedział, że miasto może gościć wydarzenia rangi światowej bez konieczności niszczenia obszarów Park Lands. Oczekuje też, że na czas wyjaśniania sprawy nie będą odbywały się żadne prace związane z budową toru.
Grand Prix Australii w Adelajdzie
Skąd w ogóle wzięło się całe zamieszanie? W lutym 2026 r. ogłoszono, że tegoroczne Grand Prix Australii będzie ostatnim na torze Phillip Island, a wyścigi przeniosą się do Adelajdy. Nową areną australijskich zmagań ma być tor uliczny.
– Organizacja MotoGP w Adelajdzie oznacza duży krok w ewolucji naszych mistrzostw. Miejsce ma światowej klasy reputację, jeśli chodzi o organizację dużych imprez sportowych, a możliwość zaprojektowania toru wyścigowego na ulicach miasta to coś wyjątkowego w naszym sporcie – mówił Carmelo Ezpeleta podczas ogłoszenia tych planów.
Tor uliczny w Adelajdzie ma być zakontraktowany aż do 2032 r. Zawodnicy będą jeździć na nitce o długości 4195 m, która będzie składać się z 18 zakrętów. Co ciekawe, wcześniej chciano, żeby Grand Prix Australii przeniesiono do Albert Park, ale nie wyrażono na to zgody. Tor musiałby zostać przebudowany, a minister sportu stanu Wiktoria powiedział, że wprowadzenie MotoGP mogłoby spowodować zakłócenia w życiu lokalnej społeczności i sąsiadującego z torem pola golfowego.






