Na skróty:
Circuit de Barcelona-Catalunya to jeden z tych obiektów, które w MotoGP są czymś więcej niż tylko kolejnym przystankiem w kalendarzu. Tor zadebiutował w mistrzostwach świata w 1992 roku i od tamtej pory nie wypada z rozkładu jazdy — to już 35. sezon z rzędu z Grand Prix w Barcelonie. Dłuższą nieprzerwaną passą w obecnym kalendarzu mogą pochwalić się tylko Assen i Jerez. Co ciekawe, od 2007 roku prawie zawsze na podium MotoGP stał tu przynajmniej jeden Hiszpan — wyjątkiem był tylko sezon 2021. Hiszpańscy zawodnicy wygrali w Barcelonie 13 razy, a wśród triumfatorów są m.in. Alex Criville, Carlos Checa, Dani Pedrosa, Jorge Lorenzo, Marc Marquez, Aleix Espargaro i najnowszy z nich – Alex Marquez.
Największym nieobecnym weekendu będzie oczywiście jego brat, Marc Marquez. Aktualny mistrz świata i jeden z bohaterów katalońskiej publiczności nie wystartuje po kraksie w sprincie we Francji. Hiszpan przeszedł udane operacje kontuzjowanej stopy i barku, a Ducati nie wystawi za niego zastępstwa. O ile operacja wyciągnięcia wygiętej jeszcze przed sezonem 2025 śruby z barku, która uciskała na nerw promieniowy była łatwa, o tyle nie wiadomo, ile będzie trwała rekonwalescencja po złamaniu kości stopy.
W tej sytuacji jeszcze większe światło pada na Alexa Marqueza. Zawodnik Gresini przyjeżdża do Katalonii jako zeszłoroczny zwycięzca tej rundy i jako jedyny, który w sezonie 2026 był w stanie pokonać Aprilię w niedzielnym wyścigu — zrobił to w Jerez. To ważne, bo Le Mans było dla niego rozczarowaniem, ale sam przed tamtym weekendem przyznawał, że francuski tor nie należy do jego ulubionych. Barcelona to zupełnie inna historia. Rok temu wygrał tu GP po starcie z pole position, a to w erze MotoGP udało się w Katalonii tylko wąskiemu gronu zawodników: Valentino Rossiemu, Jorge Lorenzo, Pecco Bagnaii i właśnie Alexowi. Jeśli ktoś ma przypomnieć, że tegoroczna walka nie musi być wyłącznie wewnętrzną sprawą Aprilii, to właśnie on.
A jednak trudno uciec od wrażenia, że to Aprilia rozdaje obecnie karty. Marco Bezzecchi po trzech zwycięstwach na otwarcie sezonu nadal prowadzi w klasyfikacji generalnej, ale jego przewaga nad Jorge Martinem stopniała do zaledwie jednego punktu. Martin wrócił w Le Mans na niedzielny szczyt po raz pierwszy od mistrzowskiego sezonu 2024, dorzucił do tego sprint i zgarnął komplet punktów. Mało tego, Barcelona może być dla niego jeszcze bardziej symboliczna, bo właśnie tutaj w 2024 roku przypieczętował tytuł mistrzowski. Jeśli dołoży teraz kolejny mocny występ, narracja zacznie się zmieniać bardzo szybko: z „Martin wraca do formy” na „Martin wyrasta na faworyta do tytułu”. W dodatku Aprilia ma o co jechać także jako producent — ewentualna wygrana w Katalonii byłaby dla marki z Noale piątym triumfem w sezonie 2026, czyli jej nowym rekordem w jednym roku.
Ducati? Tu sytuacja jest bardziej skomplikowana niż można było przewidywać przed sezonem. Marc Marquez pauzuje, Pecco Bagnaia we Francji upadł w wyścigu, choć warto pamiętać, że po niemalże rocznej przerwie znów wyglądał jak „stary, dobry Pecco”. Efekt jest taki, że najlepszym zawodnikiem Ducati w tabeli po pięciu rundach jest Fabio Di Giannantonio z VR46. Bagnaia ma z Barceloną relację burzliwą: wygrał oba tutejsze wyścigi MotoGP w 2024 roku, ale wcześniej bywał tu bohaterem dramatów — od karambolu w pierwszym zakręcie w 2022 roku po upadek z pozycji lidera w 2023. Teraz ma jeszcze jedną dodatkową motywację: jeśli wygra GP Katalonii, będzie to 100. zwycięstwo fabrycznego teamu Ducati. Brzmi pięknie, ale w obecnym układzie sił na pewno nie będzie łatwe.
Co ciekawe, najnowsze plotki łączą wspomnianego Di Giannantonio z fabrycznym fotelem KTM-a w sezonie 2027 — u boku Alexa Marqueza. Na razie jednak „Diggia” musi pilnować teraźniejszości, bo jego rywalizacja z Pedro Acostą zaczyna nabierać rumieńców. Po Francji Włoch wskoczył przed Hiszpana w klasyfikacji o jeden punkt, a ich pojedynek z Le Mans, zakończony manewrem w przedostatnim zakręcie i bezczelnym spojrzeniem za siebie, aż prosi się o ciąg dalszy.
Acosta w Barcelonie był trzeci w sprincie w 2024 roku, a w zeszłorocznym GP zajął czwarte miejsce. KTM ma też w zanadrzu Eneę Bastianiniego, który rok temu stanął tu na podium, co pozostaje jego jedynym finiszem w TOP 3 na RC16. Po kontuzji wraca do akcji Maverick Viñales, który dostał podobno trzy rundy na to, by przekonać Tech3 do przedłużenia z nim umowy na przyszły rok. Austriacka marka wygrała w Barcelonie raz — z Miguelem Oliveirą w 2021 roku — ale teraz bardziej niż o wspomnienia chodzi o to, czy Acosta i spółka są w stanie wreszcie wejść do walki z Aprilią na poważnie.
Honda z kolei nadal szuka weekendu, w którym potencjał wreszcie przełoży się na punkty. We Francji znowu było kilka sygnałów, że HRC nie jest tak daleko, jak czasem pokazują suche wyniki, ale potem przyszły błędy i rozczarowania. Joan Mir upadł jadąc w czołowej szóstce i tym samym po raz czwarty (w pięciu wyścigach) nie dojechał w tym roku do mety. Johann Zarco zaczął w Le Mans znakomicie, ale potem mocno stracił tempo. Do tego Luca Marini dowiózł 10. miejsce, a Diogo Moreira po pierwszym punkcie w sprincie nie ukończył wyścigu głównego. Co istotne, Marini ma w niedzielę zaliczyć swój 100. start w królewskiej klasie. To dobry moment, żeby zamiast kolejnych „było blisko” pojawił się wreszcie konkretny wynik.
Yamaha przyjeżdża do Katalonii z ostrożnym optymizmem. Le Mans było jej najlepszym weekendem sezonu: Fabio Quartararo dwukrotnie finiszował w czołowej szóstce, a wszystkie cztery Yamahy zmieściły się w punktowanej piętnastce. To jeszcze nie rewolucja, ale pierwszy raz od dawna wyglądało to jak realny krok do przodu. Barcelona historycznie jest dla Yamahy miejscem wyjątkowym — marka ma tu najwięcej zwycięstw w MotoGP, aż 14, a Quartararo wygrywał tu w 2020 i 2022 roku oraz zdobył swoje pierwsze podium w MotoGP właśnie na tym torze w sezonie 2019. Pytanie brzmi tylko, czy Yamaha jest już w miejscu, w którym może walczyć walczyć o „solidny weekend”?
Po pięciu rundach sezonu 2026 Barcelona może stać się punktem zwrotnym. Bezzecchi broni jednopunktowej przewagi, Martin wygląda jak zawodnik, który właśnie złapał mistrzowski rytm, Alex Marquez wraca na tor swojego zeszłorocznego triumfu, a Ducati, KTM, Honda i Yamaha szukają sposobu, by nie oddać Aprilii wszystkiego. GP Katalonii często pisało historie, których nie dało się przewidzieć w czwartek. I właśnie dlatego ten weekend zapowiada się tak dobrze.
Przeczytaj też:
W sezonie 2026 wszystkie sesje treningowe, kwalifikacyjne, sprint oraz wyścigi można oglądać nie tylko poprzez oficjalną stronę MotoGP (po wykupieniu pakietu), ale także w Polsacie Sport Premium 2 oraz na stronie www.polsatsport.pl!
Piątek, 15 maja 2026 | ||
| 09:00 – 09:35 | Trening wolny 1 | Moto3 |
| 09:50 – 10:30 | Trening wolny 1 | Moto2 |
| 10:45 – 11:30 | Trening wolny 1 | MotoGP |
| 13:15 – 13:50 | Trening | Moto3 |
| 14:05 – 14:45 | Trening | Moto2 |
| 15:00 – 16:00 | Trening | MotoGP |
Sobota, 16 maja 2026 | ||
| 08:40 – 09:10 | Trening wolny 2 | Moto3 |
| 09:25 – 09:55 | Trening wolny 2 | Moto2 |
| 10:10 – 10:40 | Trening wolny 2 | MotoGP |
| 10:50 – 11:05 | Kwalifikacje 1 | MotoGP |
| 11:15 – 11:30 | Kwalifikacje 2 | MotoGP |
| 12:45 – 13:00 | Kwalifikacje 1 | Moto3 |
| 13:10 – 13:25 | Kwalifikacje 2 | Moto3 |
| 13:40 – 13:55 | Kwalifikacje 1 | Moto2 |
| 14:05 – 14:20 | Kwalifikacje 2 | Moto2 |
| 15:00 | Sprint (12 okrążeń) | MotoGP |
Niedziela, 17 maja 2026 | ||
| 09:40 – 09:50 | Rozgrzewka | MotoGP |
| 11:00 | Wyścig (18 okrążeń) | Moto3 |
| 12:15 | Wyścig (21 okrążeń) | Moto2 |
| 14:00 | Wyścig (24 okrążeń) | MotoGP |
Zdjęcia: Red Bull
Drawsko Pomorskie znów stanie się jednym z najgorętszych punktów na motocyklowej mapie Pomorza Zachodniego. Już…
Polski rynek quadów rozwija się bardzo dynamicznie. W 2025 r. sprzedaż sięgnęła ok. 22 tys. sztuk. Większość maszyn…
Grzegorz i Ela Kędziorowie ze Screw It, Let’s Ride kontynuują wyprawę Expedition East – po…
Gdzie jest sufit Nicolo Bulegi? W WorldSBK właśnie przesuwa go tak wysoko, że rywale mogą…
Jednym z argumentów przemawiających za zakupem motocykla klasy 125 jest oczywiście ekonomia. Chodzi tu nie…
Klasa motocykli 125 dosłownie pęka w szwach i wydawałoby się, że niemożliwym jest wpaść na coś,…