Wściekła czterocylindrowa ćwiartka wykręcana na maxa! Tak brzmi nowe Kawasaki ZX25R Ninja

Pod koniec lat 80. w Japonii toczył się wyścig zbrojeń na czterocylindrowe ćwiartki. Każdy producent z wielkiej czwórki miał w swojej ofercie prawdziwie sportowy motocykl z wyżyłowanym do granic możliwości silnikiem czterocylindrowym o pojemności 250 ccm. Sprzęty te osiągały ok. 45 KM przy +/- 15 tys. obr./min i ważyły ok. 140 kg. Do tego wszystkiego kręciły się nawet do 20 tys. obr. i były po prostu małymi psychopatami. W Europie oczywiście nie zaznały szczęścia, bo w naszej części świata sportowy motocykl zazwyczaj musi mieć przynajmniej silnik 600 ccm. Z tego względu, na stary kontynent trafiało niewiele sztuk z prywatnego importu, a czterocylindrowe ćwiartki były tzw. JDM (Japan Domestic Market – tylko na rynek japoński). Z biegiem lat nawet w Japonii odchodzono od produkcji tego typu sprzętów – głównie ze względu na koszty. Ich miejsce zajęły nieco bardziej „rozcieńczone” sportowo dwucylindrowe 300-tki, mające potencjał do sportu, ale są przede wszystkim znacznie bardziej przystępne cenowo i wygodniejsze do jazdy na codzień.

Kawasaki jednak lubi ostatnio iść pod prąd i zdecydowało że wskrzesi swoją czterocylindrową ćwiartkę. W październiku zeszłego roku zaprezentowało model ZX25R Ninja! Model z targów wygląda właściwie jak 636 i jeśli miałby wejść do produkcji, to pewnie wiele by się nie zmieniło. A do produkcji wejdzie moim zdaniem na pewno, patrząc po tym, że Kawasaki co chwilę przypomina światu o ich dziele i za pośrednictwem kanału Kawasaki Indonesia, publikuje filmy z detalami ZX25R. Choć najnowszy, ósmy, akurat nie dotyczył detali tylko dźwięku silnika, a więc jest najfajniejszym ze wszystkich. Nie wiem jak was, ale nas wizja takiego motocykla jara – jazda na małych czterocylindrówkach to niesamowita frajda. Niestety, widzimy marne szanse, żeby to był motocykl globalny. Poza rynkami azjatyckimi, w szczególności Indonezją i Japonią, pewnie będzie rzadko spotykany. Miejmy jednak nadzieję, że się mylimy. Żeby nie kończyć smutnym akcentem, wstawiamy także nagranie starego japońskiego porównania sportowych, czterocylindrowych ćwiartek, z którego nic nie rozumiemy, ale miło się go ogląda.

KOMENTARZE
Tomasz Niewiadomski

„Student” przyszedł kiedyś na staż do naszej redakcji i zadomowił się na dobre. Zgłębia dla Was tajemnice techniki i fizyki, testuje motocykle i szuka sensu Instagrama. Chcieliśmy przyznać mu tytuł posiadacza najbrzydszego motocykla w redakcji, ale jednak wygrał Tobiasz.

Recent Posts

Ducati Monster Dark wkracza na salony. Ciemna strona legendy

Nowy Monster Dark jest utrzymany w całkowicie czarnej kolorystyce i powstał z myślą o tych,…

30 października 2026

Jakie motocykle Suzuki zadebiutują na EICMA 2026? Dwa poważne tropy

Suzuki powoli zaczęło kusić nas nowymi motocyklami. Choć zdjęcia zamieszczone w mediach społecznościowych nie zdradzają zbyt…

30 października 2026

MotoGP: Marquez najszybszy w piątek na Sepang, Martin ostatni

Prowadzący w mistrzostwach MotoGP Marc Marquez był najszybszy w piątkowych treningach na torze Sepang. W…

30 października 2026

BMW Motorrad inwestuje w elektryczny startup. Niemcy podążą za modą

BMW zainwestowało w startup Venna, który produkuje motocykle elektryczne i to nie byle jakie. Firma…

30 października 2026

LiveWire może nie przetrwać. Producent szykuje motocykl ostatniej szansy

Harley-Davidson ogłosił wyniki za trzeci kwartał 2026 r. Osobne sprawozdanie przedstawiła marka LiveWire, która produkuje…

29 października 2026

Harley-Davidson podsumowuje Q3 2026. Dostawy w dół, sprzedaż w górę

Harley-Davidson podsumował trzeci kwartał 2026 r. i ma powody do zadowolenia. Choć liczba dostaw spadła,…

29 października 2026