Tadeusz Błażusiak w rozmowie z Celestyną Kubus specjalnie dla serwisu internetowego Świata Motocykli
Po raz piąty z rzędu zdobyłeś tytuł Mistrza Świata w SuperEnduro, jak podsumujesz ostatnią rundę?
Tytuł mistrzowski został zdobyty i to były najważniejsze założenia na ostatnią rundę we Francji. Według mnie była to najlepsza runda ze wszystkich rozegranych w tym sezonie, najlepszy tor. Z przyjemnością tam się jechało. Plan maksimum był taki: wygrać Super-Pole, bądź być tuż przed Davidem Knightem i potem wygrać pierwszy bieg. Tak też się stało, piąty tytuł zdobyty i to jest najważniejsze.
A jak oceniasz cały sezon?
Sezon uważam za bardzo dobry, a te dwa drugie miejsca podczas rund w Łodzi i w Meksyku to mimo wszystko bardzo dobre wyniki. Po prostu czasem, kiedy zabrakło mi trochę szczęścia, inni, dobrze jadący zawodnicy urwali kilka punktów. Ale sezon był naprawdę udany.
W tym roku rozegrano sześć rund, z czego dwie w Ameryce Południowej. Wygląda na to że SuperEnduro idzie w coraz lepszym kierunku?
Zdecydowanie tak, to był bardzo fajny sezon z większą liczbą rund niż w poprzednich latach. Rundy w Brazylii i Meksyku były zorganizowane na tak samo dobrym poziomie jak europejskie.
Po raz trzeci jedna z rund SuperEnduro zawitała do Łodzi. Jak oceniasz organizację i to, co działo się w Polsce?
Podobnie jak w poprzednich latach runda w Łodzi była bardzo dobrze zorganizowana. Przyjechało wielu dobrych zawodników. Tor był bardzo fajny, choć w tym roku było trudniej wyprzedzać. Było mniej linii do wyprzedzania i to był jedyny mankament, ale myślę że organizatorzy wyciągną z tego wnioski. Poza tym była to runda przed polską publicznością z fantastyczną atmosferą na trybunach.
Powróćmy na chwilę do ostatniego sezonu w EnduroCross. Walka była zacięta do ostatniej rundy.
To był najtrudniejszy dla mnie sezon w EnduroCross. Przede wszystkim zacząłem z zaległościami do nadrobienia. Tak więc wyglądało to zupełnie inaczej niż w poprzednich latach, kiedy od pierwszej rundy jechałem świetnie. Na całe szczęście w trakcie sezonu zmieniliśmy parę rzeczy w motocyklu, kilka rzeczy poprawiłem w treningu i udało się wrócić do dawnej formy i powalczyć o kolejny tytuł. Myślę, że doskonałe przygotowanie pokazałem również podczas sezonu w SuperEnduro.
W tym sezonie sporo namieszał Mike Brown, który jest dużo starszy od ciebie. Czy wiek ma istotnie znaczenie w tym sporcie?
Myślę, że nie chodzi tutaj o wiek, tylko ten sezon po raz kolejny pokazał, jakim niesamowitym zawodnikiem jest Mike Brown. Przez sporą część sezonu jechał drugi w klasie, parę razy wygrywał. Nie ma większego znaczenia to, że jest po czterdziestce. Bardziej podkreśliłbym jego indywidualność. Fajnie mi się z nim walczyło. Myślę, że ta rywalizacja była bardzo ciekawa dla kibiców. Choć – co najważniejsze – na koniec to ja sięgnąłem po tytuł mistrzowski.
W tym roku zawody EnduroX podczas X Games nie są częścią sezonu.
Sezon EnduroCross rozpoczynamy w maju w Las Vegas. Rozegramy osiem rund. Natomiast podczas X Games powalczymy nie o punkty do klasyfikacji, lecz o medale. Tak jak to wygląda w innych dyscyplinach.
Pięć tytułów mistrzowskich w SuperEnduro, pięć tytułów mistrzowskich w EnduroCross, pięć razy wygrana na Erzberg Rodeo – może czas na zmiany?
Chyba jeszcze nie. Mam w sobie nadal sporo motywacji. Mam dopiero trzydzieści lat i wydaje mi się, że wciąż przede mną kilka lat ścigania. Chcę jeszcze powalczyć i zostać przy sporcie, który ze wszystkich dziedzin offroadowych najlepiej się rozwija.
Czy możemy liczyć na większy udział zawodników z USA w Mistrzostwach Świata w SuperEnduro?
Zdecydowanie tak. Już teraz widać, że zawodnicy startujący w Stanach Zjednoczonych szukają innych możliwości startu, aby nie wypadać z rytmu. Np. Mike Brown jest teraz w Australii i ściga się w tamtejszej serii. Widać, że każdy z tych zawodników chce mieć szansę jak najdłużej pojeździć. Mamy coraz więcej rund SE i każda z nich jest bardzo dobra, wydaje mi się więc, że w najbliższej przyszłości do rywalizacji włączą się również zawodnicy z USA.
Co z ErzbergRodeo i innymi zawodami, jak rajdy terenowe?
Z ogromną przyjemnością pojechałbym takie zawody jak ErzbergRodeo, bo to świetna impreza, ale prawda jest taka, że nie da się być wszędzie. Pokazał to m.in. ubiegły rok, kiedy próbowałem robić więcej, a nie tylko skupiać się na najważniejszym (start w rajdzie Abu Dhabi Desert Challenge – red.) Musiałem przez to włożyć parę dodatkowych miesięcy pracy w sezon. W przypadku rajdów terenowych jest zupełnie inne tempo, trzeba przyjąć inny styl jazdy. A to nie jest dla mnie najlepsze rozwiązanie. Dlatego w rajdach terenowych w tym roku na pewno nie wystartuję. Po prostu trzeba wybrać to, na czym najbardziej nam zależy.
Jakie plany na najbliższe miesiące?
Za dwa miesiące zaczyna się sezon w EnduroCross, więc nie zostało za dużo czasu, ale na razie chwila odpoczynku, jakieś dwa tygodnie wolnego. A potem zaczynamy pracę, czeka nas sporo testów, jest wiele rzeczy do wypróbowania i sprawdzenia. Po tych wszystkich testach zdecydujemy, co będziemy używać w motocyklu w nowym sezonie na EnduroCross. A potem już samo przygotowanie się do startów, a będzie ich przecież wiele.
Rozmawiała Celestyna Kubus | Zdjęcia Jonty Edmunds/ KTM Images
Jednym z argumentów, które przemawiają do klientów kupujących chińskie motocykle jest oczywiście ich cena. Wiele…
Rząd zaczął wdrażać przepisy, które znacząco ułatwią rejestrację pojazdów. Na pierwszy ogień poszła kwestia tablic…
Milan Pawelec poodczas drugiej rundy mistrzostw Europy Moto2 rozgrywanej na torze Estoril sięgnął po swoje…
Po koszmarnych kontuzjach, kolejnych operacjach i miesiącach walki o powrót do sprawności, w pewnym momencie…
Mistrzostwa i Puchar polski Pit Bike Off-Road YCF MRF KAYO zbliżają się do półmetka, a…
Czy po tym, jak sięgnął po dublet na Węgrzech, Marc Marquez wrócił do walki o…