fbpx

Niewielu pewnie postawiło na triumf Franco Morbidellego przed startem drugiego wyścigu MotoGP w Aragonii, podczas którego nie zabrakło niespodzianek. I chociaż za nami już jedenaście rund, to wcale nie jesteśmy mądrzejsi i nie mamy pojęcia, kto sięgnie po mistrzowski tytuł!

Historyczny wynik Nakagamiego w kwalifikacjach

Po przedłużeniu przed weekendem umowy z Hondą, Taka Nakagami na Hondzie wyczyniał cuda. W treningach regularnie nie schodził poniżej drugiego miejsca, a w kwalifikacjach sięgnął po pierwsze japońskie pole position w MotoGP od czasu Makoto Tamady aż 16 lat temu.

Tempo reprezentanta LCR Hondy było tak dobrze, że wszyscy typowali go w roli murowanego faworyta do podium. Miał o nie powalczyć z zawodnikami Suzuki, którzy przed tygodniem zdobyli dublet oraz z mającym dobry rytm w FP4 Maverickiem Vinalesem. W pierwszym rzędzie, obok Nakagamiego stanęli w niedzielę Franco Morbidelli oraz, pierwszy raz w tym roku, Alex Rins.

Świetny start i… upadek

Ze startu świetnie wyszedł właśnie Takaaki Nakagami, który postanowił bronić pozycji za wszelką cenę i najpierw w pierwszym, a potem w drugim zakręcie zdecydowanymi manewrami zamknął rywali. Za jego plecami znaleźli się Morbidelli i Maverick Vinales, podczas gdy nieco bardziej z tyłu, już w „dwójce” upadli Jack Miller oraz Brad Binder, który uderzył w tył Ducati z numerem #43. Po wszystkim sędziowie uznali, że to zawodnik z RPA winny jest tej kraksy i w kolejnym swoim wyścigu będzie musiał przejechać jedno tzw. długie okrążenie.

Tymczasem radość lidera nie trwała długo, bo Japończyk z LCR Hondy zaliczył uślizg przodu już na dohamowaniu do piątego zakrętu! Pozbawił się tym samym szans na jakikolwiek solidny wynik i kończąc serię wszystkich tegorocznych wyścigów ukończonych w TOP10.

Morbidelli wychodzi na prowadzenie

Tym samym na prowadzeniu znalazł się triumfator z Misano, Franco Morbidelli, który wyprzedzał Rinsa oraz… trzeciego po świetnym starcie Johanna Zarco. Za jego plecami jechali Vinales oraz Mir, który rewelacyjnie wystartował z odległego, dwunastego pola. Na początkowych okrążeniach problemy miał natomiast drugi z zawodników Petronasa – Fabio Quartararo jako jedyny postanowił wystartować na pośredniej (a nie miękkiej) tylnej oponie.

Podobnie jak przed tygodniem, po kilku okrążeniach rozkręcać zaczął się Alex Marquez, który na czwartym kółku wyprzedził Quartararo i znalazł się tuż za Mirem. Na czele z kolei Morbidelli zszedł z czasem do wyniku 1:48.089, bijąc przy okazji rekord toru MotorLand Aragon ustanowiony w wyścigu. Marquez miał jednak chrapkę na to, by zaatakować w drugiej fazie wyścigu, bo jako jedyny zdecydował się założyć na przód twardą mieszankę.

Coraz większe różnice w czołówce

Na czele Morbido zyskał nieco przewagi nad Rinsem, a dodatkowo duet ten zdecydowanie uciekł trzeciemu Zarco. Do Francuza coraz szybciej zbliżali się Mir oraz Marquez, który w międzyczasie uporał się z Vinalesem. Wydawało się, że kwestią czasu pozostanie, gdy Hiszpanie wyprzedzą zawodnika Ducati i ruszą w pogoń za liderami. Stało się jednak inaczej – Mir co prawda wyprzedził Zarco, ale z powtórzeniem tego manewru nie mógł poradzić sobie Marquez, przez co Joan nieco mu uciekł. Nie minęło parę okrążeń, a Alex upadł w drugim zakręcie, pozbawiając się szans na solidne punkty.

Takaaki Nakagami, race start, Teruel MotoGP race. 25 October 2020 // Gold & Goose/Red Bull Content Pool // SI202010250215 // Usage for editorial use only //

Ciekawie było za ich plecami, bo Quartararo nie był w stanie nawet zbliżyć się tempem do liderującego w wyścigu swojego team-partnera, a ponadto zaczęli doganiać go rywale. Pol Espargaro i Miguel Oliveira spisywali się na KTM-ach wyraźnie lepiej, niż przed tygodniem, a apetyt na solidny wynik miał też chociażby Aleix Espargaro, który jechał w ten weekend na nowym silniku. W grupie tej byli jeszcze dwaj najstarsi (pod nieobecność Valentino Rossiego) zawodnicy w stawce – Andrea Dovizioso oraz Cal Crutchlow, których prawdopodobnie w przyszłym roku nie zobaczymy w MotoGP.

Franco ponownie na szczycie podium!

W czołówce do końca rywalizacji niewiele się zmieniło, a Francesco Morbidelli sięgnął po swój drugi triumf w MotoGP. Dwie sekundy za nim na metę wpadł zwycięzca sprzed tygodnia – Alex Rins, a podium uzupełnił drugi z zawodników Suzuki – Joan Mir. Hiszpan ścigający się z numerem #36 umocnił się na prowadzeniu w mistrzostwach, chociaż przecież nie wygrał w tym roku ani razu.

Alex Rins Franco Morbideli Joan Mir , MotoGP race. Teruel MotoGP. 25 October 202

„To niesamowite uczucie!” – cieszył się na mecie Morbido, który wciąż ma szansę na mistrzowski tytuł.„Wiedziałem, że muszę przejechać agresywny wyścig, więc kiedy zobaczyłem, że mam przed sobą pusty tor, postanowiłem pojechać na maksimum i dawać z siebie wszystko na każdym okrążeniu. Byłem bardzo skoncentrowany, świetnie czułem się na motocyklu, a tych 23 okrążeń wyścigu zleciało… nawet sam nie wiem kiedy. Dobrze przygotowaliśmy z zespołem motocykl na to, bym jechał równo przez cały wyścig, a ja świetnie się bawiłem. Ten triumf dedykuję całej ekipie!”

Ciekawa walka o dalsze pozycje

Na czwartym miejscu, niezagrożony przez nikogo, finiszował spokojnie Pol Espargaro, dla którego to znacznie lepszy wynik, niż ten uzyskany w Aragonii przed tygodniem. Ostro o piąte miejsce, do samej mety, walczyli z kolei Johann Zarco i Miguela Oliveirę.

Miguel Oliveira , MotoGP race. Teruel MotoGP. 25 October 2020 // Gold & Goose/Red Bull Content Pool // SI202010250230 // Usage for editorial use only //

Na końcu duet ten rozdzieliło zaledwie 0.038sek na korzyść Francuza. Dopiero na siódmym miejscu finiszował Vinales, zaraz przed Quartararo, Ikerem Lecuoną oraz Danilo Petruccim. Dopiero trzynasty był z kolei jego team-partner Andrea Dovizioso.

Co z mistrzostwem? Sami chcemy wiedzieć!

W „generalce” z dorobkiem 137 punktów prowadzi Mir i o 14 wyprzedza Quartararo, który w trzech ostatnich wyścigach zdobył tylko 15 punktów. Trzeci o 5 „oczek” za Fabio jest Vinales. Na czwartą lokatę wskoczył triumfujący w GP Teruel Morbidelli, którego od lidera dzieli 25 punktów, czyli tyle, ile można zdobyć w jednym wyścigu. Co ciekawe, przed weekendem, gdy dziennikarze zapytali Franco, czy zamierza pomóc Quartararo w walce o mistrzostwo, odparł z uśmiechem: „a kto powiedział, że ja już nie walczę o tytuł”? Trudno się z nim nie zgodzić…

Biorąc pod uwagę, jak szalony jest to sezon, nie zdziwi nas absolutnie nic! Tym bardziej, że do końca wciąż pozostały trzy wyścigi (dwa w Walencji i jeden w Portimao), podczas których zdarzyć może się absolutnie wszystko. Już w dniach 6-8 listopada odbędzie się GP Walencji, które zapoczątkuje serię trzech rund w trzy kolejne weekendy – to po nich poznamy mistrza świata MotoGP.

GP Teruel 2020 – wyniki wyścigu MotoGP:

1. Franco Morbidelli – Petronas Yamaha SRT – 41m 47.652s
2. Alex Rins – Team Suzuki Ecstar +2.205s
3. Joan Mir – Team Suzuki Ecstar +5.376s
4. Pol Espargaro – Red Bull KTM Factory Racing +10.299s
5. Johann Zarco – Esponsorama Racing +12.915s
6. Miguel Oliveira – Red Bull KTM Tech3 +12.953s
7. Maverick Viñales – Monster Energy Yamaha MotoGP +14.262s
8. Fabio Quartararo – Petronas Yamaha SRT +14.720s
9. Iker Lecuona – Red Bull KTM Tech3 +17.177s
10. Danilo Petrucci – Ducati Team +19.519s
11. Cal Crutchlow – LCR Honda Castrol +19.708s
12. Stefan Bradl – Repsol Honda Team +20.591s
13. Andrea Dovizioso – Ducati Team +22.222s
14. Tito Rabat – Esponsorama Racing +26.492s
15. Bradley Smith – Aprilia Racing Team Gresini +31.816s

Nie ukończyli:
Aleix Espargaro – Aprilia Racing Team Gresini – 3 okr.
Alex Marquez – Repsol Honda Team – 10 okr.
Francesco Bagnaia – Pramac Ducati – 18 okr.
Takaaki Nakagami – LCR Honda Idemitsu
Jack Miller – Pramac Ducati
Brad Binder – Red Bull KTM Factory Racing

KOMENTARZE