Pierwszy to teoretycznie proste, turystyczne enduro, choć nie brakuje w nim rozbudowanych trybów jazdy czy kontroli trakcji. 1200 to natomiast luksusowy adventure wyposażony w półaktywne zawieszenie, elektrycznie regulowaną szybę, pakiet elektronicznych bajerów i wszystko czego można sobie zamarzyć w długiej podróży.
Nasza wycieczka była co prawda skromna jeśli chodzi o to na co stać te motocykle, ale pozwoliła przekonać się, jaki jest charakter obu motocykli, gdzie sprawdzą się najlepiej i dla kogo są stworzone. Przy okazji odkryliśmy sens systemu bezkluczykowego i zwiedziliśmy piękne Kujawy, które, choć kręte nie są, to okazują się być genialnym miejscem na motocyklowy relaks. W odprężeniu pomaga także stabilność finansowa, a my podpowiadamy jak ją osiągnąć. Co prawda nie wiemy czy nasze genialne wynalazki są rzeczywiście genialne, ale chcieliśmy je unieśmiertelnić. Miłego oglądania!
Milan Pawelec, który broni tytułu mistrza Europy Moto2 i prowadzi w klasyfikacji generalnej, wraca do…
Pomimo prób ratowania pionier segmentu kamer sportowych - marka GoPro - został sprzedany. Nowym właścicielem…
W dniach 3-6 września Moto Guzzi świętuje swoje 105. urodziny. Z tej okazji odbyło się…
Sezon motocyklowy powoli zbliża się do końca, ale Moto-Sekcja nie zwalnia tempa. We wrześniu na…
Rok 2026 przynosi nam jubileusz 100-lecia powstania Polskiego Związku Motocyklowego. Dokładnie 12 września, w miejscu…
Już w najbliższy weekend 5-6 września rozstrzygną się losy tytułów Mistrzostw i Pucharu Polski Pit…