Categories: MotoGPSportWorld SBK

WSBK: Nicolo Bulega bije rekordy. Ale czy to wystarczy, by awansować do MotoGP?

Nicolo Bulega robi w sezonie 2026 coś, co jeszcze chwilę temu brzmiałoby jak scenariusz napisany przez dział marketingu Ducati. Po rundzie na Balaton Parku, Włoch ma na koncie 16 zwycięstw w WSBK z rzędu, z czego 15 odniesionych na otwarcie sezonu 2026. To oznacza nie tylko najlepszy start kampanii w historii mistrzostw, ale też nowy rekord kolejnych wygranych w World Superbike. Poprzedni należał do Topraka Razgatlioglu, który triumfował 13-krotnie z rzędu. Przy okazji Bulega dobił do 32 zwycięstw w karierze w Superbike’ach i wyrównał rekord 25 kolejnych podiów, należący do Colina Edwardsa i „El Turco”.

Brzmi jak gotowa przepustka do MotoGP? No właśnie niekoniecznie. Bo WSBK i MotoGP od lat żyją obok siebie w dość dziwnej relacji: niby to ta sama planeta, niby te same zakręty, niby ta sama odwaga, ale paszport między tymi światami wciąż wydawany jest bardzo wybiórczo. Bulega może w Superbike’ach wygrać wszystko, może zrobić sezon z gatunku „do oprawienia w muzeum Ducati”, a i tak pytanie pozostanie brutalnie proste: czy w MotoGP będzie dla niego fotel?

Nicolo Bulega pobił rekord wygranych wyścigów z rzędu w WSBK. Na razie licznik zatrzymał na wyniku 16…

Ducati na pewno nie traktuje go jak lokalnej ciekawostki z siostrzanego padoku WSBK. Bulega ma kontrakt testera Ducati MotoGP na sezon 2026, a według informacji MotoGP.com Gigi Dall’Igna określał go jako ważny element projektu Ducati Corse. Co więcej, Włoch miał już okazję jeździć nowym prototypem Ducati z silnikiem 850 ccm, przygotowywanym pod przyszłoroczne przepisy MotoGP. Sam fakt, że Ducati daje mu kontakt z motocyklem nowej ery, mówi sporo o tym, jak wysoko stoją jego akcje w Borgo Panigale.

Tylko że testowanie motocykla MotoGP to jedno, a dostanie miejsca w stawce to zupełnie inna gra. W MotoGP talent jest walutą, ale fotele są nieruchomościami premium: drogie i najczęściej zajęte jeszcze zanim oficjalnie pojawi się tabliczka „do wynajęcia”. Bulega jest w idealnym i jednocześnie niewygodnym miejscu. Ma za sobą wsparcie Ducati, ma wyniki, ma status zawodnika, który rozwija motocykl MotoGP. Ale nie ma oczywistego garażu, do którego można go po prostu wstawić.

Biorąc pod uwagę obecną sagę transferową w MotoGP i fakt, że wiele miejsc jest już rozdanych, najbardziej logiczna ścieżka Bulegi do królewskiej klasy prowadzi dziś przez zespół VR46 Racing. Po sugerowanym odejściu Fabio di Giannantonio do fabrycznego KTM-a na sezon 2027 to właśnie ekipa Valentino Rossiego ma być miejscem, w którym może otworzyć się przestrzeń dla Włocha. W grze o ten fotel mają być właśnie Bulega oraz Luca Marini. Ten drugi ma stracić miejsce w fabrycznym składzie Hondy, podobnie jak jego team-partner Joan Mir. Ich miejsca w HRC mieliby zająć Fabio Quartararo oraz David Alonso, aktualnie startujący w Moto2.

Bulega zdominował WSBK, ale to nie oznacza, że znajdzie się dla niego miejsce w WSBK…

I tu zaczyna się najciekawszy konflikt. Bulega ma dziś wszystko, czego Ducati może oczekiwać od kandydata do awansu: rekord w WSBK, doświadczenie na motocyklu testowym MotoGP i zwycięski rytm, którego nie da się zignorować. Problem w tym, że o miejsce w VR46 może walczyć z Marinim – zawodnikiem mniej efektownym na papierze, ale znacznie mocniej osadzonym w świecie MotoGP i w samej strukturze Rossiego. To przecież przyrodni brat „Doktora”, były zawodnik VR46 i człowiek, który zna ten padok od podszewki. Jeśli więc faktycznie zabraknie dla niego miejsca w Hondzie, powrót do zespołu Rossiego byłby ruchem logicznym zarówno sportowo, jak i politycznie. Bulega w tej układance jest kandydatem bardziej ekscytującym, ale też mniej oczywistym. Zwłaszcza że kilka lat temu sam odszedł z Akademii VR46, co może być tylko detalem… albo czymś, o czym w Tavullii nikt do końca nie zapomniał.

A drugi fotel w VR46? Według najnowszych doniesień coraz mocniej wygląda na to, że ma go zająć Fermin Aldeguer, obecnie związany z Gresini Racing. Motorsport.com pisał już o porozumieniu Aldeguera z Ducati w sprawie przejścia do VR46 na 2027 rok, a wcześniejsze informacje sugerowały, że VR46 szuka mieszanki młodości i doświadczenia. Z kolei Gresini ma przebudować swój skład i zatrudnić Eneę Bastianiniego oraz Daniela Holgado z Moto2. Jeżeli więc układ „Aldeguer plus ktoś” rzeczywiście jest planem VR46, Bulega nie walczy o kilka opcji. Walczy o jedną bardzo konkretną szczelinę w drzwiach.

Paradoks polega na tym, że im bardziej Bulega dominuje w WSBK, tym trudniejsze robi się pytanie o jego przyszłość. Bo co jeszcze ma udowodnić? Jeśli rekord zwycięstw z rzędu, perfekcyjny początek sezonu i praca przy prototypie MotoGP nie wystarczą, to może problem nie leży w nim, tylko w systemie awansu między Superbike’ami a MotoGP.

Gdzie jest sufit Nicolo Bulegi?

Bulega może więc zostać symbolem czegoś większego niż tylko kolejnej włoskiej nadziei Ducati. Może zostać testem dla całego padoku: czy MotoGP naprawdę szuka najlepszych zawodników, czy tylko tych, którzy najwcześniej znaleźli się na właściwej ścieżce kariery? Bo dziś Bulega ma wyniki, ma motocykl, ma fabryczne zaufanie i ma moment. Brakuje mu tylko jednego – kogoś, kto powie: dobra, sprawdzamy cię w niedzielę, nie tylko w poniedziałek na testach.

Pytanie tylko, czy dla samego Bulegi MotoGP faktycznie jest dziś najbardziej kuszącą opcją. Wejście do królewskiej klasy oznaczałoby prawdopodobnie kilka sezonów walki o dojście do ścisłej czołówki, bez gwarancji wyników i z ogromną presją od pierwszego weekendu. W WSBK ma natomiast pakiet, zespół i pozycję, które dają mu realną szansę na regularną walkę o zwycięstwa, rekordy i tytuły. Czy lepiej być kandydatem do przyszłej wielkości w MotoGP, czy tu i teraz zostać królem własnego świata?

Zdjęcia: Ducati, WSBK

Przeczytaj też:

KOMENTARZE
Nelly Pluto

Recent Posts

Rynek quadów w Polsce rośnie, a dystrybutorzy wraz z nim. Nowy importer Hisun

Polski rynek quadów rozwija się bardzo dynamicznie. W 2025 r. sprzedaż sięgnęła ok. 22 tys. sztuk. Większość maszyn…

13 maja 2026

Screw It, Let’s Ride dotarli do Indii. Wielka podróż, w której plan zmienił się w ewakuację

Grzegorz i Ela Kędziorowie ze Screw It, Let’s Ride kontynuują wyprawę Expedition East – po…

13 maja 2026

Motocykle 125 – ile palą naprawdę? Honda PCX 125 i CB125F o kropelce

Jednym z argumentów przemawiających za zakupem motocykla klasy 125 jest oczywiście ekonomia. Chodzi tu nie…

13 maja 2026

Test Benelli BKX 125 S – to nie jest kolejny motocykl klasy 125

Klasa motocykli 125 dosłownie pęka w szwach i wydawałoby się, że niemożliwym jest wpaść na coś,…

13 maja 2026

Indian Sport Chief RT na Indian Riders Fest. Jahodovy Indian

Lubię motocykle. W sumie nie ma w tym nic odkrywczego. Po pierwsze pewnie masz tak…

12 maja 2026

Jaką kamerę na motocykl wybrać? GoPro już nie jest hegemonem

Na początku sezonu przez media społecznościowe przelewa się fala pytań o to, jaką kamerę sportową wybrać, by filmować…

12 maja 2026