Na skróty:
Producent twierdzi, że Redleaf RD990 łączy rewelacyjną jakość obrazu oraz zaawansowane funkcje. Dodatkowo, w komplecie z kamerą znajduje się najbogatszy zestaw akcesoriów montażowych na rynku. Zobaczmy, co to konkretnie oznacza.
Kamera ma jasny (f/2.8) obiektyw o kącie widzenia 170 stopni i wyświetlacz LCD. Z innymi urządzeniami łączy się bezprzewodowo za pomocą WiFi oraz przewodowozłącza HDMI, USB i AV out. RD990 wyposażono również w mikrofon i gniazdo statywowe.
Kamerę obsługuje się za pomocą dwóch przycisków na obudowie. Dzięki WiFi można jednak sterować nią, a także obserwować obraz z kamery, za pomocą smartfona lub tabletu z Androidem lub iOS.
Funkcja nagrywania w pętli umożliwia wykorzystanie kamery jako rejestratora samochodowego. Tryb burst pozwala na wykonywanie zdjęć seryjnych z prędkością 10 klatek na sekundę. Funkcja time lapse automatyczne tworzy film z efektem przyśpieszenia czasu. Kamerę można również wykorzystać jako aparat fotograficzny – robi zdjęcia w rozdzielczości 12 megapikseli.
Redleaf RD990 ma wymienny akumulator litowo-jonowy o pojemności 1080 mAh (w komplecie otrzymamy dwie sztuki).
W pudełku oprócz kamery i akumulatorów znajdziemy walizkę na cały sprzęt, obudowę podwodną, uchwyt do rur i kierownic, elementy przegubowe, mocowania przyklejane z szybkozłączkami, śruby montażowe, mocowanie do paska, pasek, adapter statywowy, kabel USB, kabel AV.
Kamerę już można kupić, kosztuje 699 zł (sugerowana cena detaliczna).
Od 3 czerwca zmienią się zasady redukcji punktów karnych, ale Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poszło…
Michael Dunlop w ostatniej chwili postanowił zmienić decyzję odnośnie motocykla, którym wystartuje w klasach Superbike…
19-letni Milan Pawelec rozpoczął obronę tytułu mistrza Europy Moto2 od zwycięstwa i podwójnego podium w…
W kwietniu gruchnęła druzgocąca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań, który jest jedynym profesjonalnym torem wyścigowym…
Po zwycięskiej inauguracji sezonu przed Automarket AF Racing Team pojawia się kolejne wyzwanie. Już w…
W gronie bliskich znajomych zastanawiamy się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znamy się jak łyse konie,…