fbpx

Nie od dziś wiadomo, że etapy maratońskie mogą mocno namieszać w klasyfikacji generalnej Rajdu Dakar i nie inaczej było tym razem. W samym środku drugiego tygodnia rywalizacji w najtrudniejszym rajdzie świata doszło do ogromnych przetasowań wśród motocyklistów. Nowym liderem został Ricky Brabec, Daniel Sanders przez 150 km jechał ze złamanym obojczykiem, a Konrad Dąbrowski pomimo problemów technicznych zachowuje szanse na podium w Rally 2.

Drugi tydzień rywalizacji w 48. edycji Rajdu Dakar przyniósł sporo niespodzianek i niezwykle zaciętej rywalizacji. Tempo mocno podkręcił Luciano Benavides, który w dwa dni odrobił aż 10 minut straty do prowadzącego Daniela Sandersa i został nowym liderem. Radość Argentyńczyka z pierwszego w karierze prowadzenia w Dakarze – nie trwała jednak długo. Klasyfikację generalną mocno przemieszał drugi z tzw. maratonów, którym były etapy dziewiąty i dziesiąty. Po raz drugi w tej edycji, po zakończeniu odcinka wszyscy uczestnicy udali się na wydzielony biwak. Nie mogli na nim korzystać z pomocy swoich mechaników, a każdy z zawodników otrzymał jedynie namiot, dmuchany materac, śpiwór i rację żywności na kolację oraz śniadanie. 

Przez te dwa dni rywalizacji na trasie z Wadi ad-Dawasir do Bishy, z przerwą na biwak na środku pustyni, motocykliści pokonali łącznie blisko 1000 kilometrów, z czego 794 km stanowiły odcinki specjalne z pomiarem czasu. Uczestnicy po wtorkowej jeździe w trudnym terenie poprzecinanym kanionami i z wieloma pułapkami nawigacyjnymi, w środę wjechali na pustynię. Aż 300 kilometrów dziesiątego etapu stanowiły wydmy, co uczyniło z niego najbardziej piaskowy OS tej edycji Dakaru.

Filip Grot na trasie Rajdu Dakar 2026.

Jak się okazało, etapy te zebrały swoje żniwo. We wtorek kluczowa była nawigacja, z którą nie poradzili sobie nawet liderzy, jak Luciano Benavides Daniel Sanders z fabrycznego składu KTM-a. Najlepszy w takich warunkach okazał się Tosha Schareina, dla którego było to trzecie etapowe zwycięstwo w tegorocznym Dakarze. Efekt był taki, że na pozycję lidera wrócił Australijczyk Sanders, który miał bezpieczną, ponad 6-minutową przewagę nad drugim Rickym Brabecem.

Wszystko jednak zmieniło się jak w kalejdoskopie w środę, kiedy to broniący dakarowego triumfu i mistrzostwa świata w rajdach terenowych Sanders – przewrócił się na 138. kilometrze trasy i mocno się poobijał. Jadący blisko niego Amerykanin Brabec nie wahał się, zatrzymał się przy zawodniku KTM-a i pomógł mu.

Po etapowe zwycięstwo sięgnął Adrien van Beveren, dla którego to drugi w tej edycji odcinek ukończony w czołowej trójce. Francuz jednak w klasyfikacji generalnej ma już blisko godzinę straty do lidera, a wszystko przez czas stracony na piątym etapie, kiedy w tylne koło jego Hondy wkręcił się drut. Drugi na środowym etapie był Ricky Brabec, któremu odjęto z wyniku czas poświęcony na pomoc Sandersowi (ok. 1,5 minuty). Czołową trójkę na etapie uzupełnił z kolei Luciano Benavides i pomimo wtorkowych problemów, wrócił do walki o wygraną.

Po dziesięciu z trzynastu etapów 48. edycji Rajdu Dakar, nowym liderem wśród motocyklistów został Ricky Brabec, ale jego przewaga nad drugim Luciano Benavidesem to tylko 53 sekundy! Warto pamiętać, że do końca rywalizacji wciąż pozostało ponad 700 kilometrów odcinków specjalnych, więc wszystko jeszcze może się wydarzyć. Na trzecią lokatę w „generalce” awansował z kolei Tosha Schareina, który ma kwadrans straty do liderów. Hiszpan może pluć sobie w brodę, bo 10 minut z tej straty to kara za zły wyjazd z biwaku na piątym etapie. Na czwartą pozycję spadł z kolei dotychczasowy lider i główny faworyt Daniel Sanders, który pomimo urazu – środowy etap zakończył na 16. miejscu z blisko półgodzinną stratą do Van Beverena. Na finiszu etapu Australijczyk przyznawał, że prawdopodobnie ma złamany obojczyk i mostek, ale nie zamierza wycofywać się z rywalizacji dopóki ktoś go do tego nie zmusi.

Daniel Sanders przejechał 150 kilometrów po wydmach z najprawdopodobniej złamanym obojczykiem i mostkiem!

Ogromne problemy na dziewiątym etapie miał z kolei Konrad Dąbrowski, którego dopadła awaria motocykla. 24-latek był w stanie naprawić swojego KTM-a i wrócić do rywalizacji, ale stracił na tym aż półtorej godziny. Etap zakończony na odległym, 70. miejscu sprawił jednocześnie, że w środę zawodnik Duust Rally Teamu od początku musiał przebijać się przez stawkę dużo wolniejszych uczestników. Wydmy to jednak jego żywioł, co po raz kolejny udowodnił – wywalczył 12. wynik w klasyfikacji łącznej na etapie. W klasyfikacji generalnej Polak zajmuje trzynastą pozycję łącznie i spadł na czwartą w „generalce” Rally 2. Jego strata do trzeciego Martima Ventury i podium zmalała jednak do 9 minut, więc wiele jeszcze może się wydarzyć. Ciekawie będzie też w walce o wygraną w tej kategorii, bo przewaga prowadzącego Prestona Campbella nad Tonim Mulecem zmalała do nieco ponad trzech minut. Słoweniec wyłącznie na dziesiątym etapie odrobił do Amerykanina aż 14 minut! 

Dobre tempo trzymają też pozostali polscy motocykliści, którzy sukcesywnie poprawiają swoje lokaty w klasyfikacji generalnej. Debiutant Filip Grot na dobre zadomowił się w najlepszej pięćdziesiątce rajdu, a o 30 lat starszy od niego Robert Przybyłowski, także debiutujący w Dakarze, jest 68. w „generalce”. Regularnie do TOP50 na etapach wskakuje Bartłomiej Tabin, który jednak ma dużą stratę po awarii akumulatora już na pierwszym odcinku specjalnym.

Konrad Dąbrowski odrobił część strat i traci 9 minut do podium w Rally 2.

Wtorek okazał się historycznym dniem dla Polaków w klasie Ultimate, w której Eryk Goczał z pilotem Szymonem Gospodarczykiem sięgnęli po etapowe zwycięstwo! Mało tego, drugie miejsce na tym OS-ie wywalczył wujek 21-latka – Michał Goczał, jadący Toyotą Hillux wraz z Diego Ortegą. Niestety, szanse na finisz Eryka w TOP10 zostały pogrzebane na ósmym etapie, kiedy to w jego samochodzie doszło do awarii dyferencjału. Załodze udało się prowizorycznie naprawić uszkodzenie z wykorzystaniem m. in. kleju do chłodnicy, a pod koniec próbowali tam nawet wlewać różnego rodzaju smary. Przez to uszkodzenie najmłodszy w historii triumfator Dakaru stracił mnóstwo czasu, ale wciąż plasuje się w czołowej dwudziestce klasyfikacji generalnej.

Czytaj więcej o Rajdzie Dakar 2026:

Rajd Dakar 2026 – motocykle – klasyfikacja generalna po 10. etapie:

  # Zawodnik Team Czas Strata
1 9 Ricky Brabec Monster Energy Honda HRC 41h 35′ 13”  
2 77 Luciano Benavides Red Bull KTM Factory Racing 41h 36′ 09” + 00h 00′ 56”
3 68 Tosha Schareina Monster Energy Honda HRC 41h 50′ 56” + 00h 15′ 43”
4 1 Daniel Sanders Red Bull KTM Factory Racing 41h 52′ 50” + 00h 17′ 37”
5 10 Skyler Howes Monster Energy Honda HRC 42h 14′ 06” + 00h 38′ 53”
6 42 Adrien Van Beveren Monster Energy Honda HRC 42h 33′ 38” + 00h 58′ 25”
7 11 Ignacio „Nacho” Cornejo Hero Motorsports Team Rally 42h 36′ 44” + 01h 01′ 31”
8 46 Ross Branch Hero Motorsports Team Rally 43h 56′ 42” + 02h 21′ 29”
9 (1*) 85 Preston Campbell Monster Energy Honda HRC 44h 03′ 28” + 02h 28′ 15”
10 (2*) 16 Toni Mulec BAS World KTM Team 44h 06′ 51” + 02h 31′ 38”
         
13 (4*) 26 Konrad Dąbrowski Duust Rally Team 45h 57′ 51” + 04h 22′ 38”
50 (39*) 123 Filip Grot BAS World KTM Team 57h 51′ 50” + 16h 16′ 37”
70 (59*) 76 Robert Przybyłowski HT Rally Raid 65h 11′ 32” + 23h 36′ 19”
85 (74*) 47 Bartłomiej Tabin ORION – Moto Racing Group 83h 46′ 27” + 42h 11′ 14”

* pozycja w Rally 2

Zdjęcia: Monster Energy, HRC, Red Bull Content Pool, All Terrain Media, Duust Rally Team

KOMENTARZE