fbpx

Czy właśnie jesteśmy świadkami jednego z najgłośniejszych transferów ostatnich lat w MotoGP? Według informacji Motorsport.com Fabio Quartararo od sezonu 2027 ma dołączyć do Hondy, kończąc tym samym wieloletnią współpracę z Yamahą! Ten ruch może okazać się zarówno początkiem nowego otwarcia, jak i ryzykowną próbą wyrwania się z projektu, który od dawna nie spełnia mistrzowskich ambicji Francuza…

Fabio Quartararo przez lata był symbolem Yamahy – jej twarzą, liderem projektu i ostatnim zawodnikiem, który potrafił wprowadzić motocykl z Iwaty na mistrzowski poziom. Jego odejście nie byłoby więc zwykłą zmianą barw. To swoiste zamknięcie całego rozdziału, pisanego od debiutu w MotoGP w 2019 roku aż po tytuł mistrzowski w sezonie 2021 oraz długie sezony narastającej frustracji. To również sygnał, że cierpliwość Francuza wobec obietnic bez realnych efektów po prostu się wyczerpała.

Yamaha od kilku lat funkcjonuje w trybie ciągłej odbudowy, która w praktyce nigdy nie przyniosła przełomu. Quartararo wielokrotnie brał na siebie rolę lidera i bufora, osłaniając projekt wynikami wyciąganymi ponad realne możliwości motocykla. Ostatnie kontrakty były raczej aktem wiary niż sportową kalkulacją. Nadzieją miała być zmiana koncepcji technicznej i przesiadka na silnik V4, traktowana w Iwacie jako potencjalny punkt zwrotny całego projektu. Jak widać, nawet ta wizja nie wystarczyła, by przekonać Fabio Quartararo, że warto czekać dalej. Tym bardziej że w sezonie 2025 Yamaha okazała się najsłabszym z pięciu producentów w stawce MotoGP – zarówno pod względem wyników, jak i realnego tempa wyścigowego.

Fabio Quartararo całą karierę w MotoGP spędził z Yamahą. Czas na zmianę? / fot. Monster Energy

Na tym tle Honda jawi się jako… mniejsze zło. Bo choć Honda faktycznie w 2025 roku zrobiła wyraźny krok naprzód, pytanie brzmi, czy ma już fundamenty pod walkę o mistrzostwo, czy to wciąż jest jej faza przejściowa? Fakty są takie, że po bardzo trudnych sezonach Honda wreszcie zaczęła zbierać owoce zmian. W 2025 roku udało jej się wygrać wyścig – Johann Zarco triumfował w deszczowym GP Francji na torze Le Mans, dając Hondzie pierwsze zwycięstwo od dwóch lat. Był to też sygnał, że projekt o nazwie RC213V zaczyna rokować i widać już światełko na końcu tunelu… Do tego doszły miejsca na podium, jak trzecia pozycja Joana Mira w GP Japonii na torze Motegi. Tamto podium miało wymiar symboliczny. Był to w końcu sukces odniesiony na własnym terenie Hondy, na jej torze, przed jej publicznością.

To realne postępy, których w przypadku Yamahy Quartararo od dawna nie mógł się doczekać. Jednocześnie jednak są to wciąż raczej pojedyncze przebłyski niż regularna obecność w walce o zwycięstwa. Na koniec sezonu zabrakło choćby jednego zawodnika Hondy w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej, co najlepiej pokazuje skalę ograniczeń tego projektu. Z drugiej strony nie sposób pominąć faktu, że przed sezonem 2026 Honda awansowała do grupy C w systemie koncesji. To jeden z najbardziej czytelnych wyznaczników realnego postępu, jaki marka wykonała w ostatnich latach.

I właśnie tu pojawia się pytanie, które będzie towarzyszyć temu transferowi aż do pierwszych testów: czy Quartararo nie ucieka z deszczu pod rynnę? Nie bez znaczenia mają być także warunki finansowe – według nieoficjalnych informacji Quartararo w Hondzie może liczyć na kontrakt opiewający na około 15 milionów euro za sezon, co tylko podkreśla skalę determinacji Japończyków. Ale czy zamiana Yamahy na Hondę to faktycznie krok w stronę odzyskania mistrzowskich ambicji, czy jedynie zmiana środowiska w nadziei, że nowy projekt okaże się po prostu bardziej konkurencyjny?

Z drugiej strony trudno nie zauważyć, że Francuz niewiele ma dziś do stracenia. Yamaha znalazła się sportowo na samym dnie, a każda zmiana – nawet obarczona ryzykiem – wygląda jak próba wyrwania się z impasu. Przejście do Hondy może więc być nie tyle ucieczką, co świadomą decyzją o postawieniu wszystkiego na jeden, ostatni ambitny projekt w momencie, gdy MotoGP stoi u progu największych zmian technicznych ostatnich lat.

PS Wylicytuj wizjer lub zrywkę Fabio Quartararo, slider Marca Marqueza, but Jacka Millera, kalendarz z podpisami zawodników MotoGP i wiele, wiele innych! Więcej szczegółów – tutaj.

Zdjęcie: Monster Energy

KOMENTARZE