Polski, motocyklowy motorsport, miał w ubiegłym roku powody do ogromnej dumy. Podczas gdy Witek Kupczyński i Janek Babiarz zdominowali światowy finał MotoMini tuż przed rundą MotoGP w Walencji, Milan Pawelec kilka dni później leciał tam walczyć o tytuł mistrza Europy Moto2. W Wielkiej Brytanii o tytuł w British Talent Cup do ostatnich metrów walczył Filip Surowiak, a po sukcesy na międzynarodowych torach sięgali także Daniel Blin, Andrzej Kupczyński czy Jakub Belak. A to dopiero początek!
Na skróty:
Apetyty polskich kibiców już od początku sezonu rozpalał Milan Pawelec, który widowiskowo zadebiutował w mistrzostwach Europy Moto2. Pole position podczas drugiej rundy, podium podczas trzeciej i pierwsze zwycięstwo podczas czwartej. Po kolejnej wygranej, wywalczonej w trakcie przedostatniej rundy w Barcelonie, 18-latek z Nowego Tomyśla leciał na wielki finał do Walencji jako wicelider tabeli. Od prowadzącego i historycznego tytułu Polaka dzieliło zaledwie dziesięć punktów na 25 możliwych jeszcze do zdobycia.
Gdy czytaliście te słowa w papierowym wydaniu Świata Motocykli (SM 06/2025), wiedzieliście już, że Milan zakończył swój sensacyjny debiut w Moto2 z tytułem Motocyklowego Mistrza Europy! Dla mnie był mistrzem już znacznie wcześniej, zanim jeszcze przypieczętował zdobycie tytułu. To, czego dokonał jako debiutant, na początku roku nie mieściło się w głowie nie tylko jego rywalom, ale także szefom ekip mistrzostw świata.
Gdy Milan startował z dziką kartą w lipcowym Grand Prix Czech w Brnie, szef jednego z czołowych zespołów powiedział mi, że teraz wie, że rok temu popełnił życiowy błąd, nie decydując się na podpisanie nieco w ciemno kontraktu z mało znanym jeszcze wtedy w padoku Polakiem. Szkoda, bo pewnie dzisiaj Pawelec jeździłby już w mistrzostwach świata, ale co się odwlecze…
W sezonie 2026 Milan wraca do mistrzostw Europy Moto2, a następnie planuje na pełnym gazie wjechać na etat do MŚ w roku 2027. Jest duża szansa, że za kilka lat nie będzie tam jedynym Polakiem.

Dwóch Polaków dominuje w finałowym wyścigu międzynarodowej serii. Takie obrazki napawają dumą.
Międzynarodowe sukcesy
Filip Surowiak praktycznie do ostatnich metrów walczył o tytuł w towarzyszącej BSB serii British Talent Cup. Choć wygrał najwięcej wyścigów ze wszystkich, z mistrzostwem rozminął się o zaledwie 13 oczek, pokazując jednocześnie ogromną dojrzałość i świetną, inteligentną jazdę. Po trzech latach w BTC Filip jest gotowy na kolejny krok, który mam nadzieję, przybliży go do padoku Grand Prix.
Przez chwilę miejsce w nim znalazła niedawno trójka młodych Polaków. 10-letni Witold Kupczyński wygrał w tym roku hiszpańską edycją MotoMini, podczas gdy Jan Babiarz i Olaf Kozłowski zdominowali jej czeski odpowiednik. Nagrodą był start w światowym finale tuż przed rundą MotoGP w Walencji, gdzie biało-czerwoni rozbili bank. Witek i Janek podzielili się zwycięstwami w klasie 160, a pierwszy z nich, dzięki dwóm wygranym został… mistrzem świata! To ogromny sukces i choć z MotoMini do MotoGP jeszcze daleka droga, nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z prawdziwymi diamentami. Co więcej, kilka dni wcześniej cały świat motorsportu zaskoczył starszy brat Witka, 13-letni Andrzej, który zadebiutował w mistrzostwach Hiszpanii w Jerez i w klasie Talent Cup stanął na podium! Dokonał tego, choć weekend rozpoczął dopiero od kwalifikacji i to na całkowicie nowym dla siebie motocyklu.
Już kilka razy słyszałem na padoku, że „tych dwóch młodych” to materiał na MotoGP, a kiedy mówię o padoku, nie mam na myśli tego w Poznaniu, a właśnie kulisy mistrzostw świata. To tylko pokazuje, jak daleko sięgają oczy i uszy wyścigowych łowców talentów.

Witek Kupczyński i Janek Babiarz zdobyli dwa pierwsze miejsca w finałowym wyścigu przy rundzie MŚ.

Daniel Blin zaliczył kolejny solidny sezon
w serii IDM. Mamy nadzieję na kolejne
dzikie karty w mistrzostwach świata.

Witek i Janek zaraz po wyścigu zostali zaproszeni na konferencję prasową zawodników MotoGP. Ależ to musiało być przeżycie!

Milan Pawelec podczas rywalizacji z dziką kartą w trakcie GP Czech Moto2 2025.
Młodzież nie rozczarowuje
To jednak nie koniec. Tytuł drugiego wicemistrza Niemiec klasy Supersport w barwach AF Racing Team Ducati Toruń wywalczył Daniel Blin, który – podobnie jak Piotr Biesiekirski – wystartował także w wyścigach MŚ World Supersport. Młody torunianin to dzisiaj bez wątpienia nasz mocny kandydat do startów w tej serii na pełen etat; podobnie zresztą jak jego ekipa.
Szlaki we włoskim pucharze Yamahy R7 przecierał 17-letni Kuba Belak, który dostał się nawet do europejskiego finału, rozgrywanego podczas słynnego wyścigu Bol d’Or, a w mistrzostwach Hiszpanii imponowała młoda Karolina Danak, która zresztą – podobnie jak Belak i Surowiak – otrzymała zaproszenie na selekcję Red Bull Rookies Cup. Nie można także nie wspomnieć o Pawle Szkopku, który konsekwentnie rozwija młode talenty w mistrzostwach Yamahy R3 przy WorldSBK.
To wszystko pokazuje, że Polska przestaje być w motocyklowym motorsporcie egzotyką przypominającą bobsleistów z Jamajki i coraz mocniej rozpycha się na wyścigowych „salonach”. Już dzisiaj możemy więc powiedzieć, „Polska gurom”, a przecież to dopiero początek tej historii! Zresztą sami zobaczycie, co znajdzie się w tym samym zestawieniu za 12 miesięcy. Pod warunkiem, że na drodze młodych, polskich talentów, nie stanie proza życia i wyścigowe budżety.
Zdjęcia: Jacek Świderek, Łukasz Świderek, materiały prasowe
Tekst po raz pierwszy ukazał się w drukowanym wydaniu magazynu „Świat Motocykli” [06/2025]







