Według najnowszych plotek, Ai Ogura ma w 2027 roku trafić do fabrycznego składu Yamahy w MotoGP i dzielić garaż z Jorge Martinem! To decyzja, która zaskakuje i rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Czy przesiadka z Aprilii na Yamahę to krok w stronę udanej kariery, czy raczej początek problemów?
Jak donosi motorsport.com, Yamaha zdecydowała się postawić na Aia Ogurę w momencie, który dla tej marki jest jednocześnie najgorszy i… potencjalnie najbardziej obiecujący. Sezon 2026 to dla Japończyków bolesna faza przejściowa – nowy silnik V4, który miał być krokiem w stronę przyszłości, na razie bardziej obnaża słabości niż daje przewagę. Wyniki są słabe, frustracja rośnie, ale w tle wszyscy patrzą już na 2027 rok i zmianę przepisów. To wtedy ma się zacząć „nowe rozdanie”, a obecne problemy mają być tylko kosztem wejścia w tę rewolucję.
I w ten właśnie moment wchodzi Ogura – zawodnik będący w bardzo dobrej formie. W Austin tylko awaria motocykla przeszkodziła mu w walce o podium, wcześniej regularnie kręcił się w okolicach czołówki, a jeszcze niedawno jego nazwisko częściej łączono z fabryczną Aprilią niż z Yamahą. Tam jednak skład z Marco Bezzecchim i Pecco Bagnaią wydaje się już zamknięty, więc Japończyk skręca w zupełnie inną stronę.
Pytanie tylko, czy nie ryzykuje za bardzo – bo jeśli Yamaha nie dowiezie projektu, może się okazać, że zamiast walczyć o podia, będzie walczył o przetrwanie. Z drugiej strony – 2027 to reset dla wszystkich i wcale nie jest powiedziane, że Aprilia nadal tak mocna, jak na początku obecnego sezonu.

Ai Ogura bardzo udanie rozpoczął sezon 2026 i po trzech rundach jest siódmy w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 37 punktów.
W praktyce odejście Ogury z zespołu Trackhouse otwiera nowy, ciekawy wątek. Wiele wskazuje na to, że Raul Fernandez może być największym wygranym tej sytuacji – jeszcze niedawno jego przyszłość w teamie stała pod znakiem zapytania, aniżeli ta Japończyka. Zespół zapewniał, że celem numer jeden jest kontynuacja z tym samym składem, więc wiele wskazuje na to, że nie będą chcieli pozwolić sobie na utratę obu zawodników. W tle, w roli potencjalnego zastępcy Ogury, przewija się nazwisko Joana Mira, mistrza świata z 2020 roku, który był już w przeszłości łączony z ekipą Davide Brivio.
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wątek Jorge Martina, który po burzliwym okresie związanym z sezonem 2025 i całym zamieszaniem kontraktowym – również zmienia otoczenie. Hiszpan opuszcza fabryczną Aprilię i od 2027 roku w teorii stanie się liderem projektu Yamahy. To on ma być punktem odniesienia, tym, wokół którego budowany będzie zespół – i tym samym bezpośrednim rywalem Ogury po drugiej stronie garażu.
W tle tej układanki jest jeszcze jeden ważny element – Fabio Quartararo. Mistrz świata z 2021 roku de facto uciekł z projektu, nie kryjąc frustracji tempem rozwoju motocykla i ogólną sytuacją w zespole. Jego odejście do Hondy mówi więcej niż jakiekolwiek oficjalne komunikaty – Yamaha buduje od nowa, ale robi to w atmosferze presji i nerwowości.
I właśnie w tym „budowaniu od nowa” widać też, jak odważne – a momentami bezwzględne – decyzje podejmuje Yamaha. Postawienie na Ogurę w fabrycznym zespole praktycznie zamyka drogę do awansu Toprakowi Razgatlioglu, który jeszcze niedawno był jednym z głównych kandydatów do miejsca u boku „Martinatora”. Teraz wszystko wskazuje na to, że Turek zostanie w Pramacu, mimo bardzo solidnego wejścia do MotoGP i punktów wywalczonych w Austin. To kolejny sygnał, że Yamaha nie tylko zmienia kierunek, ale robi to bez oglądania się na wcześniejsze plany czy oczekiwania zawodników.

Kto zastąpi Aia Ogurę w składzie Trackhouse Racing na Aprilii?
Co ciekawe, mimo że karuzela transferowa kręci się jak szalona, formalnie… niewiele się wydarzyło. Brak umowy między producentami a Liberty Media blokuje oficjalne ogłoszenia, więc cały rynek funkcjonuje trochę w zawieszeniu – wszyscy wiedzą, kto gdzie ma jeździć, ale nikt nie może tego powiedzieć głośno.
Jednocześnie wiele wskazuje na to, że większość fabrycznych składów – poza KTM-em – jest już poukładana. To jednak wcale nie oznacza końca chaosu. Na dziś pewne kontrakty na 2027 mają tylko Johann Zarco, Diogo Moreira, Toprak Razgatlioglu i Marco Bezzecchi. Reszta to wciąż mniej lub bardziej oficjalne ustalenia, które jeden ruch nadal może wywrócić do góry nogami. Bo co jeśli Marc Marquez jednak nie przedłuży umowy z Ducati? Czy wtedy cały ten misternie budowany układ nie rozsypie się jak domek z kart?
Składy MotoGP 2027 (przypuszczalne):
Stan według plotek na dzień 12.04.2026:
- Ducati: Marc Marquez – Pedro Acosta
- Gresini Ducati: Dani Holgado – Enea Bastianini
- VR46 Ducati: Fermin Aldeguer – do potwierdzenia
- Aprilia: Marco Bezzecchi* – Pecco Bagnaia
- Trackhouse Aprilia: Raul Fernandez – do potwierdzenia
- KTM: Alex Marquez – do potwierdzenia
- Honda: Fabio Quartararo – David Alonso
- LCR Honda: Johann Zarco* – Diogo Moreira*
- Tech3 Honda: do potwierdzenia – do potwierdzenia
- Yamaha: Jorge Martin – Ai Ogura
- Pramac Yamaha: Toprak Razgatlioglu* – do potwierdzenia
* gwiazdką oznaczono zawodników, którzy mają potwierdzone umowy na sezon 2027.
Przeczytaj też:
- Ai Ogura. Nowa japońska nadzieja w MotoGP?
- Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?
- Transferowa cisza przed burzą. Jak mogą wyglądać składy MotoGP w 2027 roku?
- Baggerowy Puchar Świata przy MotoGP dla dziewięciu… Kamil, musisz?!
- Co wywołało chaos w GP Brazylii? – Organizatorzy odpowiadają!
- Kto liczył okrążenia wyścigu Moto2 w Tajlandii?
- Jakie rekordy MotoGP może pobić Marc Marquez w sezonie 2026?
- Najgorszy weekend Ducati w MotoGP od lat. Co poszło nie tak w GP Tajlandii?
- Jak działają kary w sezonie 2026 MotoGP?






