Na początku kwietnia sieć obiegła informacja, że mieszkańcy osiedli sąsiadujących z obiektem MotoPark Toruń mają problem z tym, że generuje on nadmierny hałas. Od razu pojawiła się kontra w postaci petycji przygotowanej przez firmę organizującą treningi driftu na toruńskim obiekcie. Teraz władze miasta ustosunkowały się do obu pism i wygląda na to, że znaleziono satysfakcjonujący kompromis.
Na skróty:
Mieszkańcy pytają, prezydent odpowiada
Prezydent Torunia – Paweł Gulewski – postanowił od razu ustosunkować się do obu petycji. Na stronach miasta pojawiło się oficjalne stanowisko w tej sprawie. Czytamy w niej, że w ostatnich miesiącach odbyły się spotkania ze wszystkimi stronami zaangażowanymi w tę sprawę. Prezydent podkreśla, że priorytetem jest wyważenie interesów obu stron, a więc zapewnienie komfortu akustycznego mieszkańcom osiedli przy jednoczesnym poszanowaniu działalności prowadzonej przez obiekt.
Dalej dowiadujemy się, że historia obiektu sięga początku lat 90., kiedy nie wydawano decyzji środowiskowych, bo nie było takich przepisów. Te pojawiły się dopiero w sierpniu 2005 r. Z racji tego, że prawo nie działa wstecz, obiekt nie musiał przechodzić żadnych badań.
Teraz przechodzimy do najważniejszej kwestii petycji wystosowanej przez mieszkańców. W przekazach często pojawia się pojęcie hałasu impulsowego, ale odgłosy generowane przez tor nie mieszczą się w jego definicji „dźwięku charakteryzującego się nagłymi, krótkotrwałymi wyskokami ciśnienia akustycznego o czasie trwania pojedynczego dźwięku impulsowego krótszym od 1 sekundy.” JEdnocześnie nie mieści się również w definicji oddziaływania ciągłego i jednostajnego.
W 2023 i 2025 r. przeprowadzono pomiary. Pierwszy z nich wykazał, że wartość równoważonego poziomu dźwięku była „nierozróżnialna z tłem akustycznym”, a drugi wykazał wynik 45,3 dB, podczas gdy dopuszczalna wartość to 50 dB. Dlatego dalej prezydent Torunia wyjaśnia, że nie ma podstaw do wydania decyzji o dopuszczalnym poziomie hałasu, bo nie doszło do przekroczeń.
Przeczytaj również: Spór o MotoPark Touń. Czy to pierwszy tor w Polsce, który ma szansę na ratunek?
Postulaty mieszkańców i propozycje zmian
W kwietniu i w maju doszło do spotkań Pawła Gulewskiego z autorem petycji oraz właścicielem obiektu MotoPark Toruń. Wypracowano kompromisowe rozwiązania, które mają pogodzić obie strony.
Postulaty były następujące:
– publicznie dostępny harmonogram,
– ograniczenie głośnych aktywności do przedziału od 10:00 do 16:00,
– nieorganizowanie wydarzeń masowych i driftingowych w niedziele,
– ograniczenie głośności pojazdów do 93 dB,
– wprowadzenie barier akustycznych,
– ograniczenie liczby pojazdów, które jednocześnie poruszają się po torze,
– wprowadzenie zmian w regulaminie.
W odpowiedzi na te propozycje MotoPark Toruń zobowiązał się do następujących zmian, które obejmują:
– publikację i aktualizację kalendarza wydarzeń,
– ograniczenie aktywności od poniedziałku do soboty w godz. 9:00 do 17:00 (z wyjątkiem imprez masowych),
– przejazdy w niedzielę wyłącznie na mokrej nawierzchni, w godz. 9:00 do 16:00 (z wyjątkiem zawodów), brak aktywności driftowych w dni świąteczne, a od 2027 r. wydarzenia driftowe nie będą odbywały się w niedzielę poza zawodami 5-6 razy w roku,
– dopuszczenie do poruszania się po torze pojazdów z kompletnym układem wydechowym, emitujących do 98 dB przy pomiarze statycznym i 102 dB przy dynamicznym,
– ograniczenie liczby jednocześnie poruszających się pojazdów do 6 samochódów.
Jednocześnie MotoPark Toruń podaje, że nie ma możliwości montażu barier akustycznych.





