fbpx

Najtrudniejszy rajd terenowy na świecie pomału się rozkręca, a uczestnicy pokonali już ponad tysiąc kilometrów, w tym ponad 700 km stanowiły odcinki specjalne. Na razie różnice między zawodnikami są niewielkie, a wśród motocyklistów na prowadzenie wysunął się, broniący ubiegłorocznego triumfu w Rajdzie Dakar – Daniel Sanders. Nieźle radzą też sobie Polacy, którzy już na początku potrafili zaskoczyć tempem…

Po krótkim prologu w sobotę, wygranym przez młodziutkiego Edgara Caneta, w niedzielę rozpoczęła się poważna rywalizacja po bezdrożach Arabii Saudyjskiej. Pierwszym etapem była pętla wokół Yanbu o długości 305 km, składająca się zarówno z kamienistego terenu, jak i szybkich, piaszczystych fragmentów z małymi wydmami. W takich warunkach ponownie pierwsze miejsce wywalczył 20-latek, który tym samym jako pierwszy Hiszpan od czasu Marca Comy w 2011 roku prowadził w Dakarze przez dwa kolejne dni. Najszybszy w niedzielę był co prawda Ross Branch, ale 6-minutowa kara za przekroczenie prędkości pozbawiła go etapowego triumfu.

Przeczytaj też naszą zapowiedź 48. edycji najtrudniejszego rajdu terenowego na świecie – kliknij tutaj!

Widoki na Dakarze zapierają dech

W poniedziałek z kolei motocyklistów czekał 399-kilometrowy odcinek specjalnym z Yanbu do Al-Ula. Drugi etap rozpoczął się na piaszczystym terenie, z fragmentami wijącymi się przez kaniony. Zawodnicy musieli przekroczyć Góry Hidżazu i ich kamieniste szlaki, a następnie krajobraz uległ wyraźnej zmianie, otwierając się na szybkie, szerokie, piaszczyste równiny. Po dotarciu do Al-Uli karawana zmierzyła się z tym, co można uznać za pierwszy w tegorocznej edycji odcinek niewielkich wydm.

W takich warunkach górą był, startujący jako drugi, Daniel Sanders, typowany jako faworyt numer jeden do triumfu w tegorocznym Dakarze. Australijczyk na finiszu drugiego etapu miał nieco ponad półtorej minuty przewagi nad Edgarem Canetem, dzięki czemu KTM zgarnął w poniedziałek dublet. „Chucky”, dla którego to dziesiąte etapowe zwycięstwo w karierze na Dakarze, jednocześnie został nowym liderem tegorocznej edycji rajdu. Przewaga Sandersa nad Hiszpanem wynosi jednak zaledwie 30 sekund. Na dwóch kolejnych pozycjach plasują się reprezentanci Hondy – Ricky Brabec oraz Toscha Schareina. Na drugim etapie to Amerykanin był najszybszy, ale na korzyść Sandersa zadziałała ponad 4-minutowa bonifikata za otwieranie trasy. Piątkę w „generalce” zamyka z kolei mistrz świata W2RC z 2024 roku Ross Branch, podczas gdy szósty Luciano Benavides traci do lidera już blisko dziesięć minut.

O ogromnym pechu może mówić Sherco, które po drugim etapie zostało już z zaledwie jednym z trzech swoich reprezentantów. W niedzielę upadek zanotował Harith Noah z Rally 2, który trafił do szpitala i musiał wycofać się z walki. Z kolei na drugim etapie upadek zanotował Lorenzo Santolino, który co prawda nie nabawił się kontuzji, ale nie był w stanie naprawić swojego motocykla. Jako że startuje on w Dakarze jako zawodnik klasy Rally GP, nie będzie mógł wrócić do rywalizacji. 

Edgar Canet został najmłodszym w historii triumfatorem etapu Rajdu Dakar

Solidny początek Dakaru ma za sobą najszybszy z polskich motocyklistów Konrad Dąbrowski, który w prologu i na pierwszym etapie zajmował bardzo dobre, trzecie miejsce w klasie Rally 2. Po dwóch etapach reprezentant Duust Rally Teamu zajmuje 18. lokatę w klasyfikacji łącznej, a w Rally 2 jest szósty. Prowadzi w niej Michael Docherty ze składu BAS World KTM. Postępy robią z kolei debiutujący w rajdzie Filip Grot oraz Robert Przybyłowski, którzy na etapach podkręcili tempo. Niestety, pierwszy odcinek specjalny okazał się pechowym dla Bartłomieja Tabina, który stracił dużo czasu po defekcie akumulatora. W poniedziałek wrócił on na trasę, tyle że aż z 19-godzinną karą czasową z nieukończenie odcinka.

Na prologu świetny, siódmy wynik w samochodowej, najbardziej prestiżowej klasie T1+ uzyskał duet Eryk Goczał/Szymon Gospodarczyk, którzy jednak już na pierwszym etapie mieli problemy i postanowili spokojnym tempem dojechać do mety. W niedzielę tempem błysnęła z kolei inna załoga Energylandia Rally Teamu – Marek Goczał/Maciej Marton, którzy zajęli na etapie czwarte miejsce. W klasyfikacji generalnej najwyżej, bo na osiemnastym miejscu, sklasyfikowany jest duet Michał Goczał/Diego Ortega, który w poniedziałek był ósmy na trasie do Al-Uli. Zaraz za nimi znajdują się dwie pozostałe załogi Energylandii. 

Konrad Dąbrowski w akcji na 2. etapie Rajdu Dakar 2026.

We wtorek motocyklistów czeka pętla wokół Al-Ula i ponad 700 km w siodle, z czego 421 km stanowić będzie odcinek specjalny z pomiarem czasu. 

Rajd Dakar 2026 – motocykle – klasyfikacja generalna po 2. etapie:

  # Zawodnik Team Czas Strata
1 1 Daniel Sanders Red Bull KTM Factory Racing 07h 42′ 24”  
2 73 Edgar Canet Red Bull KTM Factory Racing 07h 42′ 54” + 00h 00′ 30”
3 9 Ricky Brabec Monster Energy Honda HRC 07h 44′ 42” + 00h 02′ 18”
4 68 Tosha Schareina Monster Energy Honda HRC 07h 47′ 05” + 00h 04′ 41”
5 46 Ross Branch Hero Motorsports Team Rally 07h 50′ 10” + 00h 07′ 46”
6 77 Luciano Benavides Red Bull KTM Factory Racing 07h 52′ 28” + 00h 10′ 04”
7 10 Skyler Howes Monster Energy Honda HRC 07h 55′ 01” + 00H 03′ 15″
8 11 Ignacio „Nacho” Cornejo Hero Motorsports Team Rally 07h 56′ 01” + 00h 13′ 37”
9 (1*) 14 Michael Docherty BAS World KTM Team 07h 56′ 24” + 00h 14′ 00”
10 42 Adrien Van Beveren Monster Energy Honda HRC 07h 56′ 33” + 00h 14′ 09”
         
18 (10*) 26 Konrad Dąbrowski Duust Rally Team 08h 23′ 05” + 00h 40′ 41”
77 (63*) 123 Filip Grot BAS World KTM Team 11h 39′ 19” + 03h 56′ 55”
93 (79*) 76 Robert Przybyłowski HT Rally Raid 12h 33′ 27” + 04h 51′ 03”
109 (95*) 47 Bartłomiej Tabin ORION – Moto Racing Group 38h 23′ 44” + 30h 41′ 20”

* pozycja w Rally 2

Zdjęcia: Red Bull Content Pool, Duust Rally Team

KOMENTARZE