fbpx

Honda WN7 to elektryczny naked, który trafił do sprzedaży w tym roku. Jak przystało na elektryka, jego cena nie należy do najniższych. Dlatego na jednym z rynków motocykl będzie oferowany w modelu subskrypcyjnym, co miałoby zwiększyć zainteresowanie. Cena motocykla jest dość wysoka w porównaniu z jego spalinowymi odpowiednikami.

Australia z modelem subskrypcyjnym

Pomysł na oferowanie Hondy WN7 w modelu subskrypcyjnym pojawił się w Australii, która początkowo w ogóle nie miała mieć tej maszyny w ofercie. Honda ogranicza dostępność swoich elektryków, dopasowując ofertę do poszczególnych regionów. Dlatego inaczej wygląda ona w Azji, inaczej w Europie, a jeszcze inaczej w Stanach Zjednoczonych. W przypadku WN7 Honda liczy na sprzedaż głównie w krajach Beneluksu i Francji.

Do Australii trafi tylko 50 motocykli i zamiast tradycyjnego modelu sprzedaży będzie można je wynająć za 400 dolarów australijskich miesięcznie, co stanowi równowartość niecałych 1,5 tys. zł. W tej cenie Honda oferuje zarejestrowany i ubezpieczony motocykl. Klienci będą pokrywali jedynie koszty serwisów.

W tym szaleństwie jest metoda

Motocykle elektryczne nie należą do tanich w zakupie, a przy tym oferują chociażby mniejszy zasięg niż ich spalinowe odpowiedniki. Przy dynamicznej jeździe Honda WN7 może przejechać ok. 100 do 120 km na jednym ładowaniu. Deklarowany zasięg wynosi do 140 km. Sytuację nieco ratuje fakt, że energię można uzupełniać na samochodowych stacjach ładowania, bo WN7 ma gniazdo CCS2. Rysą na szkle jest fakt, że szybkie ładowanie od 20 do 80 proc. oznacza ok. 30 minut postoju.

W przeciwieństwie do kierowców samochodów motocykliści ze znacznie mniejszym entuzjazmem przyjmują elektryfikację, dlatego abonament mógłby przyciągnąć tych, którzy jednak się wahają i chcieliby spróbować. W Polsce motocykl kosztuje 60 900 zł, podczas gdy np. CB750 Hornet z E-Clutch kosztuje 35 900 zł. Hornet może przejechać ponad 300 km i również oferuje solidne osiągi.

Jeżeli jednak odłożymy na bok kwestię zasięgu, to okazuje się, że Honda WN7 to motocykl, który warto sprawdzić. Wrażenia z dynamicznej jazdy na elektryku to zupełnie inna bajka niż w przypadku motocykla spalinowego. Problemami są oczywiście wysoka cena, utrata wartości i potencjalny kłopot z dalszą odsprzedażą. Abonament pozwala wyeliminować te zmartwienia.

KOMENTARZE