fbpx
Advertisement

Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma. Tym razem jednak cały ten chaos miał jednego pogromcę: Nicolo Bulegę. Zawodnik Ducati w ten weekend wygrał wszystko, co było do wygrania, i zrobił to w stylu, który nie pozostawił wielu wątpliwości. Pytanie tylko, czy oglądaliśmy po prostu świetny weekend na jego ulubionym torze… czy może pierwszy odcinek sezonu, w którym Włoch będzie rozdawał karty?

Phillip Island lubi chaos, niespodzianki i wyścigi, w których trudno cokolwiek przewidzieć. Tyle że w ten weekend wszystko sprowadzało się do jednego nazwiska: Nicolo Bulegi. Włoch przyjechał do Australii jako główny faworyt. Ale to, co zrobił przez trzy dni na legendarnym torze nad oceanem, wyglądało bardziej jak demonstracja siły niż wyrównana walka o pierwsze zwycięstwa sezonu.

Najpierw Bulega zgarnął pole position – jego trzecie z rzędu pole na Phillip Island. Potem przyszły wyścigi i wszystko zaczęło układać się dokładnie tak, jak to sobie zaplanował. Wyścig numer jeden wyglądał jak klasyczny pokaz kontrolowania sytuacji od startu do mety. Nicolo wygrał start, objął prowadzenie i szybko narzucił tempo, jakim był w stanie jechać tylko on. Za jego plecami działo się znacznie więcej. A Phillip Island jak zwykle potrafiło wypchnąć na pierwszy plan nazwiska, które przed weekendem niekoniecznie wpisywano do grona kandydatów do podium.

Drugie miejsce zajął Yari Montella, który w Australii błyszczał. Włoch najpierw wywalczył pierwszy rząd w kwalifikacjach, a potem pierwsze podium w World Superbike. Trzeci był Lorenzo Baldassarri, dla którego również było to pierwsze „pudło” w tej kategorii. Przez moment wyglądało to trochę jak alternatywna wersja WSBK, w której nowa generacja zaczyna coraz odważniej pukać do drzwi. Trudno się temu dziwić, skoro w stawce nie ma już urzędującego mistrza świata Topraka Razgatlioglu oraz sześciokrotnego czempiona Jonathana Rea.

Niedziela zaczęła się od wyścigu Superpole i od razu przypomniała, dlaczego Phillip Island bywa tak zdradliwe. Na torze pojawiły się pierwsze krople deszczu, zawodnicy jechali na slickach, a tempo wyścigu zaczęło się zmieniać z okrążenia na okrążenie. Montella wygrał start i przez chwilę wyglądało na to, że tym razem Bulega będzie musiał pogodzić się z rolą goniącego. Spadł nawet na czwarte miejsce, ale kiedy tylko złapał rytm w niepewnych warunkach, wszystko wróciło do znanego scenariusza. Włoch przebił się z powrotem na prowadzenie i sięgnął po drugie zwycięstwo w ten weekend.

Za nim na podium zameldowali się Axel Bassani i Alex Lowes, co oznaczało nie lada sukces zespołu Bimota. Jak na projekt, który jeszcze niedawno uchodził raczej za ciekawostkę niż poważnego gracza, podwójne podium Bimoty to sygnał, że ta historia może w tym sezonie zrobić się naprawdę ciekawa.

Wyścig drugi przyniósł już pełnoprawny deszcz. A są to warunki, w których Phillip Island zamienia się w tor testujący cierpliwość oraz umiejętności zawodników. Bulega od startu wyglądał jednak tak, jakby mokra nawierzchnia nie była dla niego żadnym problemem. Utrzymał prowadzenie i przez kolejne okrążenia kontrolował sytuację, na mecie mając ponad 11 sekund przewagi nad najbliższym rywalem! Przy okazji został najbardziej utytułowanym Włochem w WSBK… 

Za jego plecami wyścig stopniowo zamieniał się w serię dramatów. Jednym z kluczowych momentów wyścigu był upadek Montelli. Yari jechał pewnie na drugim miejscu i wyglądało na to, że po sobotnim podium może dołożyć kolejne w niedzielę. Na szesnastym okrążeniu wylądował jednak w żwirze, przekreślając szanse na jeden z najlepszych weekendów w karierze. W niedzielę upadł też Sam Lowes, który jechał w czołówce i walczył o podium, to upadł na szóstym okrążeniu. Choć zszedł z toru o własnych siłach, to późniejsze badania wykazały złamanie lewego nadgarstka oraz stłuczenia prawej dłoni i lewej kostki.

Problemów nie brakowało zresztą także u innych zawodników. Phillip Island po raz kolejny przypomniało, że choć widok oceanu w tle wygląda spektakularnie w telewizji, tor potrafi być bezlitosny. Alex Lowes zakończył swój wyścig po upadku w pierwszym zakręcie, wcześniej przewracali się również Mattia Rato i debiutujący na Yamasze Xavi Vierge. Mało tego, Hiszpan w ogóle nie wystartował też w wyścigu Superpole, po tym jak jego R1-ka zanotowała awarię na polach startowych.

W tym całym zamieszaniu podium ułożyło się ostatecznie w sposób, który jeszcze kilka lat temu mógłby wydawać się mało prawdopodobny. Bassani ponownie był drugi, potwierdzając bardzo mocny weekend Bimoty, a trzecie miejsce wywalczył Alvaro Bautista. Dla Hiszpana było to pierwsze podium jako zawodnika zespołu Barni Ducati i jednocześnie kolejny dowód na to, że nawet po czterdziestce nadal potrafi być niezwykle skuteczny w wyścigowym chaosie.

Na uwagę zasługuje także występ Tarrana Mackenziego, który w trudnych warunkach wywalczył czwarte miejsce, startując z trzynastego pola. Z kolei Miguel Oliveira zaliczył weekend przypominający jazdę na rollercoasterze. Po kraksie w Superpole w sobotę i niedzielę rano startował z końca stawki, a mimo to przebił się do czołowej dziesiątki. Jak na początek przygody z World Superbike można uznać za bardzo solidny wynik. Poniżej oczekiwań spisał się z kolei jego team-partner Danilo Petrucci, który po raz pierwszy w WSBK dysponuje fabrycznym motocyklem. Debiut na BMW wypadł poniżej oczekiwań, ale Włoch zaznaczał, że spodziewał się takiego scenariusza w Australii. Podobnie było zresztą w przypadku kilku jego rywali.

W fabrycznym zespole Ducati oficjalnie zadebiutował z kolei Iker Lecuona. Hiszpan przez większość weekendu musiał raczej przebijać się przez środek stawki niż walczyć o czołowe pozycje, ale w niedzielę pokazał solidne tempo, kończąc drugi wyścig w pierwszej dziesiątce. Na tle dominującego Bulegi jego wynik nie robi wielkiego wrażenia, ale dla zawodnika rozpoczynającego przygodę w jednym z najmocniejszych zespołów w stawce był to raczej spokojny początek sezonu.

Problem dla całej stawki polega jednak na tym, że wszystkie te historie działy się w cieniu jednego nazwiska. Nicolo Bulega wygrał trzy wyścigi, zdobył pole position i przez większość weekendu wyglądał na zawodnika, który ma sytuację pod pełną kontrolą. Sam przyznał po wyścigu, że przed drugim niedzielnym startem był zły, bo wiedział, że ma świetne tempo na suchym torze, a deszcz mógł wszystko skomplikować. Postanowił więc – jak sam powiedział – włożyć tę złość w jazdę. Jeśli to była jego wersja jazdy „ze złości”, to reszta stawki może zacząć poważnie zastanawiać się, jak będzie wyglądał sezon, w którym Bulega zacznie jeździć na luzie…

Kolejna runda WSBK odbędzie się w weekend 27-29 marca na torze Algarve International Circuit w Portugalii. 

WSBK Australia 2026 – wyniki:

Wyścig 2:

  ZAWODNIK KRAJ TEAM CZAS/STRATA
1 Nicolo Bulega ITA Aruba.it Racing Ducati 37’21.038
2 Axel Bassani ITA Bimota by Kawasaki Racing Team +11.336s
3 Alvaro Bautista ESP Barni Spark Racing +17.790s
4 Tarran Mackenzie GBR MGM Optical Express Racing +28.356s
5 Andrea Locatelli ITA Pata Maxus Yamaha +30.966s
6 Danilo Petrucci ITA ROKiT BMW Motorrad +31.901s
7 Miguel Oliveira POR ROKiT BMW Motorrad +32.135s
8 Iker Lecuona ESP Aruba.it Racing Ducati +32.608s
9 Lorenzo Baldassarri ITA Team Go Eleven +33.241s
10 Garrett Gerloff USA Kawasaki WorldSBK Team +48.734s
11 Tetsuta Nagashima JPN Honda HRC +52.224s
12 Alberto Surra ITA Motocorsa Racing +58.908s
13 Remy Gardner AUS GYTR GRT Yamaha +1’06.503s
14 Stefano Manzi ITA GYTR GRT Yamaha +1’33.080s
15 Bahattin Sofuoglu TUR Motoxracing Yamaha +1’40.750s
DNF Alex Lowes GBR Bimota by Kawasaki Racing Team  
DNF Yari Montella ITA Barni Spark Racing  
DNF Sam Lowes GBR Marc VDS Racing Team  
DNF Ryan Vickers GBR Honda HRC  
DNF Mattia Rato ITA Motoxracing Yamaha  
DNF Xavi Vierge ESP Pata Maxus Yamaha  

Wyścig Superpole:

  ZAWODNIK KRAJ TEAM CZAS/STRATA
1 Nicolo Bulega ITA Aruba.it Racing Ducati 14’56.175
2 Axel Bassani ITA Bimota by Kawasaki Racing Team +2.752s
3 Alex Lowes GBR Bimota by Kawasaki Racing Team +3.563s
4 Yari Montella ITA Barni Spark Racing +3.585s
5 Sam Lowes GBR Marc VDS Racing Team +3.985s
6 Garrett Gerloff USA Kawasaki WorldSBK Team +4.250s
7 Alvaro Bautista ESP Barni Spark Racing +5.118s
8 Lorenzo Baldassarri ITA Team Go Eleven +8.178s
9 Iker Lecuona ESP Aruba.it Racing Ducati +9.291s
10 Danilo Petrucci ITA ROKiT BMW Motorrad +9.512s
11 Tarran Mackenzie GBR MGM Optical Express Racing +9.893s
12 Alberto Surra ITA Motocorsa Racing +11.264s
13 Stefano Manzi ITA GYTR GRT Yamaha +14.366s
14 Andrea Locatelli ITA Pata Maxus Yamaha +14.565s
15 Ryan Vickers GBR Honda HRC +14.887s
16 Remy Gardner AUS GYTR GRT Yamaha +15.151s
17 Tetsuta Nagashima JPN Honda HRC +19.065s
18 Miguel Oliveira POR ROKiT BMW Motorrad +19.207s
19 Bahattin Sofuoglu TUR Motoxracing Yamaha +22.042s
20 Mattia Rato ITA Motoxracing Yamaha +29.157s

Wyścig 1:

  ZAWODNIK KRAJ TEAM CZAS/STRATA
1 Nicolo Bulega ITA Aruba.it Racing Ducati 32’56.857
2 Yari Montella ITA Barni Spark Racing +4.776s
3 Lorenzo Baldassarri ITA Team Go Eleven +6.147s
4 Axel Bassani ITA Bimota by Kawasaki Racing Team +6.183s
5 Sam Lowes GBR Marc VDS Racing Team +8.249s
6 Iker Lecuona ESP Aruba.it Racing Ducati +12.549s
7 Alex Lowes GBR Bimota by Kawasaki Racing Team +13.746s
8 Miguel Oliveira POR ROKiT BMW Motorrad +20.610s
9 Alberto Surra ITA Motocorsa Racing +21.663s
10 Danilo Petrucci ITA ROKiT BMW Motorrad +22.250s
11 Garrett Gerloff USA Kawasaki WorldSBK Team +22.267s
12 Tarran Mackenzie GBR MGM Optical Express Racing +22.724s
13 Andrea Locatelli ITA Pata Maxus Yamaha +30.799s
14 Tetsuta Nagashima JPN Honda HRC +35.308s
15 Ryan Vickers GBR Honda HRC +35.311s
16 Bahattin Sofuoglu TUR Motoxracing Yamaha +59.515s
17 Mattia Rato ITA Motoxracing Yamaha +1’14.921s
DNF Xavi Vierge ESP Pata Maxus Yamaha  
DNF Alvaro Bautista ESP Barni Spark Racing  
DNF Remy Gardner AUS GYTR GRT Yamaha  
DNF Stefano Manzi ITA GYTR GRT Yamaha  

Zdjęcia: WSBK

KOMENTARZE