Bez większego zagłębiania się w historię można uznać, że pierwszym i najsłynniejszym motocyklem z silnikiem wielocylindrowym była Megola z pięciocylindrową jednostką rotacyjną. Była to jednak tak dziwaczna konstrukcja (silnik gwiazdowy typu lotniczego, gdzie wał korbowy był jednocześnie piastą przedniego koła), że zasługuje na osobne omówienie w innym materiale.

W latach 70. ubiegłego wieku Kawasaki walczyło o palmę pierwszeństwa na
wielu polach. Liczba cylindrów też się liczyła!

Na początku był sport

Sześciocylindrowce pojawiły się w zasadzie dopiero w latach 60. ubiegłego wieku i stosowane były jedynie w wyczynowych motocyklach GP. Najlepszym przykładem może być Honda RC 166. Dysponowała sześciocylindrowym, czterosuwowym silnikiem 250 ccm DOHC, który przy 20 000 obr./min generował moc 65 KM.

Tą maszyną Mike Hailwood zdobył mistrzostwo świata w roku 1966. Konkurenci w swoich arsenałach też mieli podobne maszyny. Nie wiadomo, jak potoczyłaby się historia rozwoju sportowych motocykli, gdyby nie decyzja FIM-u z roku 1969. Ograniczono liczbę cylindrów w poszczególnych klasach. Był to rzeczywisty koniec sześciocylindrówek w świecie sportu, jednak niebawem powróciły one w całkowicie niespodziewanej formie – jako maszyny turystyczne o znacznie większych pojemnościach.

Wszystkie sześciocylindrówki świata

Trudno dzisiaj orzec, kto pierwszy wpadł na pomysł instalowania silników sześciocylindrowych w seryjnych motocyklach. Pierwsze informacje o stworzeniu prototypu przekazało jednak włoskie Benelli w roku 1972. Dwa lata później odbyła się premiera, a do sprzedaży motocykl trafił w roku 1975.

Co ciekawe, jednostka napędowa wyglądała niemal identycznie, jak w czerocylindrowej Hondzie CB 500, tylko miała o dwa „garnki” więcej. Benelli Sei miało powalczyć o klienta z japońską konkurencją, jednak nie odniosło znaczących sukcesów, mimo że maszynie dołożono z czasem wtrysk paliwa, a pojemność wzrosła do 900 ccm.

Dzisiaj jest za to bardzo poszukiwanym, kolekcjonerskim motocyklem, bowiem w sumie stworzono zaledwie nieco ponad 4000 egzemplarzy wszystkich wersji. Na odpowiedź Japończyków nie trzeba było długo czekać. W 1978 roku do oferty Hondy wszedł sześciocylindrowy model CBX 1000. Jednostka napędowa była rozwinięciem czterocylindrówki z CB 750 four.

Małe nadużycie

Do ekskluzywnego grona producentów szóstek w roku 1979 dołączyło Kawasaki z modelem Z 1300. W tym momencie należałoby uznać, że nastąpił kres rozwoju konstrukcji R6, ale można popełnić niewielkie nadużycie i dołączyć do tej grupy całkiem świeży twór (premiera w roku 2011) – Horeksa V6.

Co prawda oznaczony został jako silnik z układem widlastym, ale kąt rozwarcia cylindrów wynosił zaledwie 15º, więc w rzeczywistości wyglądał jak rzędowy. W praktyce na rynku zostały tylko dwa motocykle z silnikami sześciocylindrowymi – Honda Gold Wing (od roku1988 GL 1500) i BMW K 1600 GT/GTL (od roku 2011).

Rynek po prostu zweryfikowany został przez potrzeby klientów. Silniki sześciocylindrowe może są fajne, ale tylko w największych i najcięższych motocyklach stricte turystycznych.

Zawsze naj…

Na początku lat 70. ubiegłego wieku Kawasaki w swojej ofercie miało dwa seryjne modele uważane za najszybsze na świecie: kultowego już, litrowego, czterosuwowego Z1 oraz trzycylindrowego dwusuwa 500 SS/ Mach III. Wtedy zrodziła się legenda o niesamowitych możliwościach „Zielonych”, która przetrwała do dzisiaj.

Któż nie pamięta heroicznych bojów z przełomu wieków o miano najszybszego motocykla na świecie toczonych między Suzuki Hayabusą a „Kawą” ZX 12R? W latach 70., mając w ofercie najszybsze motocykle, inżynierowie Kawasaki postanowili wprowadzić kolejną maszynę z cyklu „naj…”.

Początkowo rozpoczęto prace nad powiększoną do 750 ccm wersją trzycylindrowego Mach III, jednak po trosze z powodu panoszącego się wówczas na świecie kryzysu paliwowego, ale także zmieniających się upodobań motocyklistów, zmieniono plany.

Mocne dwusuwy konsumowały potworne ilości paliwa, a w dodatku przestawały być modne. Nadeszła era czterosuwów, a Kawasaki nie zamierzało oddawać palmy pierwszeństwa. Prace nad nowym supermotocyklem, który miałby zdeptać konkurencję, rozpoczęto w roku 1974.

We wstępnych założeniach miał dysponować jednostką napędową o pojemności skokowej co najmniej 1200 ccm. Ze względu na szybko rosnący rynek amerykański rozważano koncepcję budowy silnika w układzie V6.

Ostatecznie jednak zarząd doszedł do wniosku, że może lepiej zostać przy konstrukcjach już dopracowanych, a nie wypływać na nieznane wody silników widlastych. Zapadła decyzja o rozpoczęciu prac nad sześciocylindrowym silnikiem rzędowym.

W tym czasie Benelli miało już w ofercie Sei 750, a Honda pracowała nad rzędową szóstką. Koncern z Akashi musiał zaprezentować coś naprawdę spektakularnego…

Wyprzedzić konkurencję

Jednostka napędowa powstała na bazie dobrze sprawdzonej konstrukcji Z1. Był to pierwszy na świecie, seryjnie produkowany (od 1972 r.) silnik z dwoma wałkami rozrządu w głowicy. Na tamte lata był bardzo nowoczesny. Trudno było nie skorzystać z takich doświadczeń.

Zaprojektowano nowy, wzmocniony i dłuższy wał korbowy, a jednostka otrzymała chłodzenie cieczą. Zastosowanie takiego chłodzenia spowodowało, ze blok cylindrów był stosunkowo wąski (niepotrzebne było ożebrowanie), za to karter silnika, z daleko odsadzoną obudową alternatora, bardzo szeroki – odwrotnie niż w Hondzie.

Na cylinder nadal przypadały po dwa zawory, co w zestawieniu z właśnie wchodzącą na rynek konkurencyjną, 24-zaworową Hondą CBX, wyglądało marnie. Lecz cóż z tego, skoro „Kawa” dysponowała znacznie większą mocą, niż Honda? 120 KM osiągane przy 8000 obr./min było wtedy wynikiem wprost gigantycznym i konstruktorzy obawiali się, że zwykły łańcuch rolkowy nie będzie w stanie sobie poradzić z przeniesieniem takiej mocy. Trzeba było zastosować wał napędowy.

Konstruktorzy z Akashi jednak nie mieli w tej materii doświadczenia, dlatego poprosili o pomoc samochodowy koncern Isuzu, który bez problemu uporał się z zadaniem. Gabaryty silnika, chłodzenie cieczą i wał napędowy sprawiły, że motocykl miał też niebagatelną masę. W stanie suchym ważył 293 kg, a zatankowany wszelkimi płynami – aż 322 kg.

To, nawet przy imponującej mocy, absolutnie dyskwalifikowało go jako maszynę sportową. Z 1300 przeszedł więc do kategorii ciężkich turystyków, w której i tak był niemal rekordzistą. Dla porównania CBX 1300 (zatankowana) ważyła 247 kg, Yamaha XS Eleven 286 kg, a Harley-Davidson Electra Glide – największy grubas świata – 345 kg.

Pod względem pojemności Kawasaki nie miało sobie równych. Największy, japoński konkurent – Honda Gold Wing – miała wtedy 1200 ccm, tak jak Harley-Davidson (dopiero chwilę później wyposażono go w silnik Shovel 1340 ccm). BMW w swoich turystykach dysponowało bokserem 1000 ccm. Kawasaki Z 1300 było motocyklem monstrualnym.

Ślepy zaułek ewolucji?

Pod koniec roku 1978 Kawasaki przekazało pierwsze egzemplarze sześciocylindrówki do testów prasowych. Dziennikarze byli zachwyceni mocą motocykla, ale z resztą pojazdu było nieco gorzej. Podwozie i inne podzespoły po prostu nie nadążały za monstrualnym silnikiem i ogromną masą maszyny.

Z tych powodów ani przez chwilę motocykl nie zbliżał się do kategorii „sport”, mimo że prędkość maksymalną miał większą, niż Z1R. Tu nasuwać się może skojarzenie z Suzuki Hayabusą, która swego czasu, będąc najszybszym motocyklem na świecie, nigdy nie aspirowała do kategorii sportowej.

KZ 1300 był w dzisiejszym rozumieniu „nakedem”, choć potrafił pojechać ponad 220 km/h. Mimo spektakularnej prędkości, oddziałującej na wyobraźnię motocyklistów, przed salonami nie ustawiały się kolejki. Powodów było kilka. Motocykl nieco przerażał mocą i masą, a dodatkowo był droższy od konkurencyjnej Hondy CBX, a trudno było sobie to wyobrazić.

Z 1300 produkowany był tylko w latach 1978-80. Potem nastąpiły różnego rodzaju modyfikacje. Powstawały wersje: KZ, ZG i ZN. Wtrysk paliwa zastosowano w roku 1983, przy czym silnik zyskał dodatkowe 10 KM i nieco spadło zużycie paliwa. W USA z przeprojektowana ramą, kuframi i przednią owiewką oferowany był pod nazwą „Voyager” i miał być konkurencją dla Hondy Gold Wing.

Konkurent jednak szybciej zauważył, że sześciocylindrówki to ślepa uliczka motocyklowej ewolucji, więc wycofał CBX-a z oferty już w 1982 r. Kawasaki wierzyło w swój produkt i „męczyło się” z nim do 1989 roku. Do motocykli sześciocylindrowych świat po prostu musiał „technologicznie” dojrzeć, czego dowodzą dzisiaj Honda i BMW.

W sumie wyprodukowano niecałe 25 000 sześciocylindrówek z Akashi i mimo że w tamtych czasach nie cieszyły się ogromnym powodzeniem, dzisiaj stanowią ozdoby wielu kolekcji, a egzemplarze dobrze zachowane osiągają na aukcjach bardzo przyzwoite ceny.

KAWASAKI KZ 1300

SILNIK
Typ:czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ:sześciocylindrowy, rzędowy, R6
Rozrząd:DOHC
Pojemność skokowa:1286 ccm
Średnica x skok tłoka:86 x 77 mm
Stopień sprężania:62 x 71 mm
Moc maksymalna:120 KM (87,5 kW) przy 8000 obr./min
Moment obrotowy:116 Nm przy 6500 obr./min
Zasilanie:3 gaźniki Mikuni BSW32 Ø32 mm
Smarowanie:z mokrą miską olejową
PRZENIESIENIE NAPĘDU
Sprzęgło:mokre, wielotarczowe
Skrzynia biegów:pięciobiegowa
Silnik-sprzęgło:koła zębate
Napęd tylnego koła:wał napędowy
PODWOZIE
Rama:stalowa, podwójna, rurowa, typu zamkniętego
Zawieszenie przednie:amortyzatory teleskopowe, pneumatyczne, skok 200 mm
Zawieszenie tylne:2 amortyzatory teleskopowe, hydrauliczne, wahacz stalowy, regulacja wstępnego napięcia sprężyny, skok 105 mm
Hamulec przedni:podwójny, tarczowy, Ø 260 mm, zacisk dwutłoczkowy
Hamulec tylny:pojedynczy, tarczowy, Ø 250 mm
Opony przód / tył:110/90 – 18 / 130/90 - 17
WYMIARY I MASY
Wysokość siedzenia:810 mm
Prześwit:145 mm
Długość:2265 mm
Szerokość:785 mm
Wysokość:1320-1420 mm (bez lusterek)
Rozstaw osi:1580 mm
Masa z płynami:322 kg
Zbiornik paliwa:27 litrów
Pojemność miski olejowej:4,4 litra
ELEKTRONIKA
Rozruch:elektryczny + kickstarter
Akumulator:12V
Zapłon:moduł zapłonowy
DANE EKSPLOATACYJNE
zużycie paliwa:6,5 l/100 km (w teście)
prędkość maksymalna:ok. 224 km/h
KOMENTARZE
Lech Potyński

Od samego początku w „Świecie Motocykli”. To on, w zaciszu bielańskich garaży, wspólnie z Erwinem Gorczycą, Robertem Więckiewiczem i Krzysztofem Wydrzyckim składał pierwszy numer naszego magazynu. Miłośnik oldtimerów. Niezłomnie wierzy, że uda mu się uzbierać wszystkie stare rzeczy świata.

Recent Posts

Voge 900 DSX. Wycieczka po tożsamość

Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…

9 lipca 2026

MotoGP: 19-latka jeździ motocyklem Marca Marqueza na Misano!

Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…

8 lipca 2026

Triumph TR6 „Wild Pigeon” – Heiwa Motorcycle. Spokój formy. Siła prostoty.

Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…

8 lipca 2026

MotoGP: Marc Marquez znów zostanie królem Sachsenringu? Kto wygra GP Niemiec?

Czy Marc Marquez sięgnie po swoje 10. zwycięstwo w MotoGP na Sachsenringu? A może to…

8 lipca 2026

Sprzedaż motocykli w Polsce z rekordowym półroczem. Chińczycy wkraczają na podium!

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego podsumował czerwiec i pierwsze półrocze na polskim rynku motocykli i motorowerów.…

8 lipca 2026

World Ducati Week 2026. Ponad 100 tysięcy Ducatisti świętowało 100-lecie włoskiej marki

World Ducati Week 2026 zapisze się w historii jako największa i najbardziej wyjątkowa edycja tego…

8 lipca 2026