Podobno nic nie dzieje się przypadkiem i Kamil Wiśniewski dobitnie się o tym przekonał. Na III etapie rajdu Dakar, przez większość odcinka quadowiec ORLEN Teamu z pewnością irytował się tym, że jego Quad mocno odstaje od maszyn konkurencji na piaszczystych odcinkach. Co prawda nie pomagało to w walce o dobrą pozycję, ale przynajmniej uratowało Kamilowi życie. Pod koniec odcinka, gdy nieco zbłądził z trasy i jechał równolegle do prawidłowego szlaku, natrafił na… stalową linkę rozciągniętą w poprzek szlaku. Przypadkowo raczej się tam nie znalazła, bo po pierwsze – była na wysokości szyi, a po drugie – po co stalowa linka między kamieniami na pustyni? Na szczęście był to fragment trasy, gdzie Kamil nie mógł się napędzić, więc ostatecznie poza podrapaną szyją i bólem karku, wyszedł z tego bez szwanku. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby jechał 130 km/h albo i więcej…
Na chwilę obecną Kamil zajmuje 7. miejsce w generalce.
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował raport rejestracji jednośladów w Polsce we wrześniu. Zarejestrowano 5515 nowych…
Wygląda na to, że serial o potencjalnej sprzedaży Ducati dobiegł końca. Volkswagen oficjalnie poinformował o…
W 2015 r. Suzuki dołączyło do grona producentów, którzy mają w swojej ofercie motocykl supernaked.…
Czy Jorge Martin powiększy swoją dwupunktową przewagę w klasyfikacji generalnej? Czy Marc Marquez w końcu…
Jeżeli dobrze znasz branżę motocyklową, masz doświadczenie w marketingu i chcesz na dłużej związać się…
Nie da się opowiedzieć historii polskiego rapu bez Pezeta. Nie da się przedstawić Pezeta bez…