Podobno nic nie dzieje się przypadkiem i Kamil Wiśniewski dobitnie się o tym przekonał. Na III etapie rajdu Dakar, przez większość odcinka quadowiec ORLEN Teamu z pewnością irytował się tym, że jego Quad mocno odstaje od maszyn konkurencji na piaszczystych odcinkach. Co prawda nie pomagało to w walce o dobrą pozycję, ale przynajmniej uratowało Kamilowi życie. Pod koniec odcinka, gdy nieco zbłądził z trasy i jechał równolegle do prawidłowego szlaku, natrafił na… stalową linkę rozciągniętą w poprzek szlaku. Przypadkowo raczej się tam nie znalazła, bo po pierwsze – była na wysokości szyi, a po drugie – po co stalowa linka między kamieniami na pustyni? Na szczęście był to fragment trasy, gdzie Kamil nie mógł się napędzić, więc ostatecznie poza podrapaną szyją i bólem karku, wyszedł z tego bez szwanku. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby jechał 130 km/h albo i więcej…
Na chwilę obecną Kamil zajmuje 7. miejsce w generalce.
Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…
Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…
Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…
Czy Marc Marquez sięgnie po swoje 10. zwycięstwo w MotoGP na Sachsenringu? A może to…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego podsumował czerwiec i pierwsze półrocze na polskim rynku motocykli i motorowerów.…
World Ducati Week 2026 zapisze się w historii jako największa i najbardziej wyjątkowa edycja tego…