Już od początku weekendu Janek imponował tempem. Jego rywale wielokrotnie ścigali się w Viterbo, tymczasem motocyklista z Krakowa odbył na włoskim torze zaledwie cztery sesje treningowe. „Na treningach w Viterbo kręciłem dobre czasy, wiem co jeszcze mogę poprawić. Na rundzie dojdą dodatkowe emocje i na pewno poprawię ten czas. Widziałem, jakie czasy robili chłopaki w zeszłym roku, więc wiem, że muszę się jeszcze poprawić przed kwalifikacjami” – zapowiadał przed rundą krakowianin. Jak się później okazało – nie były to puste słowa. Już w kwalifikacjach Janek pokazał się z bardzo dobrej strony i w rywalizacji z dużo bardziej doświadczonymi zawodnikami wywalczył drugą pozycję.
Młody motocyklista po raz pierwszy w swojej karierze rywalizował również w sprincie. „Nie będziemy mieć też Super Pole. Od razu po kwalifikacjach jedziemy sprint. Szczerze, nawet nie wiem, jak to działa, bo jeszcze nigdy nie jechałem sprintu, ale jestem dobrze nastawiony i wiem, że mogę wygrać” – zapowiadał przed starem zawodów polski zawodnik.
Ostatecznie Janek uplasował się na czwartej pozycji. Warto przy tym zaznaczyć, że rywale, którzy wraz z Babiarzem przed rundą zajmowali trzy pierwsze miejsca w klasyfikacji generalnej, nie zdobyli punktów.
Pierwszy wyścig ułożył się dla Babiarza bardzo dobrze. Polak przez cały czas utrzymywał się w czołówce i ostatecznie finiszował na drugim miejscu, dopisując do swojego dorobku cenne punkty. W drugim wyścigu nie miał jednak tyle szczęścia. Upadek na pierwszym zakręcie zakończył jego walkę o kolejne punkty, ponieważ uszkodzony motocykl nie nadawał się do dalszej jazdy.
„Jestem trochę zadowolony, a trochę nie. W pierwszym wyścigu zająłem drugie miejsce, ale znowu w drugim przewróciłem się. Motocykl nie nadawał się do dalszej jazdy, dlatego musiałem się wycofać i skończyć wyścig. W sprincie zająłem czwarte miejsce. Czekam już na kolejną rundę. Tutaj w Viterbo nie było jakoś super” – powiedział Janek Babiarz.
Zawodnik wyjaśnił również okoliczności upadku, do którego doszło podczas drugiego wyścigu na włoskim obiekcie. „Ten upadek spowodowała dziura. Gdy wchodzimy ciasno w pierwszy zakręt, a do tego opóźniamy hamowanie, to amortyzatory stają się bardzo sztywne. To wygląda, jakby się jechało na sztywnych kijach i właśnie nawet mała dziurka może spowodować upadek. Próbowałem się uratować, ale było bardzo ciężko. Puścił mi przód i upadłem. W tym pierwszym zakręcie jest taka ściana, która jest około pół metra nad torem. Motocykl mi tam utknął i niestety uszkodził się, przez co nie mogłem dalej jechać” – tłumaczył.
Mimo niepowodzenia w drugim wyścigu Babiarz utrzymał wysoką pozycję w klasyfikacji generalnej mistrzostw. Zawodnik z Krakowa aktualnie zajmuje trzecie miejsce i zapowiada, że w dalszej części sezonu nie zamierza koncentrować się na kalkulowaniu punktów.
„Dlatego właśnie jestem zadowolony tak pół na pół. Miejsce na podium i wywrotka. Teraz jestem trzeci w klasyfikacji generalnej. Od kolejnej rundy nie będę się na tym skupiał. Będę walczył w każdym wyścigu, a punkty policzymy później” – podkreślił młody motocyklista.
Przed polskim zawodnikiem kolejne wyzwania i następne rundy prestiżowego włoskiego cyklu. Dotychczasowe wyniki pokazują, że Babiarz dysponuje tempem pozwalającym regularnie walczyć o miejsca na podium. Różnice pomiędzy czołową trójką klasyfikacji generalnej są minimalne, dlatego wszystko pozostaje jeszcze otwarte, a Janek wciąż liczy się w walce o tytuł mistrzowski.
Dokonało się! Pedro Acosta wygrał w końcu wyścig w MotoGP i to jeszcze zanim przesiadł…
Jorge Martin w sobotni poranek sięgnął po pole position na Red Bull Ringu i był…
Czy wprowadzenie dwóch sesji kwalifikacyjnych – osobnych dla sprintu i wyścigu – wyszłoby wszystkim na…
Czy to Pedro Acosta będzie czarnym koniem weekendu na Red Bull Ringu? Na razie Hiszpan…
Ducati zaprezentowało kolejny nowy motocykl. Tym razem jest to produkcyjna wersja modelu Desmo450 SM, który…
W moje ręce wpadła kolejna generacja motocykla Ducati Monster, dlatego postanowiłam nieco bardziej zagłębić się…