Categories: SportŻużel

SGP: Bartek Zmarzlik razy 30! Mistrz wygrywa jubileuszowe GP we Wrocławiu

Wrocławskie Grand Prix miało być wyjątkowe z kilku powodów. Pierwszy w tym roku polski przystanek żużlowych indywidualnych mistrzostw świata miała nie tylko wyznaczyć półmetek sezonu 2026, ale przy okazji być też jubileuszową, trzysetną rundą cyklu Speedway Grand Prix. W roli lidera do stolicy Dolnego Śląska przyjechał Brady Kurtz, który wygrał drugi turniej w Manchesterze. Australijczyk wykorzystał brytyjskie potknięcia Bartka Zmarzlika (upadek w piątkowym finale i „tylko” trzecie miejsce w sobotę) i po czterech rundach miał 3 punkty przewagi nad Polakiem.

Tymczasem we Wrocławiu organizatorzy byli o włos od przełożenia tamtejszych zawodów. Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji miasto nawiedziła potężna ulewa, w wyniku której nie tylko tor, ale i cały park maszyn zostały zalane. Organizatorzy nie zamierzali jednak odpuszczać i pomimo sprzeciwu zawodników, którzy zdążyli w międzyczasie ewakuować swój sprzęt z padoku, próbowali doprowadzić „Olimpico” do stanu używalności. Zawodnicy nie kryli wściekłości, a Patryk Dudek mówił nawet wprost: „Szanujmy się, nie jesteśmy małpami w cyrku”. Kolejni żużlowcy wprost przyznawali, że odjechanie turnieju w takich okolicznościach jest w zasadzie niemożliwe. W parku maszyn wody było po kostki, a dodatkowo ciągle padało. Zaznaczano, że owszem, tor dałoby doprowadzić się do stanu używalności, ale przede wszystkim musiałoby przestać padać, a potem cały proces były bardzo czasochłonny.

Dyrektor SGP Phil Morris nie składał broni i… ostatecznie zawody po raz pierwszy próbowano rozpocząć z blisko 3-godzinnym opóźnieniem (start planowo miał odbyć się o 19:00). Wtedy jednak… doszło do awarii prądu na wieżyczce sędziowskiej, w wyniku której nie działała maszyna startowa. Przez chwilę pod uwagę brano nawet startowanie na flagę, ale ostatecznie kłopoty udało się rozwiązać. Zawody rozpoczęto około godz. 22:00 i było jasne, że zgodnie z przepisami, cała rywalizacja musi zakończyć się do północy.

Już po pierwszej serii Andrzej Lebiediew mówił w wywiadzie dla Eurosportu, że „tor jest super. Czapki z głów, że tak się zachowuje po takich opadach. To był Armagedon. Nie do opisania, że dwie godziny temu wszystko tutaj pływało, a teraz się ścigamy”. I faktycznie, z każdym kolejnym biegiem emocje tylko rosły, choć nie brakowało także i tych negatywnych. W czwartym wyścigu upadł Max Fricke, szczęśliwie nie nabawiając się urazu. W siódmym biegu już w pierwszym łuku doszło z kolei do poważnego wypadku z udziałem Kacpra Woryny oraz Jasona Doyle’a Jacka Holdera. Doszło do efektu domina: Woryna uderzył w Doyle’a, a ten w Holdera. Doyle początkowo wstał z toru o własnych siłach, ale w parku maszyn poczuł się gorzej. Założono mu kołnierz ortopedyczny i z podejrzeniem urazu szyi – zabrano do szpitala. Holdera długo opatrywano na torze i on także, z podejrzeniem złamania ręki, trafił do szpitala. W dalszej części zawodów szczęśliwie obeszło się bez podobnych kraks, a jedynym pechowcem był rezerwowy Marcel Kowolik w 18. biegu. 

Zmarzlik przed rundą we Wrocławiu tracił 3 punkty do Kurtza. / fot. SGP

Polacy zawody rozpoczęli w kratkę. Jadący z dziką kartą i zwycięzca popołudniowego sprintu, miejscowy faworyt Maciek Janowski rozpoczął od trójki, podobnie jak Patryk Dudek. Na drugim miejscu swój pierwszy start ukończył Bartek Zmarzlik, jeden punkt dowiózł (wracający po złamaniu obojczyka) Dominik Kubera, a z zerem pierwszą serię zakończył zwycięzca z Landshut Kacper Woryna. W dalszej części zawodów wcale nie było lepiej. Już po trzech seriach dwóch biało-czerwonych w zasadzie zamknęło sobie drzwi do półfinałów. O ile Kuberę można było tłumaczyć niedawną kontuzją, o tyle bardzo zawiódł Woryna. Najpierw jako pierwszy nie wykorzystał perfekcyjnego wówczas czwartego pola (pierwszych osiem biegów kończyło się zwycięstwami zawodników w żółtych kaskach), a w kolejnym starcie długo prowadził, by na wyjściu z ostatniego wirażu dać się objechać Janowi Kvechowi.

Pecha miał też „Magic”, który po trójce w pierwszym starcie, w drugim miał defekt motocykla, w trzecim dał się objechać szybkiemu w rundzie zasadniczej Lebiediewowi, a w czwartym przywiózł zero. Z kolei Dudek przed ostatnim biegiem fazy zasadniczej miał na koncie tylko sześć punktów i w jego obozie także zrobiło się nerwowo. W ostatniej serii do tej dwójki uśmiechnęło się jednak szczęście. Max Fricke zawalił swój ostatni start, dzięki czemu to Janowski i Dudek wskoczyli na 9. i 10. miejsca premiowane awansem do biegów ostatniej szansy.

Zmarzlik z kolei po dwóch pierwszych startach miał na koncie pięć punktów, ale w końcówce musiał się mocno natrudzić, by bezpośrednio wjechać do finału. W 11. biegu Polak jechał na prowadzeniu, ale w pewnym momencie, na nierówności, podniosło mu przednie koło i spadł na trzecie miejsce. W swoim następnym starcie przegrał z kolei prestiżowy pojedynek z późniejszym zwycięzcą rundy zasadniczej (i liderem cyklu) Kurtzem. Wydawało się, że Bartek musi szykować się na półfinał. Przed swoim piątym biegiem Zmarzlik zmienił jednak motocykl, co wyszło mu na dobre, bo dowiózł do mety trzy punkty. W efekcie, choć po ostatniej serii za plecami lidera Kurtza aż pięciu zawodników miało na koncie po 11 punktów, najlepszym z nich okazał się… Zmarzlik, a o bezpośrednim awansie do finału zadecydował najlepszy czas.

W swoich półfinałach (które formalnie są tzw. biegami ostatniej szansy) najlepsi okazali się Robert Lambert oraz Michael Jepsen Jensen. Brytyjczyk świetnie wystartował z pierwszego pola i chociaż Dudek próbował go gonić, to Lambert wjechał do finału. W drugim nie-półfinale świetnie ruszył Anders Thomsen, którego po wewnętrznej próbował objechać Leon Madsen. Obu pogodził jednak Jepsen Jensen i to on zgarnął ostatnie miejsce w finale.

W ostatnim biegu dnia, rozgrywanym tuż przed północą, kluczowy okazał się wybór pól. Zwycięzca rundy zasadniczej Brady Kurtz postawił na pole numer jeden, które w poprzednich biegach było najkorzystniejsze. W efekcie Bartosz Zmarzlik wybrał pole numer cztery, a między nimi ustawili się Robert Lambert (kask niebieski) oraz Michael Jepsen Jensen (biały). Po podniesieniu taśmy to Zmarzlik ruszył najlepiej i zamknął rywali w pierwszym łuku. Początkowo próbował go atakować Kurtz, ale Polak pomału zaczął budować przewagę. Australijczyk chwilę później został wyprzedzony przez jadących za nim rywali i w kilka chwil z drugiego miejsca spadł na czwarte.

Ostatecznie to Bartosz Zmarzlik sięgnął po zwycięstwo we Wrocławiu, na mecie pokonując Roberta Lamberta Michaela Jepsena Jensena. Poza podium finiszował Brady Kurtz, tym samym tracąc złoty plastron lidera mistrzostw na rzecz Polaka. Na półmetku tegorocznej rywalizacji sześciokrotny mistrz świata ma 3 punkty przewagi nad Australijczykiem. 

Na mecie Zmarzlik nie był w stanie ukryć wzruszenia, a po odśpiewaniu z kibicami Mazurka Dąbrowskiego, na podium dołączyli do niego jego synowie Antek i Franek. Dla Bartosza Zmarzlika to wyjątkowy, trzydziesty triumf w karierze SGP. 31-latek czekał na niego wyjątkowo długo, bo aż 371 dni – od 14 czerwca 2025 roku, kiedy to wygrał turniej w Manchesterze. 

Bartek Zmarzlik na czele w biegu finałowym we Wrocławiu. / fot. SGP

Podium rundy SGP we Wrocławiu. / fot. SGP

Kolejna, szósta runda sezonu SGP 2026, odbędzie się 11 lipca w Szwecji. Przed rokiem triumfował tam Brady Kurtz przed Bartoszem Zmarzlikiem i Danem Bewleyem.

SGP Wrocław 2026 – wyniki:

  1. Bartosz Zmarzlik – 14 (2, 3, 1, 2, 3, 3) – 20 pkt do klasyfikacji generalnej
  2. Robert Lambert – 13+3 (2, 2, 1, 3, 3, 2) – 18 pkt
  3. Michael Jepsen Jensen – 10+3 (1, 1, 1, 3, 3, 1) – 16 pkt
  4. Brady Kurtz – 12 (1, 3, 2, 3, 3, 0) – 14 pkt
  5. Anders Thomsen – 11+2 (1, 3, 3, 2, 2) – 12 pkt
  6. Patryk Dudek – 8+2 (3, 0, 2, 1, 2) – 11 pkt
  7. Leon Madsen – 11+1 (3, 1, 3, 2, 2) – 10 pkt
  8. Jan Kvech – 9+1 (2, 1, 2, 3, 1) – 9 pkt
  9. Andrzej Lebiediew – 11+0 (3, 2, 3, 1, 2) – 8 pkt
  10. Maciej Janowski – 6+0 (3, d, 2, 0, 1) – 7 pkt
  11. Max Fricke – 6 (w, 2, 3, 1, 1) – 6 pkt
  12. Kacper Woryna – 5 (0, 2, 0, 2, 1) – 5 pkt
  13. Nazar Parnicki – 3 (0, 3, 0, 0, 0) – 4 pkt
  14. Dominik Kubera – 3 (1, 0, 0, 1, 1) – 3 pkt
  15. Jason Doyle – 2 (2, —, —, —, —) – 2 pkt
  16. Marcel Kowolik – 2 (1, 1, 0) – 1 pkt
  17. Jack Holder – 0 (0, —, —, —, —) – 0 pkt
  18. Nikodem Mikołajczyk 0 (0, 0, 0, 0) – 0 pkt

SGP 2026 – klasyfikacja generalna po 5 rundach:

  1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 82 pkt (16,16,14,16,20)
  2. Brady Kurtz (Australia) – 79 (8,18,18+1,20,14)
  3. Robert Lambert (W. Brytania) – 63 (14,6,12+3,7,18+3)
  4. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 61 (2,14,11,18,16)
  5. Jack Holder (Australia) – 55 (9,12,16+4,14,0)
  6. Max Fricke (Australia) – 50 (3,7,20,12,6+2)
  7. Kacper Woryna (Polska) – 49 (20,11,4,9,5)
  8. Leon Madsen (Dania) – 45 (1,20,8,6,10)
  9. Patryk Dudek (Polska) – 40 (10,5,9,5,11)
  10. Jason Doyle (Australia) – 39 (11,8,7,11,2)
  11. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 32 (5,9,6,3,8+1)
  12. Anders Thomsen (Dania) – 30 (-,4,10,4,12)
  13. Jan Kvech (Czechy) – 27 (-,3,5,10,9)
  14. Dominik Kubera (Polska) – 20 (7,10,-,-,3)
  15. Daniel Bewley (W. Brytania) – 18 (18,-,-,-,-)
  16. Nazar Parnicki (Ukraina) – 14 (6,2,1,1,4)
  17. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 12 (12,-,-,-,-)
  18. Maciej Janowski (Polska) – 11 (-,-,-,-,7+4)
  19. Kai Huckenbeck (Niemcy) – 10 (-,-,2,8,-)
  20. Thomas Brennan (W. Brytania) – 7 (-,-,3+2,2,-)
  21. Norick Bloedorn (Niemcy) – 4 (4,-,-,-,-)
  22. Adam Bednar (Czechy) – 1 (-,1,-,-,-)
  23. Marcel Kowolik (Polska) – 1 (-,-,-,-,1)
  24. Kevin Woelbert (Niemcy) – 0 (0,-,-,-,-)
  25. Nikodem Mikołajczyk (Polska) – 0 (-,-,-,-,0)

Zdjęcia: SGP

KOMENTARZE
Nelly Pluto

Recent Posts

MotoGP: Marco Bezzecchi wykluczony z wyścigu o GP Czech! Co wydarzyło się w sprincie?

Lider klasyfikacji generalnej MotoGP Marco Bezzecchi został wykluczony z wyścigu MotoGP o GP Czech 2026…

20 czerwca 2026

Voge R125S – agresywny naked 125 na prawo jazdy kat. B

Voge poszerza gamę motocykli 125 ccm o nowy model R125S – kompaktowego nakeda stworzonego z…

20 czerwca 2026

MotoGP: Pecco Bagnaia wygrywa sprint w Brnie, Pawelec jedzie w Moto2

Co prawda to Ai Ogura wygrał kwalifikacje MotoGP, poprawił rekord toru w Brnie i sięgnął…

20 czerwca 2026

Supermoto wraca do Słomczyna! Oglądaj na żywo 3. rundę Mistrzostw i Pucharu Polski

W weekend 20–21 czerwca Autodrom Słomczyn staje się areną trzeciej rundy Mistrzostw i Pucharu Polski…

20 czerwca 2026

MotoGP: Rekordowy piątek w Brnie! Ai Ogura najszybszy

Ai Ogura z nowym rekordem toru, trzy Aprilie w czołowej dziesiątce, dwa upadki Marca Marqueza,…

19 czerwca 2026

MotoGP: Kto będzie testował nowe motocykle w Brnie?

Pierwsze testy nowych motocykli MotoGP, zgodnych z przepisami na rok 2027, zbliżają się wielkimi krokami,…

19 czerwca 2026