fbpx

Stalowe linki rozciągnięte na off-roadowych szlakach to ostatnio głośny temat w naszym kraju. Jednak jak pokazuje III etap rajdu Dakar, nie tylko w Polskich lasach ma miejsce takie działanie. Na jedną z takich przeszkód natknął się też nasz quadowiec.

Podobno nic nie dzieje się przypadkiem i Kamil Wiśniewski dobitnie się o tym przekonał. Na III etapie rajdu Dakar, przez większość odcinka quadowiec ORLEN Teamu z pewnością irytował się tym, że jego Quad mocno odstaje od maszyn konkurencji na piaszczystych odcinkach. Co prawda nie pomagało to w walce o dobrą pozycję, ale przynajmniej uratowało Kamilowi życie. Pod koniec odcinka, gdy nieco zbłądził z trasy i jechał równolegle do prawidłowego szlaku, natrafił na… stalową linkę rozciągniętą w poprzek szlaku. Przypadkowo raczej się tam nie znalazła, bo po pierwsze – była na wysokości szyi, a po drugie – po co stalowa linka między kamieniami na pustyni? Na szczęście był to fragment trasy, gdzie Kamil nie mógł się napędzić, więc ostatecznie poza podrapaną szyją i bólem karku, wyszedł z tego bez szwanku. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby jechał 130 km/h albo i więcej…


REKLAMA

 

Na chwilę obecną Kamil zajmuje 7. miejsce w generalce.

KOMENTARZE

REKLAMA