Guy Martin po wypadku dość długo milczał na temat swojego stanu zdrowia. Tym bardziej cieszymy się, że po tygodniach ciszy, w końcu zdecydował się odezwać do swoich fanów. Okazuje się, że Martin nie pamięta właściwie nic z samego wypadku. Ciężko się temu dziwić skoro uderzył o ziemię mając na zegarach jakieś 130 mph. Oczywiście zawodnik połamał kilka kręgów i przeszedł poważną operację. Mimo tego bardzo chwali sobie zarówno ciuchy Dainese jak i kask AGV-a, które miał wtedy na sobie. Jak sam twierdzi sprzęt spisał się bardzo dobrze i gdyby nie on byłoby o wiele gorzej!
Co z dalszym ściganiem się? Guy w swoim oświadczeniu na razie nie mówi nic konkretnego na ten temat. Kierowca przechodzi jeszcze rehabilitację zatem próby powrotu na motocykl muszą poczekać, aż kontuzje będą odpowiednio wyleczone.
Aprilia w rewelacyjnym stylu spisała się w sobotę na torze Mugello, najpierw dzięki Jorge Martinowi…
Dwie czerwone flagi, powrót Marca Marqueza, nowe barwy Aprilii, czterech Włochów na czele i wreszcie…
Wydawałoby się, że motocykle 125 na prawo jazdy kat. B nie powinny sprawiać problemów pod…
W ostatni weekend maja, na torze Mugello zawodnicy MotoGP będą walczyć o Grand Prix Włoch.…
Z końcem maja sieć obiegły informacje, że przez prawie rok prowadzono śledztwo dziennikarskie w sprawie…
Druga runda Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Supermoto w Bydgoszczy pokazała jedno – sezon 2026…