Na skróty:
W swoim sprawozdaniu finansowym Stark Future podaje, że w pierwszej połowie 2026 r. obroty sięgnęły 86 mln euro, co stanowi wzrost aż o 46 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Jeszcze ważniejsze jest to, że EBITDA wyniósł 5,3 mln euro, podczas gdy w ubiegłym roku firma była 1,7 mln euro pod kreską. Wskaźnik marży brutto również wygląda dobrze. Ta wzrosła o 9,3 proc. do 39,6 proc.
W pierwszym półroczu 2026 r. dostarczono 8124 motocykle elektryczne Stark Future, co dało wzrost aż o 45 proc. Prezes firmy przyznał, że plany zostały znacznie przekroczone, a marka cały czas inwestuje w nowe technologie. Pomimo tego udaje jej się zachować dodatni wynik EBIT. Oprócz samych motocykli firma potroiła sprzedaż części.
– Z każdym kwartałem stajemy się coraz mocniejsi. Nie dlatego, że podróż staje się łatwiejsza, ale dlatego, że rośnie nasza zdolność do realizacji celów. Pozostajemy pewni siebie w kwestii całorocznej prognozy – powiedział Anton Wass, prezes Stark Future.
W drugim kwartale doszło również do zmian kadrowych. W firmie pojawił się Max Cichon, który objął pozycję dyrektora finansowego (CFO). Wcześniej pracował m.in. w Bocar Group, gdzie zajmował się uruchamianiem produkcji i zarządzaniem ryzykiem. Firma produkuje komponenty z aluminium i tworzyw sztucznych, z których korzysta m.in. Porsche. Wcześniej zajmował się podobnymi zagadnieniami w innych przedsiębiorstwach.
Marka Stark Future jest dostępna również w Polsce. Jak radzi sobie na naszym rynku? Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w pierwszym półroczu 2026 r. zarejestrowano 150 jednośladów Stark Future. Tym samym producent wyprzedził Surrona o 14 sztuk.
Warto wziąć pod uwagę fakt, że mówimy tu o pojazdach zarejestrowanych, a do tego dochodzą jeszcze takie, które nie mają homologacji i są używane na zamkniętych torach. Tych statystki PZPM nie obejmują. W pierwszej trójce jest jeszcze marka Talaria, która również sprzedaje elektryczne maszyny off-road.
Od tego roku motocykle elektryczne zostały dopuszczone do imprez SuperEnduro i World Supercross, co z pewnością podbiło sprzedaż i zainteresowanie. O ile w przypadku motocykli drogowych elektryki spotykają się z dużym oporem, o tyle widać, że w terenie sytuacja jest zupełnie inna.
Silnik elektryczny nie wymaga bowiem tyle uwagi co wysilona jednostka spalinowa. To obniża koszty użytkowania i sprawia, że nie trzeba być mechanikiem, który potrafi zrobić serwis tłoka i cylindra, by dobrze się bawić. Do tego elektryki są ciche, więc tym samym stają się bardziej akceptowalne społecznie.
Podczas jednego z wywiadów Gottfried Neumeister powiedział, że KTM zamierza skupić się na drogowym portfolio i…
Sezon trwa w najlepsze, a my w samym środku lata oddajemy w Wasze ręce czwarty…
W lipcu redakcja magazynu Świat Motocykli przeprowadziła kolejny Wielki Test 125. Zaprosiliśmy również przedstawicieli z…
Seria motocykli marki Yamaha, które są napędzane dwucylindrowym silnikiem CP2, jest doskonale znana i lubiana…
Czy Maverick Viñales będzie w stanie dokończyć sezon 2026, czy czeka go przedwczesne pożegnanie z…
Pod koniec lutego 2026 roku Harley-Davidson zaprezentował koncepcyjny motocykl o nazwie RMCR. Teraz wygląda na…