Jeżdżąc w enduro naturalną koleją rzeczy jest szukanie coraz trudniejszych i bardziej wymagających wyzwań. Jak więc nie odmówić sobie próby przejechania przez wąską kładkę nad rzeką zamiast tzw. Chicken Line’a?
Doskonale znają to uczucie zawodnicy Red Bull Sea to Sky , którzy co roku stają przed takimi pytaniami. Nie inaczej było podczas tegorocznej edycji, w której zmęczyło się kilku śmiałków. Co należy zrobić w takiej sytuacji? Nie panikować. Zgasić jak najszybciej motocykl. Wyciągnąć go na ląd, postawić do pionu z przednim kołem w gorze oraz wylać wodę przez wydech i np głowice po wykręceniu świecy.
Okazuje się jednak, że nie tylko śliskie kładki były problemem dla zawodników podczas Red Bull Sea to Sky 2019. Co jeszcze? Sprawdźcie sami!
Marc Marquez, stawiany w roli głównego faworyta podczas rundy o GP Niemiec, w sobotę najpierw…
Marc Marquez, który ma na koncie dwanaście zwycięstw na Sachsenringu w tym dziewięć w MotoGP,…
Producent motocykli CFMoto i włoski gigant Brembo ogłosiły strategiczne partnerstwo. W swoim komunikacie prasowym chińska…
Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…
Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…
Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…