Chociaż w niedzielę na torze Le Mans miało od rana padać, to ostatecznie opady ominęły obiekt przed rozgrzewką oraz wyścigiem klasy MotoGP. Radary pogodowe wskazywały, że obejdzie się jednak bez opadów.
W rywalizacji klasy królewskiej wielkim nieobecnym był oczywiście aktualny mistrz świata Marc Marquez, który po potężnym high-sidzie w sobotę złamał piątą kość prawego śródstopia. Jeszcze w niedzielę przeszedł on operację, podczas której przy okazji lekarze mieli zająć się jego barkiem i wyjęciem z niego zgiętej śruby uciskającej na nerw promieniowy. Co istotne, z tą wygiętą śrubą Hiszpan jeździł jeszcze w sezonie 2025 i jej uszkodzenie nie nastąpiło podczas wypadku w ubiegłorocznym GP Indonezji po kolizji z Marco Bezzecchim.
Po starcie wyścigu MotoGP prowadzenie objął Marco Bezzecchi, który przy nieobecności Marqueza – startował z drugiego pola. Tym razem jego team-partner i zwycięzca sprintu, Jorge Martin nie zaliczył tak atomowego startu jak w sobotę i zajmował siódme miejsce. Zaraz za „Bezem” jechali Fabio Quartararo i Pedro Acosta, którzy nawet zetknęli się owiewkami na wyjściu z pierwszej szykany, a za nimi znajdowali się Pecco Bagnaia, Fabio di Giannantonio, Ai Ogura oraz wspomniany „Martinator”. Tymczasem już na początku drugiego okrążenia, na przełożeniu w szykanie, przewrócił się Alex Marquez, który początkowo nie był w stanie podnieść się z pobocza.
Początkowo Bezzecchi wypracował sobie blisko sekundową przewagę nad rywalami. Po kilku pierwszych kółkach sytuacja w stawce nieco się uspokoiła – drugi był Bagnaia, przed Pedro Acostą, „Diggią” oraz Martinem. Wydawało się jednak, że zmiana na czele jest kwestią czasu, bo Pecco zniwelował dystans do lidera do poziomu pół sekundy. Wtedy jednak, na szesnastym okrążeniu, Włoch przewrócił się w pierwszej szykanie, tracąc szanse na niemalże pewne podium!
Kiedy wydawało się, że już po zabawie w walce o zwycięstwo, stało się coś całkowicie innego. Jadący wówczas na trzecim miejscu „Martinator” robił swoje i coraz bardziej zbliżał się do prowadzących Bezzecchiego i Acosty. Na osiemnastym kółku mistrz świata z 2024 roku skutecznie zaatakował Pedro, a na trzy kółka przed metą – bez zawahania zaatakował swojego team-partnera w pierwszej szykanie i został nowym liderem wyścigu!
Ostatecznie to Jorge Martin sięgnął po zwycięstwo w wyścigu MotoGP o GP Francji, triumfując po raz pierwszy (nie w sprincie) na Aprilii. Dla Hiszpana pierwsza od 588 dni wygrana – po raz ostatni stał na najwyższym stopniu podium podczas GP Indonezji 2024. Mało tego, po dwuletniej przerwie, „Martinator” znów zgarnął dublet – ostatni raz sytuacja taka miała miejsce w sezonie 2024 w Le Mans. Co ciekawe, na tym samym etapie swojego mistrzowskiego sezonu 2024 Jorge miał zaledwie dwa punkty więcej niż obecnie…
Drugi na finiszu był Marco Bezzecchi, który tym samym utrzymuje prowadzenie w klasyfikacji generalnej, ale jego przewaga nad Martinem wynosi już tylko jeden punkt. Podium uzupełnił z kolei Ai Ogura, dla którego to debiutancki finisz w TOP 3 w MotoGP. Co ciekawe, to Ogura to pierwszy Japończyk na podium klasy królewskiej od sezonu 2012.
Ostatecznie na czwartej pozycji finiszował Fabio di Giannantonio, który w samej końcówce wyprzedził jeszcze – jadącego coraz słabszym tempem – Pedro Acosta. Lokalny faworyt Fabio Quartararo, w sobie tylko znany sposób, zgarnął bardzo dobre, szóste miejsce, które zdecydowanie przewyższa obecne możliwości jego tegorocznej Yamahy. Na siódmej lokacie ostatecznie finiszował Enea Bastianini, który startował z czternastego pola.
W dziesiątce finiszowali jeszcze Raul Fernandez, Fermin Aldeguer oraz najlepszy z zawodników Hondy – Luca Marini. Jego team-partner Joan Mir długo jechał na szóstej pozycji, ale po raz kolejny się przewrócił. Ostatnie punkty zgarnęli jeszcze: ubiegłoroczny zwycięzca Johann Zarco, a także Alex Rins, debiutant Toprak Razgatlioglu, Franco Morbidelli oraz Jack Miller.
Kolejna runda MotoGP odbędzie się już w kolejny weekend 15-17 maja na torze Circuit de Barcelona-Catalunya, na którym przed rokiem wygrał Alex Marquez.
Przeczytaj też:
| ZAWODNIK | KRAJ | TEAM | CZAS/STRATA | |
| 1 | Jorge Martin | SPA | Aprilia Racing (RS-GP26) | 41m 18.001s |
| 2 | Marco Bezzecchi | ITA | Aprilia Racing (RS-GP26) | +0.477s |
| 3 | Ai Ogura | JPN | Trackhouse Aprilia (RS-GP26) | +0.874s |
| 4 | Fabio Di Giannantonio | ITA | Pertamina VR46 Ducati (GP26) | +2.851s |
| 5 | Pedro Acosta | SPA | Red Bull KTM (RC16) | +2.991s |
| 6 | Fabio Quartararo | FRA | Monster Yamaha (YZR-M1) | +7.756s |
| 7 | Enea Bastianini | ITA | Red Bull KTM Tech3 (RC16) | +8.615s |
| 8 | Raul Fernandez | SPA | Trackhouse Aprilia (RS-GP26) | +12.497s |
| 9 | Fermin Aldeguer | SPA | BK8 Gresini Ducati (GP25) | +14.903s |
| 10 | Luca Marini | ITA | Honda HRC Castrol (RC213V) | +15.016s |
| 11 | Johann Zarco | FRA | Castrol Honda LCR (RC213V) | +16.549s |
| 12 | Alex Rins | SPA | Monster Yamaha (YZR-M1) | +32.343s |
| 13 | Toprak Razgatlioglu | TUR | Pramac Yamaha (YZR-M1)* | +32.476s |
| 14 | Franco Morbidelli | ITA | Pertamina VR46 Ducati (GP25) | +32.774s |
| 15 | Jack Miller | AUS | Pramac Yamaha (YZR-M1) | +36.059s |
| 16 | Jonas Folger | GER | Red Bull KTM Tech3 (RC16) | +73.229s |
| Brad Binder | RSA | Red Bull KTM (RC16) | DNF | |
| Joan Mir | SPA | Honda HRC Castrol (RC213V) | DNF | |
| Francesco Bagnaia | ITA | Ducati Lenovo (GP26) | DNF | |
| Diogo Moreira | BRA | Pro Honda LCR (RC213V)* | DNF | |
| Alex Marquez | SPA | BK8 Gresini Ducati (GP26) | DNF |
Zdjęcie: Aprilia
"26 kwietnia 1986 roku o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów…
Startujący z drugiego pola Daniel Blin #222 ostatnie okrążenie wyścigu Supersportów rozpoczął na drugim miejscu,…
Dla Marca Marqueza weekend wyścigowy we Francji skończył się już w sobotę, a przy okazji…
Chociaż to Pecco Bagnaia zgarnął pole position w Le Mans, to w popołudniowym sprincie najlepszy…
Johann Zarco z najlepszym czasem w popołudniowym treningu MotoGP w Le Mans, decydującym o bezpośrednim…
Minęły zaledwie 4 lata od zaprezentowania przez markę Yamaha swojego pomysłu na aktywny tempomat, a producent…