fbpx

Shakedown na torze Sepang zawsze ma w sobie coś z zimowej rozgrzewki, ale w tym roku trudno było oprzeć się wrażeniu, że w Malezji było jakoś… inaczej. Bo o ile tabelki z wynikami w teorii wciąż pozostawały tylko dodatkiem, o tyle to, kto i jak jeździł po torze, mówiło więcej niż oficjalne komunikaty prasowe.

W kalendarzu MotoGP malezyjski shakedown to moment szczególny. Niby to tylko testy – bez presji wyniku, z udziałem głównie zawodników testowych, debiutantów oraz etatowych riderów producentów objętych koncesjami grupy D, czyli Yamahy. A jednak właśnie tu po raz pierwszy można zobaczyć, kto naprawdę wie, dokąd zmierza.

Jednoznaczny sygnał co do wykonanych postępów wysłała podczas tych prób Honda. Najszybszy czas całego shakedownu – 1’57.173 w wykonaniu Aleixa Espargaro – nie był tylko miłym dodatkiem do tabeli. W kontekście zeszłorocznych kwalifikacji w Malezji ten wynik wygląda naprawdę dobrze. Wszak rekord Pecco Bagnaii z października 2025 to 1’57.001. Najlepsza wówczas Honda, dosiadana przez Joana Mira, zgarnęła siódme pole startowe z czasem 1’57.440. Trzy dziesiąte sekundy urwane z czasu to może i nie jest powód do hurraoptymizmu, ale… to już wystarczająco dużo, by mówić o realnym postępie. Tym bardziej, że Aleix przyznawał, że „nowa Honda to najlepszy motocykl MotoGP, na jakim jeździł”. A w tym wszystkim warto też pamiętać, że na maszynie HRC jechał tester, którego starty z dzikimi kartami w sezonie 2025 mimo wszystko pozostawiały sporo do życzenia. Szybsi byli przecież od niego zarówno obaj zawodnicy fabrycznego składu HRC, jak i Johann Zarco z Teamu LCR.

Na torze podczas shakedownu przez trzy dni jeździli też debiutanci, w tym nowy team-partner Francuza z ekipy LCR – Diogo Moreira. Urzędujący mistrz świata Moto2, pomimo problemów technicznych na początku prób, szybko odnalazł się w realiach MotoGP i zakończył tzw. rozgrzewkę z solidnym wynikiem 1’58.338. Drugi z tegorocznych „pierwszoroczniaków” – Toprak Razgatlioglu – był od Brazylijczyka tylko o jedną dziesiątą sekundy wolniejszy. Warto mieć na uwadze, że Turek debiutuje na Yamasze, która z kolei również debiutuje z silnikiem V4 w swojej M1-ce. Pojedynek debiutantów zapowiada się w tym roku niezwykle ciekawie.

Podczas shakedownu mnóstwo uwagi poświęcono właśnie nowej M1-ce z silnikiem V4. Jeszcze pod koniec sezonu 2025, gdy z dzikimi kartami w trybie wyścigowym nową Yamahę testował Augusto Fernandez, było widać potencjał, ale też spory deficyt tempa. Na Sepang widać było postępy i chociaż V4 to nadal projekt w fazie rozwoju, to już przestał wyglądać na eksperyment. Yamaha przez te trzy dni prób miała aż sześciu zawodników, którzy pokonali setki okrążeń. Najszybszym z nich był Fabio Quartararo, który pojechał o pół sekundy wolniej niż w kwalifikacjach w październiku, co zdecydowanie może napawać optymizmem. Z drugiej strony warto pamiętać, że „El Diablo” w ubiegłorocznym GP Malezji spisał się naprawdę nieźle i na pełny obraz sytuacji trzeba będzie jeszcze poczekać. Tym bardziej ciekawi też, jak dalej Francuz będzie radził sobie na M1-ce i kiedy potwierdzi się, że jednak dołącza do Hondy.

Pozytywnie zaskoczył też KTM i to nie tylko jeśli chodzi o notowane czasy okrążeń. „Pomarańczowi” wysłali na shakedown aż trzech zawodników – Pola Espargaro, który zakończył próby z drugim wynikiem, a także Daniego Pedrosę oraz… Mikę Kallio. O wiele bardziej ciekawe jest jednak to, co testowało to trio. Jeszcze podczas prezentacji swoich zawodników na ten sezon, KTM wspominał o całkowicie nowym motocyklu na sezon 2026. Na torze Sepang dało się zobaczyć motocykl pozbawiony systemu obniżania tyłu i tzw. holeshot device – elementów, które znikną z MotoGP po nadchodzącym sezonie. Wygląda na to, że KTM po prostu testował motocykl na rok 2027! „Pomarańczowi” jako pierwsi pokazali maszynę o pojemności 850 ccm, pod koniec roku prezentując w sieci krótkie, acz wymowne, wideo z Jerez de la Frontera. Oficjalnie nie wiadomo, czy faktycznie w ostatnich dniach Kallio jeździł na nowej 850-tce, ale wskazywać może na to brak wspomnianych systemów oraz tempo o kilka sekund wolniejsze od czołówki. W realiach MotoGP taka różnica niemal zawsze oznacza jedno: test sprzętu wykraczającego poza aktualną specyfikację.

Na końcu tej opowieści zostają zespoły testowe Ducati i Aprilii. Michele Pirro na Desmosedici robił dokładnie to, czego się po nim oczekuje: sprawdzał nowe wersje aero i przygotowywał grunt pod oficjalne testy. Podobnie było w Aprilii, gdzie znów ogrom pracy będzie miał Lorenzo Savadori. Podczas nadchodzących, oficjalnych testów nieobecny będzie (na torze, nie w garażu) mistrz świata z 2024 roku, Jorge Martin.

Po shakedownie na Sepang wiemy, że Honda wyraźnie idzie do przodu, debiutanci wcale nie muszą być skazani na pożarcie, Yamaha zrobiła krok naprzód z nowym silnikiem, KTM wyraźnie wybiega w przyszłość, a Ducati i Aprilia cierpliwie budują fundamenty pod sezon. I właśnie dlatego ten shakedown był czymś więcej niż tylko zimową rozgrzewką. Na odpowiedzi dotyczące faktycznej hierarchii w stawce przyjdzie nam jednak jeszcze chwilę poczekać.

Czytaj też:

MotoGP Sepang Shakedown 2026 – wyniki:

  ZAWODNIK KRAJ TEAM CZAS/STRATA
1 Aleix Espargaro SPA Honda Test Rider (RC213V) 1:57.173s
2 Pol Espargaro SPA KTM Test Rider (RC16) +0.126s
3 Fabio Quartararo FRA Monster Yamaha (YZR-M1) +0.517s
4 Alex Rins SPA Monster Yamaha (YZR-M1) +0.719s
5 Jack Miller AUS Pramac Yamaha (YZR-M1) +0.921s
6 Diogo Moreira BRA Pro Honda LCR (RC213V)* +1.165s
7 Dani Pedrosa SPA KTM Test Rider (RC16) +1.291s
8 Toprak Razgatlioglu TUR Pramac Yamaha (YZR-M1)* +1.292s
9 Michele Pirro ITA Ducati Test Rider (GP26) +1.726s
10 Lorenzo Savadori ITA Aprilia Test Rider (RS-GP) +1.775s
11 Mika Kallio FIN KTM Test Rider (RC16) +2.634s
12 Fernandez/Dovizioso N/A Yamaha Test Rider (YZR-M1) +2.989s
13 Fernandez/Dovizioso N/A Yamaha Test Rider (YZR-M1) +3.981s

* debiutant

 

Zdjęcie: Michelin

KOMENTARZE