fbpx

Indian Motorcycle świętuje 125-lecie w wielkim stylu. Do Polski trafił właśnie nowy Chief Vintage 2026 – model, który w nowoczesnej formie składa hołd kultowemu Indianowi z 1947 roku. Warszawska premiera przyciągnęła tłumy wiernych fanów marki.

Na sobotę, 14 lutego, warszawski przedstawiciel Indiana zaprosił wszystkich entuzjastów marki na premierę nowego modelu do salonu przy ulicy Pelikanów. Ten adres wszystkim fanom amerykańskiej, alternatywnej dla Harleya marki jest dobrze znany. Tłok był więc taki, że w okolicy trudno było zaparkować samochód. Czemu samochód, a nie motocykl? Bo w Warszawie zima ciągle nie odpuszcza i trudno byłoby pojawić się na motocyklu.

Od samego rana, gdy tylko otworzyły się drzwi salonu, do środka wlewał się tłum ludzi bardzo intensywnie eksponujących swoje przywiązanie do marki – kamizelki klubowe, bluzy, czapeczki i inne „indiańskie” akcesoria. Powodem tego najazdu była premiera kolejnego modelu z rodziny Chief – tym razem wyjątkowo klasycznego – Vintage.

Rozpoczynając całoroczne obchody 125-lecia założenia firmy, Indian Motorcycle zaprezentowała niemal dwa tygodnie temu model Chief Vintage 2026 podczas światowej premiery, a po chwili pojawił się on także w Polsce. To legendarny motocykl w nowoczesnej formie, przeznaczony dla współczesnych motocyklistów ceniących przede wszystkim tradycję i styl. Niemożliwa do pomylenia, inspirowana wzornictwem Chiefa z lat 40. sylwetka o zabudowanych błotnikach oddaje hołd korzeniom marki, a silnik Thunderstroke pracuje i wygląda tak, jak na zaawansowaną jednostkę napędową przystało. Zaprojektowany w duchu unikatowego amerykańskiego rzemiosła i z ogromną troską o detale, Chief Vintage jest ucieleśnieniem firmowej filozofii – „Zawsze w drodze”.

Co ciekawe – premiera budziła ożywione dyskusje, bo Vintage na żywo prezentuje się zdecydowanie inaczej niż na zdjęciach. Przede wszystkim nie przeraża gigantycznymi rozmiarami – można powiedzieć, że jak na serię Chief gabaryty ma raczej skromne. Podczas warszawskiej prezentacji do motocykla przymierzali się więc zarówno panowie, jak i panie. Sporo kontrowersji wzbudził absolutny brak elementów chromowanych – jednym to odpowiadało, innym nieco mniej. Jednak pod jednym względem wszyscy byli zgodni – to współczesny model, który sylwetką najbardziej przypomina pierwowzór Indian ’47.

Wraz z modelem Vintage debiutuje także starannie dobrana kolekcja akcesoriów podnosząca bezpieczeństwo i komfort jazdy. Są wśród nich solidne gmole zapewniające ochronę przed skutkami wywrotek, a także montowane na nich opcjonalne deflektory chroniące kierowcę przed wiatrem i kamieniami. Niska, szybko zdejmowana szyba zdecydowanie poprawi ochronę przed wiatrem, co ważne – nie zaburzając przy tym smukłej, niskiej sylwetki motocykla. Z myślą o dalszych podróżach do oferty akcesoriów dodano winylowe sakwy Indian Motorcycle, zapewniające łącznie ponad 38 litrów przestrzeni ładunkowej. Nie ma wątpliwości, że spora część potencjalnych użytkowników poczeka jednak na skórzane. Motocykliści zamierzający podróżować we dwoje mogą połączyć klasyczne pojedyncze siedzenie z dopasowanym dodatkowym siedziskiem. Dostępne jest również turystyczne oparcie dla pasażera zwiększające komfort i ułatwiające jazdę we dwoje. Chociaż w tak klasycznym motocyklu pewnie lepiej prezentowałoby się wydłużone siodło typu buddy seat. Ale i bez tych akcesoriów motocykl prezentuje się zjawiskowo.

Motocykl podoba się odwiedzającym salon przy Pelikanów na tyle, że gdy tylko zejdą śniegi, chętnych do jazd testowych, a w konsekwencji i zakupu Chiefa Vintage z pewnością nie zabraknie. Wszystko wskazuje na to, że to bardzo przyjazna i zadająca dużego szyku maszyna.

KOMENTARZE