Czy żeby pojechać na koniec świata musisz najpierw kupić, a potem opanować ciężki i drogi motocykl adventure? Zupełnie nie, co udowadnia Marta, jadąca na skromnej, ale niezawodnej Hondzie CRF250L. I nie myślcie, że cały bagaż przejął na swojego GS-a 800 Łukasz – Honda też jest uczciwie obciążona sakwami.
W trzecim odcinku cyklu o podróży do Nowej Zelandii Marta i Łukasz jadą przez Gruzję i Azerbejdżan. Oprócz podziwiania widoków możemy z tej relacji wyciągnąć sporo informacji praktycznych. Miłego oglądania!
Niemiecki Instytut Bezpieczeństwa Motocyklistów (Institut für Zweiradsicherheit) z Essen przeprowadził badanie, w którym sprawdzono, czy motocykliści…
Motocykle Suzuki GSX-S125 i GSX-R125 są z nami już od 10 lat. W tym czasie…
Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…
Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…