Pendofsky Garage: Douglas Dragonfly 1957

Złoty okres

 W czasie I WŚ na front dostarczono ok. 25 000 sztuk(!) tych motocykli, co ugruntowało finansową pozycję firmy Douglas jako lidera wśród brytyjskich producentów jednośladów. Od początku lat 20. XX wieku, motocykle  i kierowcy ze stajni Douglas ustanowili wiele rekordów prędkości np. na torze Brooklands.   Ich popularność była tak wielka, że nawet król Jerzy VI zapragnął mieć swojego własnego Douglasa. Cechą charakterystyczną motocykli Douglas z tego okresu był silnik bokser ułożony wzdłuż ramy motocykla, ten sam koncept zastosowano w niemieckich motocyklach Victoria. Nie jest to przypadkowe, ojcem tej koncepcji był Martin Stolle, niemiecki uzdolniony inżynier który pracował najpierw dla Douglasa, potem dla Victorii. 

Po II WŚ pozycja rynkowa Douglasa spadła drastycznie, produkowano modele z silnikami typu bokser poprzeczny 350 ccm, były to serie Mark III i Mark IV, jednak mimo paru smaczków konstrukcyjnych, motocykle te nie były w stanie konkurować z twinami, jak np. BSA A7 czy Trumph Speed Twin.

Szalupą ratunkową miało być wprowadzenie modelu „Dragonfly”, który nie był odkurzeniem przedwojennej konstrukcji – był to całkowicie nowy i super komfortowy motocykl. Moim zdaniem – choć nie podają tego oficjalne źródła – inspirowano się futurystycznym designem motocykla Wooler. Wystarczy zwrócić uwagę na połączenie przedniej lampy ze zbiornikiem paliwa. 

Dragonfly – ostatni Mohikanin

„Dragonfly” miał znakomite zawieszenia o dużym skoku, przednie na wahaczu pchanym, tylne na wahaczu ciągnionym. W obu zawieszeniach    amortyzatory olejowe Girling, o trzech regulacjach  skoku,   zapewniające doskonałe tłumienie. Nie jeździłem jeszcze nigdy motocyklem z lat 50., który miałby bardziej komfortowe zawieszenie.

Motocykl jest duży, dziwi nieco fakt, że wyposażono go w tylko 18-konną 350-tkę typu bokser. Miało to zagwarantować niską konsumpcję paliwa – tak też jest w istocie. Sama konstrukcja silnika to majstersztyk, ciekawostką jest np. zastosowanie dwóch wałków rozrządu, aby skrócić nieco laski popychaczy zaworów, tym samym zmniejszyć ich masę. 

Czterostopniową, nożnie sterowaną skrzynię biegów tak zestopniowano, że czwarty bieg mocno odstaje od trójki. Efekt jest taki, że przy prędkości  dopiero powyżej 75 km/h wrzucamy czwórkę i silnik utrzymuje dosyć leniwe obroty, jednak zupełnie  dobrze daje sobie radę na równym terenie na szosie. Maszynę wyposażono w suche sprzęgło, a napęd na tylno koło przeniesiono łańcuchem. Wibracje silnika Douglasa Dragonfly’a są minimalne, ten motocykl naprawdę  stworzono z myślą o długich trasach. Prawdopodobnie jest to najbardziej komfortowy motocykl z epoki.

Niestety, firma Douglas nie przetrwała. Z 1500 wyprodukowanych egzemplarzy na całym świecie zostało prawdopodobnie mniej niż 200. Więcej o „Douglasie Dragonfly” znajdziecie w jednym z przyszłych numerów ŚM.

KOMENTARZE
Marcin Pendowski

Recent Posts

MotoGP: Marc Marquez z pole position po wygraną w sprincie w Niemczech

Marc Marquez, stawiany w roli głównego faworyta podczas rundy o GP Niemiec, w sobotę najpierw…

11 lipca 2026

MotoGP: Marc Marquez najszybszy w piątek na Sachsenringu

Marc Marquez, który ma na koncie dwanaście zwycięstw na Sachsenringu w tym dziewięć w MotoGP,…

10 lipca 2026

CFMoto i Brembo łączą siły. Chińczycy chcą kształtować przyszłość branży

Producent motocykli CFMoto i włoski gigant Brembo ogłosiły strategiczne partnerstwo. W swoim komunikacie prasowym chińska…

10 lipca 2026

Voge 900 DSX. Wycieczka po tożsamość

Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…

9 lipca 2026

MotoGP: 19-latka jeździ motocyklem Marca Marqueza na Misano!

Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…

8 lipca 2026

Triumph TR6 „Wild Pigeon” – Heiwa Motorcycle. Spokój formy. Siła prostoty.

Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…

8 lipca 2026