Czy żeby pojechać na koniec świata musisz najpierw kupić, a potem opanować ciężki i drogi motocykl adventure? Zupełnie nie, co udowadnia Marta, jadąca na skromnej, ale niezawodnej Hondzie CRF250L. I nie myślcie, że cały bagaż przejął na swojego GS-a 800 Łukasz – Honda też jest uczciwie obciążona sakwami.
W trzecim odcinku cyklu o podróży do Nowej Zelandii Marta i Łukasz jadą przez Gruzję i Azerbejdżan. Oprócz podziwiania widoków możemy z tej relacji wyciągnąć sporo informacji praktycznych. Miłego oglądania!
Raul Fernandez sięgnął w sobotni poranek po debiutanckie pole position w karierze, ale po południu…
Aprilia zdominowała piątkowe jazdy MotoGP w Indonezji, a najszybszy ostatecznie był Raul Fernandez, który przy…
Organizatorzy Motocyklowych Mistrzostw Świata Kobiet poinformowali, że kończą współpracę z marką Yamaha. Nowym wyłącznym dostawcą motocykli…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował raport rejestracji jednośladów w Polsce we wrześniu. Zarejestrowano 5515 nowych…
Wygląda na to, że serial o potencjalnej sprzedaży Ducati dobiegł końca. Volkswagen oficjalnie poinformował o…
Polski projekt po raz pierwszy znalazł się na podium europejskiego konkursu Honda Customs. Projekt "Sting…