fbpx

Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby atomowej, ale i uczyć się, że słowo „pokój” nie jest hasłem, czy książkową ideą. Jest doświadczeniem kształtującym wrażliwość i sposób myślenia. Wyrazistym przykładem w motocyklowym świecie jest Kengo Kimura z Heiwa Motorcycle.

Kengo urodził się w Hatsukaichi, portowym mieście w prefekturze Hiroszima. Jego rodzinny dom znajduje się zaledwie 20 minut drogi od Pomnika Pokoju, jedynej budowli zachowanej na obszarze wybuchu bomby atomowej w 1945 roku. Dorastanie w cieniu bolesnej przeszłości sprawiło, że dla Kengo spokój, harmonia i minimalizm stały się fundamentem twórczości. Słowo „heiwa” (jap. 平和) w nazwie warsztatu oznacza „pokój” i stanowi osobisty hołd budowniczego dla postnuklearnego apelu Hiroszimy o harmonię na świecie. Ogromny park w miejscu amerykańskiego ataku nosi właśnie nazwę Heiwa Park, a symbolem prowadzącego do niego bulwaru jest gołąb.

Precyzja w ciszy

Z okazji 20-lecia istnienia warsztatu Heiwa Motorcycle, Kengo postanowił zbudować motocykl będący esencją jego filozofii. Wyważony, minimalistyczny, ze spokojem zaklętym w najdrobniejszych detalach. Za bazę posłużył kultowy Triumph TR6. Na podobnym jeździł Steve McQueen w filmie „Wielka ucieczka”, gdzie scenę niebezpiecznego skoku wykonywał opisywany w poprzednim wydaniu Świata Motocykli Bud Ekins.

Dla Kimury kluczowym elementem w projekcie jest rama. W przypadku TR6 stworzył ją zupełnie od podstaw, wytyczając proporcje wyglądające na pierwszy rzut oka na dość oczywiste, a po dłuższym zastanowieniu pokazujące kunszt jego pracy. Dla uzyskania smukłej sylwetki całego motocykla budowniczy zdecydował się na zupełnie nowy wahacz. Jest filigranowy, odpowiednio eksponuje 18-calową szprychową felgę z hamulcem bębnowym i współpracuje z nowoczesnym amortyzatorem typu monoshock. Nad wahaczem pojawiła się przeprojektowana rama pomocnicza z charakterystycznym zadupkiem, pod którym kryje się cała instalacja elektryczna.

Proporcje przedniej części ustawia widelec Paioli obniżony o 50 mm, 16-calowa szprychowa obręcz z naciągniętą oponą Metzeler ME888, mały reflektor zwisający pod półką i unikatowa kierownica z uchwytami Amal Grips, przykręcona bezpośrednio do górnej półki. Wyświetlacz Motogadget Motoscope został sprytnie ukryty w szparze kierownicy. Nutka nowoczesności w dyskretnym wydaniu.

SPOKÓJ, HARMONIA I MINIMALIZM – FUNDAMENTY TWÓRCZOŚCI KENGO KIMURY

Nowa jakość klasyki

Japońskie podejście do customów jest takie, że te motocykle mają służyć do codziennej jazdy, a nie stać w salonie. Z tego powodu Kengo wyremontował silnik, wykorzystując tłoki Harrisa, odwracając głowicę, montując elektroniczny zapłon i tworząc własną wariację pokrywy zaworów i osłon silnika.

Zbiornik paliwa zasługuje na osobny akapit. Po pierwsze, został zbudowany od nowa według własnej koncepcji Kimury. Jest długi, smukły, perfekcyjnie pasuje do zadupka i zbiorniczka oleju umieszczonego po lewej stronie motocykla. Po drugie, został wkomponowany z taką precyzją, że z daleka wygląda, jakby leżał na silniku. Tu nie można nic dodać, ale i nic odjąć. Wszystkie kształty i odległości między elementami są dobrane z niesamowitą perfekcją.

Obrócenie głowicy sprawiło, że dwie rury wydechowe wychodzą bezpośrednio na tylną część motocykla, a gaźnik Amal pracuje z przodu, zasysając powietrze filtrem ukrytym pod ręcznie wyklepaną i wygrawerowaną osłoną. Długie końcówki wydechu poprowadzone tuż nad kołem to również dzieło zespołu Heiwa. Tu znowu na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że ich umiejscowienie jest przypadkowe. Moim zdaniem nic z tych rzeczy. Kształt wydechu, odległość od zadupka i koła to konsekwencja chorobliwej wręcz dbałości o proporcje.

DLA JAPOŃCZYKÓW CUSTOM TO MOTOCYKL DO CODZIENNEJ JAZDY, NIE DO STANIA W SALONIE.


Powściągliwość detali

„Wild Pigeon” nie krzyczy też kontrowersyjnym kolorem. Głęboka zieleń Gunetal Green z delikatnymi szparunkami w kolorze pomarańczowym to efekt mistrzowskiej pracy lakierników N2Auto. Ostatnim akcentem definiującym charakter całości jest złoty emblemat Heiwa Motorcycle z gołębiem.

Triumph TR6 z Heiwa Motorcycle nie jest kolejnym projektem walczącym o uwagę jaskrawymi dodatkami, czy kształtami wpisującymi się w obowiązujące trendy. To manifest. Manifest harmonii, konsekwencji i spokoju. Nie dziwię się, że zdobył nagrodę Najlepszego Europejskiego motocykla oraz wyróżnienie Rough Crafts Pick na ostatniej imprezie Yokohama Hot Rod Custom Show.

Zdjęcia: Kazuo Matsumoto

Tekst po raz pierwszy ukazał się w drukowanym wydaniu magazynu „Świat Motocykli” [01/2026]
KOMENTARZE