Na skróty:
-Jesteśmy w czołówce mistrzostw świata i nic tego nie zmieni. Myślę, że utwierdziliśmy swoją pozycję w stawce FIM Endurance World Championships
– mówi szef zespołu Wójcik Racing Team, Grzegorz Wójcik.
– Nie ma bardziej nieprzewidywalnych wyścigów niż endurance. W czasie doby może wydarzyć się wszystko- nie wytrzymują zawodnicy, motocykle, dzieją się rzeczy od nas niezależne. Sukces to zachować zimną krew i dojechać do mety. W naszym boksie wydarzyło się tyle, że ciężko opisać to w kilku zdaniach. Począwszy od pechowego startu ekipy Superstock, gdzie na pierwszym okrążeniu wypadkowi uległ Philipp Steinmayr, poprzez walkę Kamila Krzemienia, po łzy wzruszenia kiedy po dobie ciężkiej walki na metę wjechał zespół EWC i to na 12. pozycji w całej stawce. Dziękuję całemu team-owi za włożony trud!
Chodź do mety dojechał tylko jeden z dwóch wystawionych przez team zespołów, radość i tak jest ogromna. Ekipa w specyfikacji EWC na pokładzie z Markiem Szkopkiem, Gino Rea i Marko Jermanem dojechała do mety kultowego wyścigu jako jeden z 37 sklasyfikowanych zespołów, na 59 startujących w zmaganiach.
– dodaje Marek Szkopek.
Plany na ukończenie wyścigu w Le Mans pokrzyżował ciąg nieprzewidywalnych zdarzeń w ekipie SuperStock. Yamaha #777 dojechała do mety spełniając honory, ale nie została sklasyfikowana w wyścigu, ponieważ nie ukończyła minimalnych 75% okrążeń.
– Start w wyścigu tej klasy to składowa wielu czynników. Ekipie SuperStock nie brakowało tempa, determinacji, wytrzymałości. Zabrakło szczęścia– mówi Grzegorz Wójcik. – Od samego początku ich start okazał się niezwykle pechowy. Philipp uległ wypadkowi, zresztą nie ze swojej winy, przytomność odzyskał dopiero w szpitalu, wiele godzin czekaliśmy na decyzję o tym, czy wróci do gry. Niestety przed Północą dowiedzieliśmy się, że nie wróci.
W tym czasie na torze trwała heroiczna walka Kamila Krzemienia i Adriana Paska. Drugi z zawodników, również uczestniczył zaliczył przewrotkę – najechał na wypadek innego zawodnika, dostając kontuzji. Pechowa sytuacja poskutkowała tym, że Adrian opuścił dwie zmiany, przechodząc szybką rehabilitację.
W tym czasie nierówną walkę toczył najmłodszy zawodnik team-u. Kamil Krzemień wyjechał na trzy zmiany pod rząd! Zrobił wtedy sam, bez przerwy 87 okrążeń. Powrót Adriana Paska na dwie zmiany, mimo wielkiego bólu, już nic nie zmienił, do boksu Wójcik Racing Team dotarła wiadomość, że Steinmayr nie wróci.
Wspólną decyzją zespołu, ekipa juniorska zakończyła zmagania o Północy. -Najważniejsze jest zdrowie i życie zawodników, to była nasza wspólna decyzja- mówi Wójcik. – Jak się dowiedzieliśmy później Adrian jechał ze złamaniem kości w ramieniu. To pokazuje jak wielka wola walki jest w naszych zawodnikach. Ale są granice.
Heroiczna walka Kamila Krzemienia przejdzie do historii wyścigów motocyklowych. Jako, że oficjalnie wyścig nie został zakończony, młody zawodnik pół godziny przed metą wyjechał na tor, pełniąc ostatnia honorową zmianę zespołu #777.
Następna runda FIM EWC już 11.maja na Słowacji. Tym razem będą to zmagania ośmiogodzinne. Wójcik Racing Team znów wystawi obie ekipy gotowe do walki o najwyższe miejsca w stawce mistrzostw świata.
Skończyłeś kurs na prawo jazdy, zaliczyłeś pozytywnie wszystkie zadania w WORD i odebrałeś swój wymarzony…
Szkolenia Ducati Riding Experience mają różne formaty. Jednym z nich jest DRE Road Academy –…
Sezon motocyklowy ruszył pełną parą! W minioną sobotę Drawsko Pomorskie wypełniło się miłośnikami jazdy i…
Do oferty Barton Motors trafił Barton DuelX 125, nowoczesny motocykl typu adventure stworzony z myślą…
Producent motocykli KTM stał się przedmiotem śledztwa dziennikarskiego, z którego wynika, że może oszukiwać w kwestii spełniania…
Od 3 czerwca zmienią się zasady redukcji punktów karnych, ale Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poszło…