Nękał tor wyścigowy pozwami – musi zapłacić!

Umówmy się, że prawdopodobnie w każdej społeczności mieszkającej obok toru wyścigowego, musi znaleźć się co najmniej jeden tzw. pieniacz. To taki gość, który regularnie składa pozwy sądowe, bo jest za głośno, a motocykliści jeżdżący po torze zakłócają jego mir domowy. W końcu po coś wprowadzono przecież normy spalania i przede wszystkim, normy głośności. Pieniacza nie obchodzi, że motocykliści chcą gdzieś doskonalić swoje umiejętności i po prostu jeździć w bezpiecznych warunkach.

Co ciekawe jednak, niedawno francuski sąd orzekł w takiej sprawie na korzyść właścicieli toru! Mało tego, osoba składająca pozew została srogo ukarana! O takich sędziów nic nie robiliśmy!

Zacznijmy po kolei. Sprawa dotyczy toru Circuit Paul Armagnac, znanego też jako Circuit de Nogaro – położonego w południowo-zachodniej Francji. Pierwszy pozew sądowy wspomniany Pan Pieniacz złożył jeszcze w 1999 roku. Sam przeprowadził się w okolice toru w 1978 roku. 

Kiedy wybudowano tor? W 1960!

Nieźle, nie? Taki pozew byłoby całkiem zrozumiały, gdyby tor wybudowano PO tym, jak pieniacz wprowadził się do danej okolicy. Okazuje się jednak, że można kupić dom obok toru wyścigowego, a potem regularnie pisać pozwy. Przyszła jednak kryska na matyska.Jego pierwsza skarga dotyczyła „nienormalnego zamieszania w sąsiedztwie” i została odrzucona przez sąd. Następnie w 2015 roku pan domagał się 100 tysięcy euro odszkodowała z tytułu „brak prób znalezienia konsensusu” i kolejnych 300 tysięcy euro z tytułu „szkód gospodarczych”. Twierdził, że prace wykonane w celu wytłumienia hałasu, w rzeczywistości tylko pogorszyły sytuację.

Roszczenia odrzucono, a Pan Pieniacz otrzymał polecenie zapłaty tysiąca euro na rzecz właścicieli toru. Okazuje się jednak, że to nie koniec zamieszania, bo powód odwołał się od wyroku. W końcu mówimy o ostatnim sprawiedliwym na świecie, walczącym o dobro społeczeństwa ze strasznym wymiarem sprawiedliwości. Sąd Apelacyjny także odrzucił pozew, a jednocześnie nakazał powodowi wypłatę 5 tysięcy euro na rzecz właścicieli obiektu.

„Mam zapłacić 6 tysięcy euro, ale sprawa nie jest skończona” – mówił po usłyszeniu wyroku. „Podstawowe pytanie brzmi, czy muszą tak hałasować jeżdżąc po torze? Nie jestem przeciwny temu obiektowi. Ja tylko chcę, żeby wszyscy mogli żyć w ciszy i spokoju”.

Cóż, nie wiemy, jak wy, ale my mamy taką super poradę dla pana imieniem Jacques: jeśli chcesz żyć w ciszy i spokoju, to co ty na to, żeby nie kupować domu przy torze wyścigowym albo drodze szybkiego ruchu? Ale, co my tam wiemy…

KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

MotoGP: Marc Marquez najszybszy w piątek na Sachsenringu

Marc Marquez, który ma na koncie dwanaście zwycięstw na Sachsenringu w tym dziewięć w MotoGP,…

10 lipca 2026

CFMoto i Brembo łączą siły. Chińczycy chcą kształtować przyszłość branży

Producent motocykli CFMoto i włoski gigant Brembo ogłosiły strategiczne partnerstwo. W swoim komunikacie prasowym chińska…

10 lipca 2026

Voge 900 DSX. Wycieczka po tożsamość

Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…

9 lipca 2026

MotoGP: 19-latka jeździ motocyklem Marca Marqueza na Misano!

Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…

8 lipca 2026

Triumph TR6 „Wild Pigeon” – Heiwa Motorcycle. Spokój formy. Siła prostoty.

Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…

8 lipca 2026

MotoGP: Marc Marquez znów zostanie królem Sachsenringu? Kto wygra GP Niemiec?

Czy Marc Marquez sięgnie po swoje 10. zwycięstwo w MotoGP na Sachsenringu? A może to…

8 lipca 2026