Na skróty:
Nadmorska aura postawiła przed zawodnikami wyjątkowo trudne wyzwanie. W ciągu dwóch dni rywalizacji musieli zmierzyć się niemal z pełnym przekrojem warunków. Od deszczowej i śliskiej nawierzchni, przez stopniowo przesychający asfalt, po powrót słonecznej pogody w niedzielę. Każdy wyścig wymagał błyskawicznego dostosowania stylu jazdy, odpowiednich ustawień motocykli i zachowania pełnej koncentracji. Jednym z lokalnych bohaterów weekendu był Kacper Buza, który przed własną publicznością zwyciężył w klasie MiniGP zarówno w Pucharze, jak i Mistrzostwach.
„To było piękne przeżycie! Doping kibiców słyszałem przejeżdżając przez prostą startową toru w Koszalinie. To były dodatkowe emocje, ale i presja. Całe szczęście weekend na domowym torze zaliczam do bardzo udanych i już nie mogę doczekać się finałowej rundy na Autodromie Słomczyn. Jeżeli chodzi o warunki, to zdecydowanie wolę suchy tor i możliwość szybkiej, efektywnej jazdy, co zaprezentowałem w niedzielę.
Zmienna pogoda sprawiła, że rywalizacja obfitowała w emocjonujące pojedynki, nieoczekiwane zwroty akcji i widowiskowe wyścigi. Koniec sezonu to bardzo wyrównany poziom zawodniczek i zawodników. Uzyskiwane czasy nie tylko były imponujące, ale i powtarzalne. To sprawiło, że wyścigi minimotocykli zebrana publiczność oglądała z zapartym tchem do samego końca. „To był niezwykle wymagający weekend. Każdy dzień przynosił inne warunki atmosferyczne, a w sobotę praktycznie każdy wyścig odbywał się w zupełnie innych warunkach. Z jednej strony było naprawdę ciężko, z drugiej – niezwykle satysfakcjonująco. Każda z nas odniosła w ten weekend swój własny sukces. Nie tylko wykręciłyśmy naprawdę świetne czasy, ale przede wszystkim pokonałyśmy własne słabości. No i, co równie ważne, świetnie się bawiłyśmy” – stwierdza Justyna Stańdo, jeżdżąca managerka zespołu Speed Ladies Team. -Wystarczy spojrzeć na czasy. Między zawodniczkami były setne sekundy, a tak niewielkie różnice sprawiały, że walka trwała dosłownie do ostatnich metrów. I właśnie to było w tym wszystkim najpiękniejsze.
Sobotnie wyścigi po suchych kwalifikacjach, nie pozostawiały złudzeń. Zbliżające się do toru opady, zmusiły zawodników do zmiany opon na deszczowe. I właśnie w strugach deszczu rozegrała się pierwsza seria Pucharu Polski Pit Bke SM, później było już tylko gorzej, bo tor przesychał, a warunki były loterią. Pierwszy wyścig łączonych klas Stock 140 i Masters to popis jazdy na mokrym torze w wykonaniu Daniela Bukowskiego, który sukces powtórzył także w drugim wyścigu. Dobra rywalizacja Mastersów, okraszona sukcesem Rafała Walasiewicza i niedosytem Marka Bagrowskiego i Szymona Gehrke. Łączone klasy Stock 90 i MRF Runner 80 to piękne jazda, niepunktowanego w pucharze Rafała Kownackiego i to, co działo się za jego plecami. Najlepszy czas na deszczu wykręcił Oliwier Żyła, który po wygranym pierwszym wyścigu, w drugim zaliczył falstart i finalnie uzyskał drugą lokatę pucharu, zaraz po Szymonie Nowakowskim. W klasie MRF Runner 80 niezłomny znów był Paweł Radwan, ale pięknie zaprezentował się Aleksander Oksik. W Stock 125 tempo narzucał Janek Sobczak, a jego rywal Oliver Szulc zaliczył w pierwszym wyścigu ślizga na mokrym torze, w drugim problemy techniczne. To był pechowy wyścig również dla Mai Turek, która upadła w pierwszym wyścigu, ale pięknie zaprezentowała się, jej klubowa koleżanka Julia Barnak. Klaudia Grzebielec i Joanna Rutkowska pokazały stabilną, równą jazdą, co zaprocentowało na podium. Łączony wyścig Stock 150, Stock 190 oraz klasy MiniGP i YCF MiniGP to walka Artura Dudy i świetnego tego dnia Eryka Radziewińskiego i pojedynek na kolejnych pozycjach Kulpy i Gębicza, którzy finalnie zajmują pierwsze i drugie miejsce na podium dnia, a uzupełnia je Wojciech Bielawski. W Stock 190 tego dnia bezkonkurencyjny był Mariusz Woźniak, a w MiniGP Kacper Buza. Amatorzy przestraszyli się deszczu i na linii startowej stanęło tylko sześciu śmiałków. Mimo że po raz kolejny wygrał Krystian Stanoszek, to na podium pojawiły się nowe nazwiska Jakub Ignaszak i Łukasz Błażak.
Niedzielne Mistrzostwa Polski rozpoczął świetny start Kamila Leśniaka, za jego plecami tempa nie ustępował Paweł Jagiełka. w Mastersach wyrównana walka Rafała Walasiewicza i Marka Bagrowskiego, którzy cięli się do samego końca, to był spektakl czterech aktorów. W drugim wyścigu z mocnej strony pokazał się znów Walasiewicz, który jechał jako trzeci w całej stawce
Stock 90 i MRF Runner 80 to atomowy start Oliwiera Ożóga, którego w wyścigu wyprzedza lider Rafał Kownacki.ć , Pechowo Paweł Radwan, który wywrócił się na początku, ale mimo wszystko wygrał pierwszy wyścig swojej klasy. W drugim wyścigu świetnie zaprezentował się Aleksander Oksik, który finalnie oddaje pierwsze miejsce Radwanowi. Stock 125 to znów popis Janka Sobczaka, choć mocno naciskany przez Olivera Szulca. Pit Ladies to Maja Turek i Julia Nowakowska, nadały tempa od początku, po upadkach znów doszło do przetasowań, pierwszy wyścig wygrała mocna w ten weekend Julia Barnak. W drugim wyścigu również Turek zaczyna wyścig od mocnego startu, a najważniejsze pojedynki rozegrały się między Grzebielec, a Rutkowską i była to walka o trzecią i czwartą lokatę.
Wznowiony wyścig klas Stock 150, Stock 190 i MiniGP wyśminity start Kacpra Buzy, który po przetasowaniach z Tadeuszem Frukaczem, finalnie wygrywa. Piękna jazda Karola Terki, Eryk Radziwiński w pierwszym wyścigu wyprzedził Mateusza Kijowskiego i nie oddał już prowadzenia. W drugim wyścigu zwycięża Terka, pokazując że zdecydowanie woli suchą nawierzchnię.
Po raz kolejny na torze stawili się najmłodsi. Ponad dwudziestka dzieci w Junior RIDE to coś, co robi wielkie wrażenie, zarówno na organizatorach, jak i kibicach. „Formuła Junior RIDE to jazdy dla początkujących dzieci. Nawet sześciolatki zaczynają budować doświadczenie na torach, by za kilka lat móc wystartować w rywalizacji. Myślę, że to jasna i klarowna ścieżka kariery dla młodych pasjonatów, jak i ich rodziców. A dla nas widok uśmiechniętych twarzy na podium to największa nagroda, a pierwsze wygrane to zawsze zwieńczenie całego procesu. Ostatnia okazja, by wziąć udział w Junior RIDE na torach asfaltowych 5 i 6 września na podwarszawskim Autodromie Słomczyn” – zaprasza Sylwia Żółtowska, organizatorka zawodów pit bike. Więcej informacji na ten temat na stronie JunioRide.pl
Pierwszy weekend września to finałowa runda Mistrzostw i Pucharu Polski Pit Bike SM YCF MRF KAYO. Można dopingować zawodników, którzy będą stawać do ostatecznej walki o tytuły sezonu, ale także sprawdzić się na torze. Dla początkujących zawodników, którzy ukończyli 18 rok życia polecana jest formuła Amator, bez badań lekarskich i licencji, to także świetne moment, by zdać licencję przed przyszłorocznym cyklem. Więcej na stronie organizatora: zawodypitbike.pl
Stock 90
MRF 80 Runner
Pit Ladies
Stock 125
Stock 150
MRF 140
Stock 190
Mini GP
MINI GP YCF
Masters
Amator
Klasyfikacja zespołowa zawodów
Stock 90
MRF 80 Runner
Pit Ladies
Stock 125
Stock 150
MRF 140
Stock 190
Mini GP
YCF Mini GP
Masters
Klasyfikacja zespołowa zawodów
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
W lipcu, w Parlamencie Europejskim powstała nowa, ponadpartyjna inicjatywa o nazwie Motorcycling MEP Club. Nie…
Sezon trwa w najlepsze, a my w samym środku lata oddajemy w Wasze ręce czwarty…
Branża motocyklowa jest pełna mniej lub bardziej spektakularnych wzlotów i upadków. Dlatego postanowiłem zebrać najciekawsze…
Podczas jednego z wywiadów Gottfried Neumeister powiedział, że KTM zamierza skupić się na drogowym portfolio i…
Producent motocykli elektrycznych Stark Future bije kolejne rekordy sprzedaży. Choć temat elektryków od samego początku…