Categories: Wielki test 125

Wielki test 125 – skutery. Technologiczna i jakościowa rewolucja

Wielki test motocykli i skuterów klasy 125 cm³ to wydarzenie, które w polskich mediach nigdy wcześniej nie miało miejsca na taką skalę. Do dyspozycji mieliśmy 46 pojazdów różnych kategorii, z czego 17 to interesujące nas skutery. Wielką nieobecną była Honda, która z powodów logistycznych nie zdołała nam dostarczyć pojazdów na czas. Dało to pole do popisu mniej znanym markom. Dzięki wsparciu instruktorów mieliśmy do dyspozycji ciekawy minitor, zbudowany na terenie placu manewrowego MZA przy ulicy Włościańskiej w Warszawie. Tor zawierał sekcje: przejazd przez nierówności, wiele ciasnych zakrętów, slalom pomiędzy pachołkami, dłuższą prostą oraz miejsce na próbę rozpędzania się i hamowania. Były to warunki, z którymi spotykamy się na co dzień w miejskiej jeździe. Z przyczyn technicznych nie mieliśmy możliwości sprawdzenia prędkości maksymalnej.

Potwierdzone przekonania

Do testu podchodziłem z pewnym przekonaniem (że w klasie 125 cm³ preferuję skutery, a nie motocykle), ale nie przypuszczałem, że zostanie ono wzmocnione aż tak bardzo! Nigdy wcześniej nie miałem okazji bezpośrednio porównać tylu pojazdów z tych dwóch kategorii. Zawsze wydawało mi się, że lepiej czuję się na skuterze. Oczywiście są to moje subiektywne opinie, ponieważ na początku mojej motocyklowej kariery dałbym się pokroić za możliwość jazdy prawdziwym motocyklem ze sprzęgłem, biegami i wszystkim, co z tym związane. Tak też było – mój Daelim VT 125 Evolution do dziś jest w mojej pamięci.

Pozycja za sterami

Na ciasnym i krętym torze symulującym jazdę miejską, skuter okazał się po prostu lepszy, przede wszystkim ze względu na całkowicie odciążone ręce i stosunkowo wąską kierownicę. Możemy to uznać za standard, choć oczywiście są wyjątki. Kolejna kwestia to ruszanie z miejsca i zmiana biegów. W skuterze wszystko odbywa się automatycznie, a silnik pracuje w optymalnym zakresie obrotów, maksymalnie wykorzystując swój potencjał.

Masa nie tak ważna

Czy skutery są lżejsze od klasycznych motocykli? Wbrew pozorom nie, choć mamy tutaj duży rozstrzał – najlżejsze są niewielkie pojazdy miejskie, których waga oscyluje w okolicach 130-150 kg, ale zdarzają się i pojazdy ważące blisko 180 kg. W praktyce różnice są odczuwalne głównie podczas manewrów parkingowych, ponieważ te lekkie skutery zazwyczaj mają nieco słabszy silnik chłodzony powietrzem. Co ciekawe, najcięższe – maxiskutery takie jak Yamaha XMAX 125 czy Peugeot Pulsion popisywały się najkrótszą drogą hamowania. Wynika to z nieco lepszych układów hamulcowych i masy, która dociążała opony, podnosząc przyczepność.

Hamulce – dobre i bardzo dobre

Pewnym zaskoczeniem okazała się ocena hamulców skuterów. Może się wydawać, że nie jest to priorytet w tej grupie pojazdów, ale wyniki pokazały coś innego. Swoje robi konstrukcja – mocno dociążony tył jest naprawdę skuteczny. Co więcej, proste konstrukcje ze zintegrowanym układem CBS (Combined Braking System), w którym lewa dźwignia uruchamia zarówno tył, jak i przód, wcale nie okazały się słabsze od systemów z ABS, a w wielu przypadkach były nawet wydajniejsze i zatrzymywały się szybciej. Skutery z elektronicznym układem antypoślizgowym ABS (Antilock Braking System) swoje zalety pokazują dopiero na śliskich lub mokrych nawierzchniach, gdzie nie dopuszczą do zablokowania kół i potencjalnego upadku.

Romet ADV 125 PRO

Vespa Primavera 125

Piaggio Medley S

Yamaha NMAX

W KATEGORII PROWADZENIA PIAGGIO I YAMAHA NIE MIAŁY SOBIE RÓWNYCH. DOŚWIADCZENIE PRODUCENTÓW WZIĘŁO GÓRĘ.

Grupa Piaggio – 80 lat tradycji zobowiązuje

W „placowych” komentarzach bardzo często pojawiała się Vespa, a konkretnie Primavera 125 w nowym wydaniu, z tylnym hamulcem tarczowym. Zajęła ona wysokie, piąte miejsce. Skuter był chwalony nie tylko za świetny, ponadczasowy wygląd. Rewelacyjny układ napędowy, żywa, ale jednocześnie płynna reakcja na gaz dawały ogromną przyjemność z jazdy. Prowadzenie zwinne, ostre, a jednocześnie pod kontrolą. Brak ABS na tylnym kole (przepisy na to zezwalają), mała przestrzeń bagażowa i wysoka cena to miejsca, w których Vespa traciła „na punkty”. Wielu testerów pytanych, który skuter by zabrali do domu, wskazywało właśnie Primaverę.

W kategorii punktowej wyżej uplasował się jednak Medley 125 – skuter większy, na dużych kołach, a z włoskim, zwinnym charakterem. Jego prowadzenie, hamulce i osiągi zostały ocenione bardzo wysoko, co dało nieco niedocenianemu w Polsce skuterowi zasłużone drugie miejsce. Trzeba przyznać, że jest to pojazd, który niejako sam jedzie i świetnie się prowadzi. Teraz już wiem, dlaczego na ulicach Neapolu, w którym ostatnio gościłem, jest więcej Piaggio niż kultowej Vespy. W obu pojazdach widać i czuć te 80 lat historii oraz fakt, że to właśnie skutery są znakiem rozpoznawczym producenta z Pontedery.

Siódme miejsce zajął pojazd, który co prawda nie należy do klasy 125, ale można go prowadzić, będąc posiadaczem prawa jazdy kategorii B. Mowa o Piaggio MP3 530 Exclusive. Dodanie go do testu „poza klasą” jest w sumie odejściem od założeń, ale nie mogliśmy się powstrzymać przed poddaniem go ocenie. O dziwo, ten 3-kołowy kolos całkiem sprawnie poruszał się po naszym krętym torze – ale w porównaniu z resztą stawki nie dawał tyle radości. Poza tym MP3 cieszył komfortem jazdy, bogatym wyposażeniem (jest nawet bieg wsteczny i kamera cofania) i mocnym, 48-konnym silnikiem. Odstraszać może tylko duża waga (280 kg) i konkretna cena (prawie 60 tys. zł). Dla zatwardziałych „samochodziarzy” szukających dobrych osiągów do jazdy po obwodnicach i wygody w stylu premium jest to ciekawa propozycja.

KAŻDY ZE SKUTERÓW OKAZAŁ SIĘ DOBRY. MINUSEM POTRAFIŁO BYĆ ZESTROJENIE ZAWIESZENIA LUB WTRYSKU PALIWA.

Yamaha – nie ma zaskoczenia

Wysokie miejsca skuterów Yamahy nie powinny być dla nikogo zaskoczeniem. Nie są one może tak fantazyjne stylistycznie jak maszyny włoskie, ale pod względem konstrukcji i praktyczności zasługują na pełne uznanie.

Najlepsze, trzecie miejsce zajął XMAX, pretendujący do miana maxiskutera. Model ten cieszy się naprawdę dużą popularnością i nie zmienia tego jego dość wygórowana cena. Jest za to bardzo wygodny i świetnie wyposażony. To chyba najbardziej równomiernie oceniany pojazd z naszej grupy – we wszystkich kategoriach dostał 8 albo 9 punktów. Nie było za to ani jednej dziesiątki. Maxiskuter od Yamahy był bez dwóch zdań najbardziej eleganckim i kompletnym jednośladem w teście. Zasługuje w pełni na miano produktu premium, za czym oczywiście idzie cena.

Wysoko uplasował się także NMAX (5. miejsce ex aequo z Vespą), w mojej ocenie jeden z najlepszych skuterów miejskich. Jego głównym atutem jest prowadzenie, w tej kategorii zajął 2. miejsce, ustępując jedynie Piaggio Medley, które wyposażone jest w większe koła. Zwrotność, stabilność i pewność prowadzenia są perfekcyjne, jedynie czucie układu hamulcowego jest nieco gorsze niż u konkurencji. Dzięki wygodzie i funkcjonalności można go uznać za topowy miejski skuter do codziennej jazdy, do tej pory był on jedynym poważnym konkurentem Hondy PCX. Na jego pokładzie znajdziemy ten sam, świetny, mocny silnik Blue Core chłodzony cieczą i wyposażony w zmienne fazy rozrządu (tak, tak!). Dzięki niższej masie niż w przypadku większego brata XMAX-a (132 kg w porównaniu do 167 kg) jest to niezwykle dynamiczny skuter.

Barton X-Trail 125

Peugeot Pulsion Evo

Ariic 318 125

Junak 712 125

Chińska różnorodność w pierwszej dziesiątce

Jednym z „czarnych koni” w naszym teście okazał się skuter Barton X-Trail 125 ABS. Ten bardzo lekki pojazd został doceniony praktycznie we wszystkich kategoriach, zgarniając oceny od 8 do 9, co dało mu zasłużone czwarte miejsce. Jego najsilniejszą stroną jest podwozie, które sprawdzi się również daleko od miasta. Pomimo skromnej mocy (11,3 KM) jego chłodzony cieczą silnik jest bardzo dynamiczny, a podwozie współgra z nieco „przygodową”, nowoczesną sylwetką z wysokim przekrokiem. Do tego wydajne hamulce z ABS i mamy gotowy przepis na bardzo dobry pojazd gotowy do jazdy po wyboistych i szutrowych drogach.

Pierwszą dziesiątkę zamyka Junak 712 125. Ma prosty silnik chłodzony powietrzem i kosztuje poniżej 10 000 zł. Wyposażono go w oświetlenie LED, ładny ekran, lekkie obręcze kół oraz wydajne, tarczowe hamulce przy obu kołach. Ten budżetowy pojazd udowodnił, że w obecnych czasach nawet niedrogie skutery prowadzą się dobrze, pewnie i dynamicznie. To samo dotyczy skuterów Romet Amax 125 i Ariic Gobi 125. Pojazdy nie rozczarowują, są sprawne i przyzwoicie się prowadzą. Są lata świetlne przed tym, co odczuwaliśmy w budżetowych skuterach jeszcze 5 lat temu.

Mylące pierwsze wrażenie

Przedstawicielem francuskiego producenta był Peugeot Pulsion Evo. Skuter ten został dość nisko oceniony w kategorii wyglądu i pierwszego wrażenia, co zepchnęło go na ósme miejsce. Gdyby brać pod uwagę jego właściwości jezdne, prawdopodobnie znalazłby się dużo bliżej podium. Produkowany we francuskich zakładach Peugeota Pulsion Evo we wszystkich kategoriach dotyczących właściwości jezdnych i komfortu zbierał same ósemki i dziewiątki. Jest to też bodajże najszybszy skuter z naszego zestawienia, gdyż wedle danych fabrycznych osiąga on aż 115 km/h (po oficjalnym teście miałem okazję to potwierdzić na drodze).

Podobny los spotkał Kymco Skytown 125 – nieskomplikowany skuter napędzany 11-konnym silnikiem, który zebrał bardzo dobre oceny za jazdę i komfort, ale przypieczętował jedenaste miejsce nieco zbyt stonowanym wyglądem i prostotą samą w sobie. Jest to skuter, na który wsiadamy i natychmiast się z nim dogadujemy. Nie zaskoczy nas nerwową reakcją na gaz czy dobijającym zawieszeniem. Poza tym pochodzi od producenta cenionego za niską awaryjność oferowanych skuterów i bardzo rozsądne ceny. Jeśli ma być prosto i skutecznie, to wbrew zajętemu miejscu byłby to nasz typ.

Zupełnie inaczej sprawa wyglądała w przypadku Lambretty V125, która rzutem na taśmę zajęła dziewiąte miejsce, zbierając punkty za wygląd i pierwsze wrażenie. Właściwości jezdne nie zostały jednak wysoko ocenione przez – nazwijmy to – dynamiczną charakterystykę prowadzenia. Krótki rozstaw osi i ostry kąt główki ramy to domena włoskich konstrukcji. Vespa i Piaggio potrafią to jednak połączyć ze stabilnością i płynnością. Lambretty są nieco bardziej nerwowe, co byłoby nie do zauważenia, gdybyśmy nie porównywali ich bezpośrednio. Dla kogoś oczekującego stylu i elegancji, Lambretta nie będzie rozczarowaniem, ale, co ciekawe, lepsze noty zebrał tańszy model V125. Nasz biurowy sąsiad właśnie taką zakupił i jest nią zachwycony.

Yamaha XMAX 125

Lambretta V125

Kymco Skytown 125

LAMBRETTCIE MOŻNA WIELE WYBACZYĆ. KYMCO JEST SKUTEREM KOMPLETNYM, ALE NIEDOCENIONYM ZE WZGLĘDU NA PROSTOTĘ.

Czas na elektryki?

W naszym teście jedynym przedstawicielem pojazdów elektrycznych był NIU NQIX 300. Jednak ten typowo miejski pojazd nie skradł serca użytkowników pomimo futurystycznego wyglądu. Tak naprawdę zabrakło w nim nieco większej mocy (300 generuje znamionowo 3000 W, a maksymalnie 5000 W) i bardziej dopracowanego podwozia. Nie możemy go jednak marginalizować, gdyż jako alternatywa dla niebezpiecznej dla życia szybkiej elektrycznej hulajnogi jest to bardzo ciekawa propozycja. Zasięg, który wynosi 118 kilometrów, daje spory zapas na codzienne dojazdy do pracy. Wielka szkoda tylko, że w naszym zestawieniu zabrakło wersji NQIX 500, która ma trochę mocniejszy motor (9000 W).

Każdy dobry – czy naprawdę jest aż tak optymistycznie?

Każdy ze skuterów, którym miałem okazję jeździć był dobry – nawet te z końca stawki. Dobry w tym zakresie, że oferował zakładany w takich pojazdach komfort jazdy, bezpieczne prowadzenie, wystarczające hamulce i wyposażenie. Nie było ani jednego pojazdu, który uznałbym za bubel i musiałbym tutaj punktować jego wady. W tej grupie mamy jeszcze 3 pojazdy Rometa – maxiskuter Ariic 318 125, jego uterenowioną wersję Ariic Gobi 125 oraz bardziej sportowy model Amax 125. Bliżej końca stawki znalazło się jeszcze MBP Morbidelli SC125 i Lambretta X – ładna, ale wyposażona w przekombinowane przednie zawieszenie niegwarantujące pewnego prowadzenia i cierpiąca na znaczną nadwagę (174 kg).

Kto tu jest zwycięzcą?

Patrząc na zsumowane wyniki można uznać, że Zontes 125X wygrał przez nokaut. Skuter ten wyznacza nowe standardy pod wieloma względami. Po pierwsze wyposażono go w aluminiową, bardzo sztywną i lekką (8,5 kg) ramę wykonaną w technologii podciśnieniowego formowania. Ta przestrzenna konstrukcja ma wielki wpływ na jego świetne prowadzenie w zakrętach i osiągi.

Dzięki niezwykle niskiej masie wynoszącej na sucho tylko 108 kg (117 kg w stanie gotowości do jazdy) i silnikowi o „pełnej” mocy dopuszczalnej przez przepisy (15 KM) ma również najlepsze przyspieszenie. Do tego wyposażono go w dwa tarczowe hamulce z dwutłoczkowymi zaciskami i system ABS.

Jest też sporo elektronicznych gadżetów. Znajdziemy w nim duży ekran TFT, na którym możemy sklonować telefon i korzystać z nawigacji, pełne oświetlenie LED, kontrolę trakcji oraz centralny zamek z możliwością uruchamiania pojazdu, otwierania schowka i wlewu paliwa za pomocą pilota. Pomimo że jest to raczej niewielki, sportowy skuter, pod siedzeniem zmieścimy dwa kaski.

Zwyciężył też w klasyfikacji stosunku ceny do jakości, gdyż kosztuje… 10 999 zł. Spektakularny sukces? Owszem. Totalny? Nie do końca. Gdy przyjrzymy się poszczególnym kategoriom, zauważymy, że w kategoriach prowadzenia, hamowania i komfortu zwyciężyło Piaggio Medley S. Punkty straciło w kategoriach dotyczących wyglądu i wyposażenia. Sylwetka, pozycja jazdy czy konieczność posiadania wyświetlacza TFT to sprawa indywidualna. Wniosek jest prosty: Włosi znają się na skuterach. To właśnie sprzęty w tej formie na dużych kołach królują na Półwyspie Apenińskim. Jest stabilnie, pewnie i bezpiecznie.

Druga opinia

Andrzej Drzymulski: Największym zaskoczeniem testu był brak rozczarowań oraz różnice indywidualnych preferencji testerów i testerek. W każdym pojeździe dało się odnaleźć pozytywne cechy, a minusy uwydatniało jedynie bezpośrednie porównywanie. Zontes osiągnął swój cel. Zarówno na punkty, jak i pod względem technicznym zdeklasował konkurencję. Pamiętajcie, że osiągi to nie wszystko. W moim osobistym odczuciu ten skuter jest momentami aż nadto mocny. Przejście z zamkniętej manetki do otwartej przy małej prędkości jest dość agresywne. Pomimo niskiej masy w kategorii prowadzenia ustąpił też miejsca Piaggio i Yamasze NMAX. Różnice w każdej kategorii były minimalne, a każda osoba testująca na co innego zwracała uwagę. To, co przeszkadzało osobie A, było czasem niezauważalne dla osoby B. Dlatego warto zwrócić uwagę na swoje potrzeby i odpowiednio dobrać skuter. Ma być płynnie czy dynamicznie, zwrotnie czy stabilnie? Na stronie www.swiatmotocykli.pl znajdziecie kompletne wyniki z podziałem na kategorie. Mój osobisty wybór? Od skutera nie oczekuję osiągów, a przyjemnej obsługi i dobrego prowadzenia. Gdyby cena nie grała roli, to wahałbym się pomiędzy Vespą a Piaggio, decydując pewnie na podstawie koloru i wyglądu. Wybór praktyczny? Kymco Skytown 125. To zaskakująco przyjemny skuter, którego nie bałbym się zostawiać przed blokiem i nie martwił, gdy mi zmoknie. Beztroska jest bowiem kwintesencją jazdy na skuterze.

Zontes 125X

Zontes 125X

Podsumowanie

Co pokazał nam test pojazdów klasy 125 cm³? Przede wszystkim, że skutery na prawo jazdy kategorii B są świetne. Nie martwcie się, w kategorii motocykli jest równie ciekawie, a większe pojazdy to więcej możliwości. Faworyci nie zawiedli (Japonia i Włochy), ale Chińczycy zaprezentowali niesamowity skok jakościowy i technologiczny. Czas źle wykonanych pojazdów, trzeszczących plastików i gumowego zawieszenia odszedł w zapomnienie. Tak jak wspomniałem wcześniej, nie było skutera, który można by ocenić jako naprawdę kiepski. Praktycznie każdy z nich spełni funkcję uniwersalnego pojazdu. Prowadzą się bezpiecznie i mogą być używane jako szybki, praktyczny i ekonomiczny pojazd na co dzień.

Jak ocenialiśmy?

Test przeprowadziliśmy na placu manewrowym zajezdni MZA Marymont w Warszawie. Różnorodny tor sprawdzał prowadzenie w wolnych zawrotkach i szybkich łukach. Stanowisko do przyspieszania i hamowania pozwalało poznać osiągi silnika i hamulców. Nierówności z płyt chodnikowych o ostrych kantach były wyzwaniem dla zawieszeń. Pojazdy ocenialiśmy po każdym przejeździe za pomocą tabletów dostarczonych przez Lenovo. Ranking końcowy to mediana z wyłączeniem kategorii „Stosunek ceny do jakości”. Ocena wartości pojazdu to sprawa bardzo indywidualna i mogła zaburzyć wynik. Lepiej, żeby każdy Czytelnik samodzielnie określił czym jest „drogo/tanio”. Hamulce ocenialiśmy nie tylko pod kątem siły hamowania, ale także wyczucia dźwigni i modulacji siły hamowania. Komfort to nie tylko pozycja jazdy, kanapa, ale również sposób wybierania nierówności. Prowadzenie to zwrotność, stabilność i przyczepność. Przyspieszenie i osiągi to również reakcja na gaz.

Zobacz pierwsze wrażenia z testu w wersji wideo:

Tekst po raz pierwszy ukazał się w drukowanym wydaniu magazynu „Świat Motocykli” [04/2026]
KOMENTARZE
Paweł Boruta

Recent Posts

MotoGP: Znamy kalendarz na sezon 2027! Co zaskakuje najbardziej?

Czy kalendarz Motocyklowych Mistrzostw Świata na 2027 rok jest najlepszym, na jaki możemy na razie…

25 września 2026

Maksi skuter QJ Motor Fort 600 wkurzył Kymco. Producent szykuje śledztwo

Kymco AK550 to maksi skuter, który jest uważany za bezpośredniego konkurenta dla Yamahy TMAX zarówno…

25 września 2026

MotoJunior: Milan Pawelec z szansami na zdobycie mistrzostwa Europy Moto2 już w Aragonii

19-letni Milan Pawelec jest o krok od swojego drugiego z rzędu tytułu motocyklowego mistrza Europy…

24 września 2026

Motocykl Sportbike na bazie Horneta? Sportowy koncept Hondy w Mediolanie

W dniach 22-28 września odbywa się Milan Fashion Week 2026. W trakcie imprezy Honda pokazała koncept…

24 września 2026

Honda SH Mode 125 odświeżona na sezon 2027

Stylowa odmiana modelu SH na rok modelowy 2027, czyli SH Mode 125, otrzymała szereg praktycznych…

24 września 2026

SGP: Trzech kandydatów, trzy punkty, jeden tytuł. Kto zostanie mistrzem świata?

Dla kogo tytuł mistrza świata na żużlu? Przed finałową rundą cyklu SGP liderujący Robert Lambert…

24 września 2026